Min. środowiska zatwierdził zwiększoną wycinkę w Puszczy Białowieskiej

Minister środowiska Jan Szyszko zatwierdził zwiększenie wycinki drzew w nadleśnictwie Białowieża. Jak tłumaczył, chodzi o ratowanie Puszczy Białowieskiej m.in. przed kornikiem drukarzem. Nie zgadzają się z nim ekolodzy i mówią, że to "czarny dzień" dla polskiej przyrody.

Minister środowiska Jan Szyszko
Minister środowiska Jan Szyszko (fot. Krystian Maj / FORUM)

Zatwierdzony przez Szyszkę aneks do Planu Urządzenia Lasu (PUL) nadleśnictwa Białowieża zakłada pozyskanie do 188 tys. metrów sześciennych drewna w ciągu 10 lat (lata 2012-2021). Dotychczasowy PUL zakładał pozyskanie ponad 63,4 tys. metrów sześciennych drewna w ciągu 10 lat.

Minister Szyszko zapewnił na piątkowej konferencji prasowej, że wycinka nie będzie prowadzona w Białowieskim Parku Narodowym. Z kolei dyrektor generalny Lasów Państwowych Konrad Tomaszewski zaznaczył, że Lasy Państwowe nie będą miały pożytku z wycinki, bo - jak mówił - "nie chodzi o surowiec". Dodał, że zakażone drewno pochodzące z wycinki musi być wywiezione z lasu.

Szef resortu środowiska wyjaśnił, że zwiększona wycinka jest spowodowana m.in. bardzo silną gradacją kornika drukarza w puszczy. Dodał, że według inwentaryzacji w nadleśnictwach puszczańskich m.in. z powodu aktywności owadów, w tym korników, zamarło ok. 350 tys. jesionów, ok. 300 tys. dębów, ponad 200 tys. olszy, ponad 100 tys. sosen, ponad 70 tys. wiązów i lip. Jak podkreślił największą ofiarą szkodników są świerki - o kubaturze ponad 2,5 mln metrów sześciennych.

Szyszko zwrócił uwagę, że wraz ze znikającymi drzewami, degradacji ulegają siedliska przyrodnicze (grądy, olsy), które są priorytetowe dla Unii Europejskiej. Zmniejsza się też - jak kontynuował - liczba gatunków niektórych owadów, czy dzięciołów, sówek.

"Głównym celem aneksu jest zahamowanie procesów degradacji siedlisk ważnych dla Wspólnoty i rozpoczęcie procesu regeneracji tych siedlisk" - podkreślił minister. Zapewnił jednocześnie, że utrzymuje stały kontakt z Komisją Europejską a także UNESCO (Puszcza Białowieska znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO).

"KE była i jest informowana, że planujemy wycinkę drzew. KE dostała wnioski, a także dostanie plan naprawy tej sytuacji" - dodał.

Przypomniał, że na jednej trzeciej powierzchni trzech nadleśnictw gospodarczych w Puszczy Białowieskiej (Białowieża, Hajnówka, Browsk) nie będzie prowadzona działalność gospodarcza, a puszcza pozostanie pozostawiona sama sobie. Na pozostałych dwóch trzecich prowadzone mają być działania z zakresu inżynierii ekologicznej (może to być np. wycinka, czy nowe nasadzenia drzew).

Szyszko dodał, że gradacji kornika nie można powstrzymać np. bez wycinania tzw. drzew trocinkowych. Są to stojące lub leżące drzewa, z którego wysypują się trocinki z chodników macierzystych lub larwalnych wygryzanych przez niektóre szkodniki. "One (te drzewa - PAP) muszą być usunięte" - zaznaczył. Ocenił, że takie działania powinny zostać podjęte znacznie wcześniej, a decyzjami politycznymi skutkującymi mniejszą ingerencją ludzką w puszczę (zmniejszenie wycinki) doprowadzono właśnie do zanikania cennych siedlisk dla Wspólnoty.

Minister przyznał, że wokół Puszczy Białowieskiej jest spór co do sposobów jej zachowania i ochrony. Jedni postulują, że las powinno się zostawić swojemu naturalnemu losowi i nie prowadzić w nim gospodarki drzewnej, inni przekonują z kolei, że puszcza była od wieków wykorzystywana przez ludzi i to dzięki nim właśnie wygląda jak teraz.

"Miejscowa ludność patrzy z przerażeniem na to, co się dzieje na terenie puszczy, bo mówią, że ginie ich dorobek życia, ginie to dziedzictwo kulturowe i dzieło rąk ich dziadków i pradziadków. Mówią, że tak dalej być nie może. Chcą pokazać, że potrafią użytkować te zasoby przyrodnicze dla dobra swojego, dla dobra przyrody, chcąc też pokazywać to dobro całemu światu" - ocenił.

Główny Konserwator Przyrody Andrzej Szweda-Lewandowski zapewnił na konferencji, że eksperyment, który ma być prowadzony w puszczy, będzie "bardzo transparentny". Stworzony ma być m.in. portal internetowy, na którym będzie można znaleźć dokumentację z prowadzonych działań, będą także fotografie, za pomocą których będzie można się przekonać jak się zmienia puszcza na terenach, gdzie prowadzona będzie gospodarka leśna i tam, gdzie jej nie będzie.

Pod siedzibą ministerstwa w piątek protestowało kilku aktywistów z Greenpeace. Zasłonili oni m.in. umieszczoną na elewacji budynku tabliczkę "Ministerstwo Środowiska" własnym napisem "Ministerstwo wycinki puszczy".

"Jest to czarny piątek dla polskiej przyrody, a sama decyzja ministra środowiska o zwiększeniu wycinki w Puszczy Białowieskiej jest najgorszą decyzją dla puszczy od czasu PRL" - powiedział PAP dyrektor Greenpeace Polska Robert Cyglicki.

Ocenił, że Szyszko na konferencji prasowej wielokrotnie "mieszał pojęcia". "Mieszał ochronę siedlisk przyrodniczych, siedlisk priorytetowych z ochroną gatunkową poszczególnych drzew, włącznie z tym, że będzie chronił puszczę dla nieistniejącego gatunku sowy. To dobrze pokazuje jak bardzo pogubiony jest pan minister i jak dalece niewystarczająca jest jego wiedza na temat tego, co trzeba i jak trzeba chronić w puszczy" - dodał.

Cyglicki pytany czy Greenpeace planuje jakąś większą akcję w związku z decyzją ministra przypomniał, że obecnie w Puszczy Białowieskiej aktywiści organizacji prowadzą patrole, których celem jest zebranie danych nt. tego lasu. "Pozwolą nam one przygotować raport, który chcemy przedstawić premier Beacie Szydło. Mamy nadzieję, że pani premier odpowie na apel ponad 120 tys. obywateli, którzy zwracają się z prośbą o wyjęcie Puszczy Białowieskiej spod rygoru ustawy o lasach i potraktowaniu jej w sposób, na jaki zasługuje ten wyjątkowy las - powiedział.

Jego zdaniem "wyjęcie" puszczy spod rygoru ustawy o lasach pozwoli na ustanowienie w końcu planu ochrony tego wyjątkowego miejsca.

Organizacje, w tym Greenpeace, ClientEarth, Dzika Polska, Greenmind, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot oraz WWF dodają w oświadczeniu, że podjęta przez ministra decyzja "jest niezgodna" z opinią, jaką na ten temat wydały wcześniej takie gremia naukowe jak: Państwowa Rady Ochrony Przyrody, Rada Naukowa Białowieskiego Parku Narodowego, Komitet Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk, które - jak przypominają "jednoznacznie stwierdziły, że nie powinno się zwiększać wycinki drzew na tym cennym obszarze".

"Taka decyzja odzwierciedla spojrzenie na puszczę z perspektywy produkcji drewna, przy zupełnym zignorowaniu naukowych podstaw ochrony ekosystemów leśnych jako całości. Zasłanianie się potrzebą ochrony puszczy przed postępującą gradacją kornika jest ogromnym nadużyciem i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd. Występowanie kornika w Puszczy oraz jego gradacja co kilka-kilkanaście lat, jest procesem naturalnym, wygasającym w sposób spontaniczny. Tezy o zagrożeniu trwałości siedlisk chronionych dyrektywą siedliskową UE nie znajdują oparcia w faktach" - dodał rzecznik prasowy WWF Paweł Średziński.(PAP)

mick/ krm/ kow/ mhr/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 2 ~KOL

Cokolwiek zrobi PIS będzie okrzyczane,wyśmiane nagłośnione przez main stream na cały świat.Rutynowe działania przedstawione zostaną jako ryzykowny eksperyment,agresywni młodziency zbulwersują się czymś co częste i normalne by zgnoić kogo trzeba.Pytanie do laików jakiego ułamka puszczy dotyczą działania ministra. .Zgaduję ,że większość z Was nie wie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~qaz

Kiedy kieruje sie rzeke na pustynie w celu zwiekszenia arealu upraw trzeba glosno krzyczec, ze efekt bedzie taki sam, jak umysl tego co to zaplanowal - debilny.

A dotyczy 2/3 puszczy, ale te 2/3 to CALA powierzchnia, ktorej nie chronia bezwzgledne przepisy i moga tam krecic swoje sPiSkowe lody, bo 1/3 to scisle rezerwaty.

! Odpowiedz
0 0 ~KOL odpowiada ~qaz

Masz na myśli rzekę Colorado?Nawodniono nawet nie pola uprawne a trawniki i pola golfowe.Gdzie byłeś?

! Odpowiedz
12 11 ~plutarch

PiS to indolencja i nieprofesjonalizm. To jest moje zdanie.

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
20 13 ~vacek

O planowanej wycince Puszczy Białowieskiej mówią już największe media na świecie - m.in. Reuters, The Guardian, Business Insider, BBC News, International Business Times. Tylko pogratulować PiS-owi reklamy. Mamy coraz gorszą opinię, w rankingach demokratycznych jesteśmy oceniani gorzej niż Trinidad i Tobago, Panama czy RPA, gorzej niż Grecja... PiS doprowadzi do tego, że staniemy się zaściankową republiką, z którą nikt nie chce współpracować. Jeżeli kraje Ameryki Łacińskiej czy kraje afrykańskie (a nawet Grecja) są uważane za bardziej stabilne, przewidywalne i bardziej demokratyczne od Polski, to to jest prawdziwy wstyd dla naszego kraju.

Niech PiS nadal postępuje w taki sposób, będziemy mieli taką reputację na świecie, że wszyscy będą Polskę omijali z daleka.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 13 ~Misiol

aha, tyle że ta ocena wynika z działań targowicy - bo jak mogą oceniać kraj gdzie część polityków to kapusie i donosiciele?

! Odpowiedz
7 11 ~rob

Byly komunistyczny przefarbowany chlew ale jeczy , opluwacie wyborcow i robicie szum gdzie sie da , co by nie zrobiono to zamach na to,to na tamto ..psy szczekaja a karawana jedzie dalej..

! Odpowiedz
0 7 ~centrum odpowiada ~rob

Dzięki za zobrazowanie problemu z naszym ustrojem. Swoim przykładem świetnie ukazałeś problem "partiokracji" (nie lubię Kukiza, ale akurat to słowo wymyślone przez niego jest trafne)

Od 25 lat mamy z tym problem, że Polską rządzą poszczególne partie oraz ich grupy interesu. Dodatkowo po dojściu partii do władzy mamy grupę osób fanatycznie wierzących we wszystko co rząd (albo raczej dana partia) powie. Ta grupa społeczna będzie przekonana, że nowo wybrany, partyjny rząd jest święty, uczciwy i nieskazitelny, zaprowadzi w kraju Wielki Porządek i że każde słowo krytyki pod adresem rządu pochodzi od osoby, która straciła wpływy, stołek albo pochodzi z jakiegoś Wrogiego Obozu. Wszystkie poprzednie rządy miały swoją grupę fanatyków, tak samo jest też teraz. Jeżeli jesteś przeciwko rządowi, to jesteś nazywany: lewakiem albo "komunistycznym chlewem" (rząd PiSu), pisiorem (rząd PO+PSL), prawicowym oszołomem albo katolem (rząd SLD) itd. I właśnie dlatego nigdy w Polsce nie będzie lepiej, bo Polacy nie potrafią współpracować ze sobą, tylko prowadzą ciągle wojnę polsko-polską.

Najlepsze jest to, że wiele osób sobie nie zdaje sprawę, że to pozostałość po czasach komuny. Aby gospodarka centralnie planowana mogła przetrwać, komunistyczne rządy (w każdym komunistycznym kraju) musiały wynajdywać sobie różnych wrogów - mówiono wtedy o imperialistycznych siłach, agentach wrogiego wywiadu, zaplutych karłach reakcji itd. To oni byli obwiniani o wszelkie niepowodzenia. To słownictwo w nieco zmienionym kształcie przeniosło się do czasów współczesnych. Aby partia mogła się utrzymać przy władzy, wyszukuje sobie wrogów, których można obwiniać o wszelkie niepowodzenia, na których można zrzucać winę za niezrealizowane obietnice. Aż dziw, że tak wiele osób daje się nabrać na tak prosty zabieg socjotechniczny.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 1 ~rob odpowiada ~centrum

Czasy sie zmieniaja ,kiedys mozna bylo wkrecac rozne glupoty,teraz to jest bardzo utrudnione..wszystko mozna sprawdzic na necie,poruwnac jak jest za granica i jak tam sobie radza z problemami ..ludzie wybrali jak wybrali ,moze czuli ze przestano ich reprezentowac , ze zaczynali odrywac sie od wyborcow i traktowac jak stado baranow...

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,7% II 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% II 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 330,48 zł II 2020
Produkcja przemysłowa rdr 4,9% II 2020

Znajdź profil