REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Mrowiec: Twardy kurs wolnorynkowy wprowadzony po 1989 r. zadziałał

2021-06-04 13:01, akt.2021-06-04 15:51
publikacja
2021-06-04 13:01
aktualizacja
2021-06-04 15:51
Dodaj Bankier.pl w Google

Twardy kurs wolnorynkowy, którego wprowadzenie było skutkiem wyborów przeprowadzonych 4 czerwca 1989 roku, zadziałał. Nasze PKB rosło nieprzerwanie od 1992 r. do 2019 r., do ostatniego roku przedpandemicznego – powiedział PAP ekonomista Marcin Mrowiec.

Mrowiec: Twardy kurs wolnorynkowy wprowadzony po 1989 r. zadziałał
Mrowiec: Twardy kurs wolnorynkowy wprowadzony po 1989 r. zadziałał
fot. Marek Wiśniewski / / Puls Biznesu

W piątek, 4 czerwca, mija 32 rocznica częściowo wolnych wyborów, przeprowadzonych 4 czerwca 1989 roku, które uznawane są za początek końca PRL. Ich efektem było powołanie 12 września 1989 roku rządu Tadeusza Mazowieckiego, który rozpoczął wolnorynkowe reformy, nazywane „terapią szokową”.

„Podejście nazwane +szokowym+ od strony czysto ekonomicznej było podyktowane przekonaniem, że im szybciej przestawimy gospodarkę na czysto wolnorynkowe tory, tym szybciej zacznie ona efektywnie pracować i poprawiać naszą sytuację. To fundamentalne założenie okazało się prawdziwe – twardy kurs wolnorynkowy zadziałał i mówią o tym twarde statystyki: nasze PKB rosło nieprzerwanie od 1992 do 2019, do ostatniego roku przedpandemicznego. Przyjmujemy to jako oczywistość, ale bynajmniej oczywiste to nie jest – wśród wszystkich krajów OECD jedynie dwa kraje mogły się pochwalić takim wynikiem: Australia i właśnie Polska” – powiedział PAP ekonomista Marcin Mrowiec.

Jego zdaniem, o skuteczności reform gospodarczych, wprowadzonych po 1989 roku, świadczy także wzrost polskiego PKB per capita, czyli w przeliczeniu na każdego mieszkańca naszego kraju.

„Spośród wszystkich krajów postkomunistycznych, w Polsce PKB wzrosło najbardziej względem początku lat 90. Patrząc przez pryzmat PKB na głowę mieszkańca, jest ono u nas teraz ponad trzy razy większe niż wtedy. Tutaj kolejne porównanie, z krajem sąsiadującym: Ukraina wchodziła w nowe czasy z PKB per capita wyższym niż u nas – a teraz to w Polsce jest ono trzy razy wyższe niż tam. Co jeszcze smutniejsze – PKB na mieszkańca Ukrainy spadło w tym okresie” – powiedział Mrowiec.

Ekonomista uważa, że z perspektywy czasu widać, iż niektóre elementy reform gospodarczych powinny zostać poprowadzone w inny sposób.

„Prywatyzacja PGR-ów przyniosła potężne koszty dla dotkniętych nią społeczności. Z dzisiejszej perspektywy prywatyzacja zbyt często była dokonywana +za bezcen+. Zbyt szybko i zbyt łatwo otwarliśmy nasz rynek na towary z zagranicy – można było dać krajowym firmom więcej czasu na przestawienie – być może mielibyśmy teraz większą liczbę czysto krajowych graczy klasy międzynarodowej. To dziś wiemy – ale dwadzieścia czy trzydzieści lat temu było to mniej oczywiste” – stwierdził ekonomista.

Nie ma darmowych lunchów?

Lehmana widzimy – nie tylko u nas – podmywanie przekonania o słuszności podejścia wolnorynkowego. Coraz mniejszą oczywistością staje się to, że +nie ma darmowych lunchów+ – niektórzy przekonują, że i owszem, takie lunche są – bo przecież można się zadłużyć, a dług jest +darmowy+ w obsłudze i nie ma żadnych konsekwencji” – stwierdził.

Ta zmiana w podejściu do finansowania gospodarki długiem widoczna jest zwłaszcza w ostatnim czasie, kiedy światową gospodarkę dotknęła pandemia.

„Ten trend bardzo mocno przyspieszył w okresie pandemicznym, kiedy rządy potężnie zwiększyły zadłużenie, zaś obniżenie przez banki centralne stóp do zera (lub niżej) pozwoliło na niemal zerokosztowe finansowanie długu. Spójrzmy na przykład naszego kraju. Oficjalne rządowe prognozy - aktualna Strategia Zarządzania Długiem Sektora Finansów Publicznych - mówią o tym, że w 2020 r. i 2021 r. łączny wzrost zadłużenia sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniesie prawie 500 mld zł. To równowartość ok. 7 lat wpływów z podatku PIT, potężna kwota” – powiedział Mrowiec.

Rozmówca PAP uważa, że za wzrostem zadłużenia stoi przekonanie, że zerowe lub bardzo niskie stopy procentowe będą utrzymywać się już zawsze, tymczasem historia pokazuje, że kreacja pieniądza miała negatywne skutki.

„Żyjemy w systemie monetarnym, sklasyfikowanym przez prof. Petera Bernholza (badacza systemów pieniężnych) jako dyskrecjonalny system pieniądza papierowego. Pozwala on na elastyczne kształtowanie ilości pieniądza i kredytu, w odróżnieniu np. od systemu metalicznego. System jest wielopoziomowy i ma wbudowane różne zabezpieczenia, nakierowane głównie na to, aby kreacja pieniężna nie wymknęła się spod kontroli, bo historycznie zawsze kończyło się to dużymi inflacjami. Wystarczy wspomnieć końcówkę lat 80. i pierwsze lata dekady lat 90. w Polsce, kiedy inflacja anihilowała oszczędności obywateli i przedsiębiorstw. Tylko w roku 1990 oficjalny wskaźnik inflacji wyniósł 585 proc., a jeszcze w 1995 inflacja wynosiła prawie 30 proc.” – zauważył Mrowiec. (PAP)

Autor: Marek Siudaj

ms/ mmu/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (12)

dodaj komentarz
talmud
a tu bonus....

https://www.youtube.com/watch?v=ikqsF4MW-4g
demeryt_69
Wklejasz to niemal na każdym wątku!
talmud
klasyczne przejęcie republiki bananowej....sponsoruje się "wolne coś tam" walczy się o "demokracje" .....wyprowadza się tłum na ulice.....a potem.......potem godman sachs daje jak będzie wyglądał "rozwój" co trzeba sprywatyzować za grosze na co trzeba wziasc kredyt bo bez tego system lichwiarski nie klasyczne przejęcie republiki bananowej....sponsoruje się "wolne coś tam" walczy się o "demokracje" .....wyprowadza się tłum na ulice.....a potem.......potem godman sachs daje jak będzie wyglądał "rozwój" co trzeba sprywatyzować za grosze na co trzeba wziasc kredyt bo bez tego system lichwiarski nie pracuje .....a potem to już zostaje tylko strzyżenie strzyżenie & jeszcze raz strzyżenie.....LMAO
p.s oczywiście są "demokratycznie wybrani" zarządcy stada...LOL
demeryt_69
Dzisiaj 29. rocznica "Nocnej zmiany" - WSTYD !!!
max5000
Kilka tyg temu osoba odpowiedzialna w Niemczech za wprowadzanie niemieckich firm na polski rynek powiedziała w wywiadzie otwarcie, że Niemcy po 89 roku zbudowały Polskę jako kraj taniej siły roboczej. Stało się tak bo taki układ pasował Niemcom.
tytush
Po XXX latach cudu gospodarczego placa minimalna w Polsce wynosi zawrotne 18,30 zł brutto AZ 4,09 EURO - CO JEST KATASTROFA
max5000
Polacy odczuli to w latach 90-tych, znanych z dzikiej prywatyzacji. Garstka Solidarnościowców i ludzie związani z PRL dorobiła się wielkich pieniędzy. A większość ludzi klepała biedę. Nie mówiąc o zamkniętych PGR-ach gdzie pracę straciło 2 mln ludzi, którzy zostali zostawieni sami sobie. Dziękujemy wam liberałowie za okres dzikiej Polacy odczuli to w latach 90-tych, znanych z dzikiej prywatyzacji. Garstka Solidarnościowców i ludzie związani z PRL dorobiła się wielkich pieniędzy. A większość ludzi klepała biedę. Nie mówiąc o zamkniętych PGR-ach gdzie pracę straciło 2 mln ludzi, którzy zostali zostawieni sami sobie. Dziękujemy wam liberałowie za okres dzikiej prywatyzacji lat 90-tych. Sprzedaliście prawie wszystkie polskie banki, stoczni nie ma, a huty sprzedaliście Hindusom.
demeryt_69
Mrowiec przez lata był zatrudniony przez Pekao SA, więc z pewnością wie o czym mówi :)

PS. Reformy, które wprowadził Jeffrey Sachs z MFW rękami miejscowych bajgli (Balcerowitz oraz Lewandowski) w zasadzie pozbawiły Polaków własnych środków produkcji. To właśnie głównie z tego powodu, po niemal 30-tu latach od wprowadzenia
Mrowiec przez lata był zatrudniony przez Pekao SA, więc z pewnością wie o czym mówi :)

PS. Reformy, które wprowadził Jeffrey Sachs z MFW rękami miejscowych bajgli (Balcerowitz oraz Lewandowski) w zasadzie pozbawiły Polaków własnych środków produkcji. To właśnie głównie z tego powodu, po niemal 30-tu latach od wprowadzenia tych reform, zarobki w relacji do Zachodu wciąż kilkukrotnie niższe. Sachs po latach przyznał, że to był błąd!
demeryt_69 odpowiada (usunięty)
Masz słusznom racjem - Sachs to też 'góral' ino z Detroit :)
ozz198
Zaraz przyjdzie "lepszy sort" i będzie coś majaczył o potworze Balcerowiczu, który rzekomo dokonał strasznych zbrodni. Fakty są takie, że dzięki jego reformom i innym zmianom po 89 roku dziś Polakom żyje się wielokrotnie lepiej niż wtedy. Oczywiście można dywagować czy dałoby się to zrobić lepiej, bardziej ochronić gospodarkę Zaraz przyjdzie "lepszy sort" i będzie coś majaczył o potworze Balcerowiczu, który rzekomo dokonał strasznych zbrodni. Fakty są takie, że dzięki jego reformom i innym zmianom po 89 roku dziś Polakom żyje się wielokrotnie lepiej niż wtedy. Oczywiście można dywagować czy dałoby się to zrobić lepiej, bardziej ochronić gospodarkę przed zachodnimi koporacjami, nie mniej transformacja się udała i widać to w całym kraju.

Dziś PiS przychodzi i populistycznie mówi "oni doprowadzili Polskę do ruiny". Lepiej przemilczeć coroczne rekordowe wzrosty PKB 4-5%, za to najlepiej zawłaszczyć sobie sukcesy poprzedników i powiedzieć "to dzięki nam jest lepiej". Bzdura, jest lepiej, bo poprzednicy nie rozdali pieniędzy, kiedy były potrzebne na inwestycje i rozwój.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki