Bocznymi drzwiami poprzez specustawę o ASF wprowadza się zmiany tak, żeby nam odebrać resztki samodzielności - mówi w piątkowym wywiadzie dla "Naszego Dziennika" prezes Naczelnej Rady Łowieckiej Paweł Piątkiewicz.
Piątkiewicz komentuje w ten sposób przyjętą przez Sejm ustawę w sprawie walki z ASF, która stanowi, że wpływ na powołanie łowczego kraju będzie miał minister środowiska a nie Polski Związek Łowiecki.
"W mojej ocenie jest bardzo negatywne rozwiązanie. (...) To zamach na samorządną, samofinansującą się ze składek organizację. To jest coś niesamowitego, że mówi się w ten sposób dziesiątkom tysięcy ludzi, że nie możecie mieć wpływu na własne organy, np. zwołanie zjazdu delegatów.
Zaznaczył, że obecny stan prawny to pokłosie ustawy z marca 2018 r., zmieniającej prawo łowieckie i wprowadzenie zapisu, że Naczelna Rada Łowiecka wybiera trzech kandydatów, a minister środowiska wskazuje łowczego spośród nich. A teraz bocznymi drzwiami, poprzez tę ustawę o ASF wprowadza się dalsze zmiany, tak żeby nam odebrać resztki samodzielności.
Pytany, czy związek czynnie uczestniczy w walce z ASF, powiedział, że "jeśli chodzi o ASF i walkę z pomorem, to my jako myśliwi to robimy. Tutaj nie ma żadnej dyskusji. Jeżeli jest taka potrzeba, to robimy odstrzały, zabezpieczamy, stosujemy zasady bioasekuracji. Ale ni stąd, ni z owąd ktoś chce przejąć kontrolę nad organizacją, która to robi. Czy rządzący zastanawiają się, jak myśliwi zareagują na to, że odbiera im się samodzielność?" - pyta. (PAP)
ewes/ robs/































































