Młodzi ludzie nie mają pojęcia o finansach, za co w przyszłości mogą słono zapłacić

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Deutsche Bank, im Polak młodszy, tym mniej wie o inwestycjach i produktach finansowych, które pozwalają pomnażać pieniądze. Nie jest też nimi specjalnie zainteresowany. Nie wróży to dobrze przyszłości finansowej osoby wchodzącej na rynek pracy. Większość analiz pozbawia złudzeń na temat wydolności polskiego systemu emerytalnego. Pokolenie obecnych dwudziesto- i trzydziestolatków, będzie miało ogromny problem z zapewnieniem sobie starości na poziomie powyżej egzystencjalnego minimum, jeśli o odpowiednie zabezpieczenie finansowe nie zatroszczy się samodzielnie.

Deutsche Bank sprawdził, ile wiemy o funduszach inwestycyjnych. - Inwestowanie w jednostki TFI jest jednym z podstawowych sposobów na pomnażanie oszczędności z myślą o przyszłości, poza narzędziami takimi, jak lokata w banku. W świetle nasilających się negatywnych komunikatów na temat wydolności systemu emerytalnego chcieliśmy sprawdzić, na ile Polacy znają i rozumieją mechanizmy ich funkcjonowania i na ile będą skłonni aby sięgnąć po TFI w celu zabezpieczenia swojej przyszłości finansowej - mówi Monika Szlosek, Dyrektor Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej Deutsche Bank.

Wśród uczestników badania tylko co dziesiąty zadeklarował, że posiada jednostki funduszy. Zdecydowana większość (59 proc.) ankietowanych, ani nigdy nie inwestowała, ani nie ma zamiaru inwestować w fundusze. Kolejne 10 proc. w ogóle nie ma pojęcia czym fundusze inwestycyjne są. - Ta niewiedza powoduje, że zdajemy się wyłącznie na najprostsze, choć niezbyt efektywne w długiej perspektywie rozwiązania, jak lokaty czy konta oszczędnościowe - komentuje Monika Szlosek. Tak powstają stereotypy. Wśród respondentów zapytanych przez Deutsche Bank o to, jakie sformułowanie najbardziej kojarzy się z funduszami inwestycyjnymi, aż 12,5 proc. nie potrafiło wskazać takiego terminu, 9 proc. wybrało "duże straty", a 3,5 proc. "inwestycję krótkoterminową".

Młode pokolenie musi pogłębić wiedzę

Wyniki badania wyglądają jeszcze ciekawiej, jeśli spojrzeć na nie pod kątem wieku respondentów. Niechętny stosunek do funduszy, a przede wszystkim brak wiedzy na ich temat to głównie domena ludzi młodych. Dwie trzecie osób w wieku 18-24 lata nigdy nie miało do czynienia z funduszami i nie ma zamiaru w nie inwestować. Trzeba odnotować, że w przypadku tej odpowiedzi wynik nie różni się znacząco od innych grup wiekowych. Bardziej niepokoi fakt, że zdecydowanie największa liczba młodych (aż 37 proc.) zadeklarowała, że nie wie w ogóle, czym są fundusze inwestycyjne. Wśród pozostałych respondentów odsetek takich odpowiedzi oscylował wokół 6-9 proc. Niemal co piąta osoba w wieku 18-24 lata kojarzy termin fundusze z inwestycją krótkoterminową, a ponad 18 proc. 25-34-latków przede wszystkim ze skomplikowanym mechanizmem.


O swoją przyszłość trzeba zadbać już teraz

Jak pokazuje opublikowany w ostatnich dniach przez firmę doradczą Deloitte raport, w chwili obecnej na jednego emeryta przypadają około trzy osoby, za które odprowadzane są składki. W 2050 r. pierwsza grupa zwiększy się o milion, a druga zmniejszy aż o 2 mln osób. Na jednego emeryta będą przypadały tylko około dwie osoby, za które odprowadzane są składki - a to oznacza poważny problem z wypłatami wysokich emerytur. Dwudziesto- i trzydziestolatkowie mogą mieć poczucie, że problem jeszcze ich nie dotyczy. - Nic bardziej mylnego - przkeonuje Monika Szlosek. - Im dłuższy horyzont inwestycji, tym większa szansa, że na niej faktycznie zarobimy. Potrzebny jest czas, który pozwoli na osiągnięcie satysfakcjonującej stopy zwrotu, nerwowe ruchy nie sprzyjają zyskom - dodaje.

Jak zaznacza Monika Szlosek z Deutsche Bank, podstawową zasadą każdego inwestora powinno być to, aby korzystać z takich instrumentów, które są dla niego zrozumiałe. Bez względu na to, jakimi kwotami dysponuje. - Niestety nasze badanie pokazuje, że fundusze to produkt inwestycyjny rozumiany w bardzo niewielkim stopniu, a im młodsza generacja, tym poziom deklarowanej wiedzy jest mniejszy - dodaje.

Wielu osobom, szczególnie młodym, może się wydawać, że trudno im będzie wygospodarować środki, które będą mogły regularnie inwestować z myślą o przyszłości, bliższej czy dalszej. Monika Szlosek z Deutsche Bank podkreśla, że w inwestowaniu, tak jak w oszczędzaniu ważna jest systematyczność. Czekając na moment, kiedy będziemy dysponować większą kwotą możemy nigdy niczego nie odłożyć. - Wpłaty mogą być niewielkie, znacznie bardziej istotne jest, aby były one inwestowane rozważnie i systematycznie. Uśrednianie ceny poprzez regularne zakupy to bardzo skuteczna strategia minimalizowania ryzyka inwestycyjnego - mówi.

Aby zachęcić Polaków do inwestowania banki i inni dystrybutorzy regularnie przygotowują różnego rodzaju promocje. Wspomagają ich niskie stopy procentowe i mało atrakcyjne oprocentowanie lokat. Osoby szukające ponadprzeciętnych zysków ze swoich oszczędności nie mają innego wyjścia, jak tylko przeniesienie ich części na rynek kapitałowy. Deutsche Bank wprowadza np. do funduszy inwestycyjnych znany z innych produktów (jak np. konta osobiste) mechanizm "cashback". Klient dokonujący zakupu jednostek funduszy w Deutsche Bank, otrzyma bonus w postaci 1 proc. zainwestowanego kapitału, a dodatkowo nie poniesie opłat wstępnych za zakup jednostek. Premia może wynieść od 50 zł dla kwoty 5 tys. zł do maksymalnie 20 tys. zł brutto dla kwoty 2 mln zł. Minimalna kwota, którą klient musi zainwestować to 5 tys. zł, ale uczestnik promocji może także dokonać dowolnej liczby wpłat na sumę min. 5 tys. zł.

Deutsche Bank

Źródło: Informacja prasowa

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~22lata

to zwykle handolowanie dlugami.. fajna reklama.. mlodzi musza miec najpierw fundusze zeby moc cos odkladac.. pozdrawiam

! Odpowiedz
0 0 ~analityk

Wielu moich znajomych 40-latków również nie ma pojęcia o finansach i mimo moich informacji i zachęt nie zamierza odkładać pieniędzy( nie jestem żadnym doradcą i namawiam ich na cos z czego miałbym profity) Ludzie mimo, że maja takie zarobki że byliby w stanie odłożyć po kilkaset zł miesięcznie i nie zamierzają tego robić bo "pieniadze są po to żeby je wydać", bo "moga stracić na wartości" bo" rząd może zrobic wymianę pieniędzy" a " w ogóle to rząd i państwo mają wszystko i wszystkim zapewnić- bo tak mówią ich rodzice i dziadkowie z pokolenia PRL-u. O ile rozumiem mentalność emerytów, którzy przeżyli wiekszość swojego zycia w PRL-u o tyle taka mentalność wśród młodych jest czymś dziwnym

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 25 ~ojom

To "produkty finansowe" są po to, żeby "pomnażać pieniądze"? W zasadzie zgoda, tylko zależy czyje pieniądze mają tu być skutecznie pomnażane i czyim kosztem... Bo chyba nie kosztem banków i bankierów. Rozumiemy się? ;)

! Odpowiedz
0 11 ~dolar

jak to nie mają a ambergold, a oszczędności na kredytach frankowych heh

! Odpowiedz
2 12 ~rtr

O funduszach należy wiedzieć tylko jedno - w dłuższym terminie ogromna większość z nich jest gorsza od rynku na którym inwestuje, a te które są lepsze nie dają gwarancji że tak będzie w przyszłości, osobiści większość oszczędności pakuję w lokaty już od ponad 10 lat, teraz jeszcze idzie zakładać a 6%, na czysto jakieś 4,8, ale kiedyś to było eldorado i średnia z tych 10 lat to co najmniej 3-4% rocznie ponad inflację i to bez ryzyka, (nie licząc ewentualnego krachu systemu finansowego w Polsce).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 3 ~INWESTOR33

Inwestowałem kilka lat temu w DB w fundusze BlackRock,byłem jedynym klientem w tej placówce.
Po kilku katach wycofałem środki.Co odstrasz przed wpłatą do wymienionego funduszu?-wysokie opłaty za nabycie,które wynosi 3,5%
Wpłacając 200tys.EUR x 3,5%=7tys EUR x 4.00PLN=28tys.złotych w plecy na starcie.
Z polskimi TFI jest podobnie ,a nawet gorzej bo pobierają dodatkowo za pseudo zarządzanie,a jak zarobicie jakies pare groszy to zapłacic trzeba podatek 19%.

Od 3 lat inwestuje tylko w fundusze ETF,których mam do wyboru ponad 2000/na specjalnych platformach transakcyjnych/
Atuty -niskie koszty zarządzania od0,25-0,95% ,opłata za wejscie 15 USD.
Wyniki 300 x wyższe od TFI.
Mozliwosc kupna -sprzedaży jednym kliknięciem,-na drugi dzięn kasa na koncie.

Niestety wiedza w tym temacie prawie ZEROWA.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 18 ~poker

Po takim artylule Deutsche Bank omiajć szeroikim łukiem. Artykuł pokazuje, ze banksterzy jeszcze za mało zarobili. TFI daje zysk? NIe,nie,nie! Nie istnieje żaden fundusz, który działalby choć ćwierć wieku. Co parę lat są zmiany, bo kazdy przestaje zyskiwac. Zysk z "inwestycji" giełdowych jest dla biur maklerskich, a z TFI dla zatrudnionych w nim. Hołota ma płacic, okresowo moze coś zyska, ale w perspektywie 50 lat musi stracić, chyba, że ma szczęście w hazardzie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 18 ~Polak

Nie wiem czemu się dziwią. Przecież wydymali już całe pokolenie 20-30 latków na frankowym kredycie a przedsiębiorców polskich na opcjach walutowych. To z czego jeszcze chcieliby nas dymać?

! Odpowiedz
0 11 ~ojom

Oni się dziwią, ale to jest zdziwienie z taką wielką troską - z wielką troską o wielkie pieniądze, nad którymi chętnie by się zatroszczyli, gdyby tylko mogli. ;)

! Odpowiedz
3 11 ~antybankowiec

Nie młode pokolenie musi pogłębić wiedzę, tylko fundusze muszą stanieć. Wpłacanie pieniędzy do funduszy to ich marnowanie. Osoba oszczędzająca tylko traci, a firmy zarządzające zarabiają krocie. Rachunek oszczędnościowy lub lokata są najlepszym sposobem na oszczędzanie w Polsce.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne