REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

PEGASUSMichał Woś bez immunitetu. Komisja Regulaminowa zagłosowała

2024-06-27 15:22, akt.2024-06-27 19:52
publikacja
2024-06-27 15:22
aktualizacja
2024-06-27 19:52

Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych zagłosowała w czwartek za wyrażeniem zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności posła PiS Michała Wosia, o co wnioskował Prokurator Krajowy.

Michał Woś bez immunitetu. Komisja Regulaminowa zagłosowała
Michał Woś bez immunitetu. Komisja Regulaminowa zagłosowała
fot. Grzegorz Krzyżewski / / FORUM

"Komisja przedłoży Sejmowi propozycję przyjęcia wniosku o uchylenie immunitetu i pociągnięci do odpowiedzialności karnej posła Michała Wosia" - poinformował w czwartek na posiedzeniu komisji jej przewodniczący Jarosław Urbaniak (KO).

Głosowanie w sprawie uchylenia immunitetu Wosia odbędzie się w Sejmie w piątek.

Wniosek w sprawie uchylenia immunitetu Wosiowi trafił do Sejmu pod koniec maja. Wiąże się on ze śledztwem Prokuratury Krajowej ws. wydatkowania środków na zakup oprogramowania typu Pegasus ze środków Funduszu Sprawiedliwości, a także wydatkowania środków publicznych na zakup licencji na korzystanie z systemu Pegasus.

Prokurator Marcin Wielgomas z Prokuratury Regionalnej w Warszawie przedstawiając na posiedzeniu komisji wniosek o uchylenie immunitetu Wosia powiedział, że "w Prokuratorze Krajowej prowadzone jest postępowanie dot. nieprawidłowości związanych z wydatkowaniem funduszy z Funduszu Sprawiedliwości od 1 stycznia 2016 do grudnia 2023 r.".

Wakacje na giełdzie

"Jednym z wątków postępowania była kwestia związana z wydatkowaniem funduszy na zakup oprogramowania Pegasus przez CBA. W ramach tego postępowania uzyskano wyniki kontroli NIK w Fundusz Sprawiedliwości, który oceniał wydatkowanie tych środków" - relacjonował prokurator. Tłumaczył, że w ocenie prokuratury doszło do przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązku, gdyż art. 4 ust 1 ustawy o CBA wskazuje, że ta służba specjalna jest finansowana z budżetu państwa. Dodał, że z ustaleń NIK wynika też, iż "minister sprawiedliwości i CBA to podmioty, które reprezentowały Skarb Państwa i takiej umowy nie mogły ze sobą zawrzeć". Jak zaznaczył, zgodnie z art. 11 ustawy o finansach publicznych, CBA nie mogło przyjąć 25 mln zł.

Woś podnosił, że prokuratura we wniosku zarzuca mu też, że CBA osiągnęło korzyść majątkową poprzez dofinansowanie ze środków publicznych i że w ten sposób działałem na szkodę interesu publicznego. Posłowie PiS Elżbieta Witek, Kazimierz Smoliński i Barbara Bartuś oraz europoseł Patryk Jaki prosili, aby prokurator dał dowód na to, że Woś przywłaszczył sobie jakąkolwiek korzyść osobistą, materialną oraz przykład szkody publicznej, którą popełnił. Podkreślali, że we wniosku prokuratury nie ma uzasadnienia.

Odpowiadając na to pytanie, Wielgomas powiedział, że "zarzut, który sformułował prokurator (...) nie dotyczy w żadnym wypadku przyjęcia korzyści majątkowych". "Nie jest tak, że możemy wskazać tę korzyść, o której wskazanie prosiła pani marszałek, czyli tych pieniędzy, których rzekomo miałby przyjąć poseł Woś, bo ten wniosek takich argumentów nie zabiera" - odpowiedział.

Wielgomas tłumaczył, że "korzyść jest pojęciem szerszym, ujętym w art. 115 par. 4 Kodeksu karnego i nie dotyczy ona tylko tej osoby, której zarzucono przekroczenie uprawnień czy też niedopełnienie obowiązku".

Obrońca Wosia Marcin Warchoł (PiS) zwracał uwagę, że zarówno CBA, jak i Fundusz Sprawiedliwości należą do tego samego sektora - finansów publicznych. "Mamy więc do czynienia z przesunięciem środków z jednej do innej jednostki sektora finansów" - powiedział. Dodał: "Jak może być działaniem na szkodę interesu publicznego przesunięcie środków z jednej jednostki sektora do innej. Środki te pozostają nadal w dyspozycji dysponenta, czyli budżetu".

Przewodniczący Urbaniak, odnosząc się do wypowiedzi Warchoła, mówił, że pieniądze publiczne, ich wydatkowanie, przesuwanie jest mocno ograniczone przez przepisy. Kto inny jest dysponentem Funduszu Sprawiedliwości, bo jest nim minister sprawiedliwości, a kto inny dysponentem funduszy CBA, jest nim szef CBA. Na takie przesunięcie jest potrzebna zgoda komisji finansów publicznych - Woś wnioskował o nią na posiedzeniu 15 września 2017 r. W swoim wystąpieniu nie poinformował posłów z komisji finansów publicznych o tym czego dotyczy to przesunięcie.

Woś w latach 2017-2018 był wiceszefem MS w rządzie Zjednoczonej Prawicy. Został upoważniony przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę do wykonywania czynności dysponenta Funduszu Sprawiedliwości. We wrześniu 2017 r. Woś skierował do resortu finansów wniosek o zmianę planu finansowego Funduszu Sprawiedliwości - chodziło o kwotę 25 mln zł, które trafiły do Centralnego Biura Antykorupcyjnego i zostały wykorzystane na zakup systemu Pegasus.

Zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora, po rozpatrzeniu sprawy, komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych uchwala sprawozdanie wraz z propozycją przyjęcia lub odrzucenia wniosku. Sejm wyraża zgodę na pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej bezwzględną większością głosów ustawowej liczby posłów. Nieuzyskanie wymaganej większości głosów oznacza podjęcie uchwały o niewyrażeniu zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej.

Woś: stawiane mi zarzuty są "wyssane z palca" i służą jedynie "represjom politycznym"

Stawiane mi zarzuty są "wyssane z palca" i służą jedynie "represjom politycznym" - w ten sposób b. wiceszef MS, poseł PiS Michał Woś skomentował czwartkowe stanowisko sejmowej komisji regulaminowej, która zarekomendowała uchylenie mu immunitetu.

"Nie ma tu najmniejszego zaskoczenia, bo taka jest logika tego Sejmu" - powiedział Woś na konferencji prasowej, odnosząc się do rekomendacji sejmowej komisji. Według Wosia, gdyby faktycznie popełnił jakiekolwiek przestępstwo, to "zrzekłby się immunitetu bez mrugnięcia okiem". Jak jednak ocenił, w przypadku tego wniosku "prokuratura pana Bodnara (szef MS, prokurator generalny Adam Bodnar - przyp. PAP) i rząd (Donalda) Tuska wykorzystuje prawo karne de facto do represji politycznej".

Woś zauważył, że zarzuca mu się przestępstwo z artykułu 231 kodeksu karnego, polegające na przyjęciu korzyści majątkowej i osobistej, działaniu w celu przyjęcia korzyści majątkowej i osobistej i wyrządzenia w ten sposób szkody dla interesu publicznego. "Jak się zapoznamy z wnioskiem i argumentacją prokuratorów, którzy nie byli w stanie +wydukać+ z siebie, jaką rzekomo korzyść majątkową osiągnęliśmy, to dowiemy się, że chodzi o to, że to CBA taką korzyść osiągnęło. Czyli zarzucają mi przestępstwo kryminalne do 10 lat pozbawienia wolności za to, że CBA przyjęło legalne dofinansowanie i to jest rzekomo ta korzyść majątkowa" - mówił polityk.

Według polityka stawiane mu zarzuty są "wyssane z palca" i służą jedynie "represjom politycznym".

Prokuratura nie wykazała znamion czynu zabronionego, ani działania w celu osiągnięcia przeze mnie korzyści. Dlatego jeszcze raz udzieliłbym dofinansowania dla CBA, żeby kryminaliści mogli być ścigani przez państwo polskie - mówił Michał Woś (PiS) w Sejmie, gdzie rozpatrywany był wniosek o uchylenie mu immunitetu.

Jak relacjonował, w czasie dyskusji na posiedzeniu komisji, "część posłów podnosiła że Woś postępował zgodnie z prawem". Wcześniej został znowelizowany Kodeks karny wykonawczy, a minister sprawiedliwości wydał nowe rozporządzenie, więc Woś miał prawo do przekazania 25 mln zł z FS do CBA, za które zakupiło Pegausua" - cytował posłów Głogowski.

Według niego, "najistotniejsze we wniosku o uchylenie immunitetu Wosiowi, jest wskazanie, że świadomie wprowadził on w błąd ministra finansów i komisję finansów publicznych Sejmu. "Przesunięcie środków, przekazanie 25 mln CBA wymagało zmiany planu finansowego, zaopiniowanego przez Ministra Finansów i Komisję Finansów Publicznych. Inną podstawę prawną Woś podał w umowie między Ministerstwem Sprawiedliwości a CBA a inną przedstawił Ministrowi Finansów i Komisji Finansów Publicznych" - tłumaczył.

Podczas środowej dyskusji wskazywano, że art. 4 ust 1 ustawy o CBA wskazuje, że ta służba specjalna jest finansowana z budżetu państwa. W ocenie Głogowskiego ten zapis wskazuje, że celem ustawodawcy było zapewnienie maksymalnej niezależności tej instytucji. A jak mówił, "jeżeli minister sprawiedliwości przekazał 25 mln zł instytucji, to można podejrzewać, że może być ona wobec darczyńcy wdzięczna".

Woś mówił w czwartek w Sejmie, że każde jego działanie w tej sprawie było zgodne z prawem. Jego zdaniem, "ten przypadek dowodzi, że w demokratycznym państwie prawa, władza wykonawcza mając w swoich rękach organy oskarżycielskie, jak prokuratura, działające na zlecenie polityczne może każdemu może postawić zarzut, a potem kierować akty oskarżenia w sprawach czysto politycznych na podstawie wymyślonych zarzutów".

W maju prokurator generalny Adam Bodnar, przedstawiając wniosek o uchylenie immunitetu Wosiowi, podał, że zarzuty stawiane byłemu wiceministrowi sprawiedliwości dotyczą nadużycia funkcji przez funkcjonariusza publicznego (art. 231 kodeksu karnego), nadużycia zaufania (art. 296 kk) oraz wyrządzenia szkody majątkowej wielkich rozmiarów.

Woś powiedział, że aby wystąpił kierowany wobec niego zarzut o przestępstwo urzędnicze, trzeba działać nielegalnie, a nie na podstawie prawa."28-stronnicowy wniosek prokuratury nie ma ani jednego zdania, ani jednego wyrazu, jaką to rzekomo korzyść osobistą odniosłem" - powiedział. Przypomniał, że prokuratura zarzuca mu poniesienie korzyści majątkowej i osobistej w związku z przekazaniem tej dotacji. "Czyli dofinansowanie ze środków publicznych dla CBA prokuratura nazywa korzyścią majątkową dla CBA. I za tę korzyść mam iść na 10 lat do więzienia" - mówił.

"Prokuratura nie wykazała żadnych znamion czynu zabronionego, nie wykazała działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej czy osobistej, nie wykazała jakiejkolwiek szkody, tym bardziej szkody wielkich rozmiarów. Dlatego z pełną odpowiedzialnością powiem państwu z dumą podjąłbym jeszcze raz taką decyzję, jeszcze raz udzieliłbym tego dofinansowania, żeby kryminaliści, pedofile, złodzieje, zabójcy, członkowie zorganizowanych grup przestępczych mogli być ścigani przez państwo polskie, tak, jak na to zasłużyli" - podkreślił.

Głosowanie w sprawie uchylenia immunitetu Wosia odbędzie się w piątek.

Woś w latach 2017-2018 był wiceszefem MS w rządzie Zjednoczonej Prawicy. Został upoważniony przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę do wykonywania czynności dysponenta Funduszu Sprawiedliwości. We wrześniu 2017 r. Woś skierował do resortu finansów wniosek o zmianę planu finansowego Funduszu Sprawiedliwości - chodziło o kwotę 25 mln zł, które trafiły do Centralnego Biura Antykorupcyjnego i zostały wykorzystane na zakup systemu Pegasus.(PAP)

Autor: Olga Łozińska

oloz/ par/

del/ sdd/ mow/

autor: Olga Łozińska

oloz/ godl/ amac/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (11)

dodaj komentarz
jkl777
Tam tego na peczki. Ostatni przyklad: Pawlowska w klubie PiS.
onurb
W końcu coś się ruszyło poza gadaniem. Czekam na kolejne wnioski dla Sasina, Obajtka, Morawieckiego, Ziobro, Szydło, Kurski, itd...
bober87
Nikt żadnego polityka nie skaże i nie wsadzi do więzienia. To się jeszcze nie zdarzyło przez ostatnie 35 lat. Joński i Szczerba warczeli na komisjach, grozili jak to będą wsadzać, rozliczać, a jak dostali się do UE, to wszystko pośpiesznie zamknęli, wyciągnęli napisane już wcześniej raporty i tyle ich widziałeś. Teatrzyk dla gawiedzi,Nikt żadnego polityka nie skaże i nie wsadzi do więzienia. To się jeszcze nie zdarzyło przez ostatnie 35 lat. Joński i Szczerba warczeli na komisjach, grozili jak to będą wsadzać, rozliczać, a jak dostali się do UE, to wszystko pośpiesznie zamknęli, wyciągnęli napisane już wcześniej raporty i tyle ich widziałeś. Teatrzyk dla gawiedzi, igrzyska dla plebsu, odwracanie uwagi, a Ty się na to łapiesz, podczas, gdy ważne sprawy Ci umykają. Ja nie mówię, że nie trzeba rozliczać i karać za nadużycia, tylko wskazuję, że to się nie stanie, zostaną tylko wydane pieniądze na to, będzie grożenie palcem na pokaz, media będą mieć czym się zajmować, a Tusk przepchnie kolejną ustawę na korzyść niemców.
krokus12 odpowiada bober87
To tym razem się zdziwisz a co Kamiński i Wąsik jakby nie Duda to by siedzieli .
bober87 odpowiada krokus12
Tak, to jest temat - rzeka, ale jak widać, ostatecznie nie siedzą. Jeżeli chodzi o Wosia, to jak oglądałem relację, to prokuratura nie może w 100% określić, z jakiego paragrafu ma być oskarżony. Mają jakieś wątpliwości. Natomiast ja nie mam wątpliwości, że to jest hucpa i cyrk.

Powiązane: Fundusz Sprawiedliwości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki