Mieszkańcy każdego zakątka Polski zasługują na dobrych gospodarzy, których na listach Prawa i Sprawiedliwości nie brakuje - powiedział w wywiadzie dla poniedziałkowego "Super Expressu" premier Mateusz Morawiecki.
Premier pytany, jaki wynik wyborów samorządowych uzna za sukces PiS, przypomniał, że przejechał prawie całą Polskę, ponieważ jego zdaniem "każdą kampanię - z szacunku dla wyborców - trzeba robić z ludźmi, wśród ludzi i dla ludzi".
"To naprawdę kapitalna sprawa móc spotkać się, porozmawiać z Polakami na rynkach, w domach kultury, na ulicach" - powiedział Morawiecki. "Nie rozumiem opozycji, która chętniej spotyka się z mediami niż ze zwykłymi Polakami. Ale to już nie moje zmartwienie" - dodał.
Odnosząc się do oczekiwanego rezultatu wyborów, zauważył, że "za tydzień wszystko się rozstrzygnie". "Z pewnością mieszkańcy każdego zakątka Polski zasługują na dobrych gospodarzy, których na listach Prawa i Sprawiedliwości nie brakuje" - przekonywał szef rządu.

Przeczytaj także
Zdaniem premiera, kiedy PiS przedstawia "pozytywny program wyborczy dla wszystkich Polaków", opozycja wówczas "wychodzi z hasłem: +odsuńmy PiS od władzy!+". "Kiedy my oferujemy rodakom środki na ocieplenie domów, historycznie wysoki fundusz na naprawę i budowę dróg lokalnych czy odbudowę połączeń lokalnych, żeby Polacy nie toczyli się w busach, to opozycja mówi: +zlikwidujmy urzędy wojewódzkie!+" - mówił.
W jego ocenie, to nie jest "poważna debata o Polsce". "Do tego dochodzą inwektywy, epitety i coraz częstsze ataki personalne. Ktoś tu zapomina, że służba publiczna to praca dla społeczeństwa, a nie dla siebie i kolegów" - dodał.
Na taśmach nie ma niczego kontrowersyjnego
Pytany o kwestie taśm, o których pisał Onet, premier zaznaczył, że "większość wątków" z taśm opublikował "Newsweek" w lutym 2016 r. "Wtedy nie było reakcji. Dziś media zagraniczne razem z opozycją wyciągnęły zatem coś, co było dobrze znane. To świadczy o wielkich możliwościach kreowania rzeczywistości przed media" - ocenił.
Przeczytaj także
Premier zwrócił też uwagę, że naraził się "wielu wpływowym grupom interesów w Polsce i za granicą". "Naszą walką z mafiami vatowskimi, naszą reformą sądów, naszymi świetnymi relacjami z USA, w tym budową bazy wojskowej, czy wreszcie coraz większą suwerennością i świetnymi wynikami polskiej gospodarki" - wymieniał.
Zapytany, czy są nagrania, których się obawia, Morawiecki podkreślił, że został nagrany, kiedy nie pełnił żadnej funkcji publicznej. "Każdy z nas, kto byłby nagrywany w sytuacji towarzyskiej, gdyby odsłuchał taką swoją prywatną rozmowę, mógłby się zdziwić albo czuć trochę zawstydzony. Mnie na pewno wstyd tych przekleństw, ale też z żalem przyznaję, że mi się one zdarzają" - powiedział.
"Jednak poza sformułowaniami wyrwanymi z kontekstu, jak choćby tymi o wychodzeniu z kryzysu po II wojnie światowej i niskich wówczas oczekiwaniach społecznych, nie ma nic kontrowersyjnego" - dodał premier. Jego zdaniem, "wykorzystanie tych sformułowań, jak to czyni opozycja" w zestawieniu z realizowanymi przez rząd programami społecznymi, jest "paskudną manipulacją".(PAP)
agzi/ krap/




























































