Liderzy partii opozycyjnych uważają, że władza nie pozwoli na przeprowadzenie uczciwych i demokratycznych wyborów. Podobnego zdania jest Aleksander Milinkiewicz - były kandydat na prezydenta. Milinkiewicz ma jednak nadzieję, że władze zliberalizują swój stosunek do prawa i opozycji.
Od dwóch dni na Białorusi trwa dyskusja dotycząca ewentualnego bojkotu wyborów. Liderzy opozycji twierdzą, że udział w kampanii wyborczej, a może nawet pojedyncze zwycięstwa opozycyjnych kandydatów będą jedynie uwiarygodniały reżim na arenie międzynarodowej.
Takiego zdania jest też Aleksander Milinkiewicz. Według niego jednak, nie należy bojkotować całej kampanii wyborczej. Na ulicach Mińska już pojawiły się naklejki ze słowem "bojkot". Do bojkotu wyborów i wyjścia na ulice wezwali działacze opozycyjnej młodzieżówki Młody Front.
Demokratyczny przebieg wyborów to warunek wznowienia dialogu Mińska z Brukselą i Waszyngtonem.
Źródło:IAR


























































