REKLAMA
RAPORT BANKIER.PL

Media: Dobrobyt Niemiec jest coraz bardziej chwiejny

2023-12-26 19:03
publikacja
2023-12-26 19:03
Dodaj Bankier.pl w Google

Coraz wyraźniej widać, jak bardzo chwiejny jest dobrobyt Niemiec - zauważył portal dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung" (FAZ), wskazując na "13 największych trudności" i trzy rzeczy, które "mimo wszystko dają nadzieję". Wśród problemów "FAZ" wymieniła m.in. koszty energii, biurokrację i załamanie inwestycji.

Media: Dobrobyt Niemiec jest coraz bardziej chwiejny
Media: Dobrobyt Niemiec jest coraz bardziej chwiejny
fot. Gerald Schömbs / / Unsplash

Jako pierwszy problem z utrzymaniem niemieckiego dobrobytu "FAZ" wymieniła "globalizację chwiejącą się w posadach". "Niemcy są bardziej zależne od globalizacji, niż niemal jakikolwiek inny kraj. Ale globalizacja chwieje się od lat. Nie zaczęło się to tylko od wojny na Ukrainie czy sporów w Chinach. Handel międzynarodowy znajduje się pod presją od czasu kryzysu finansowego. Teraz istnieje jeszcze większa presja na firmy, by wycofały się z Chin" - czytamy na łamach dziennika.

Drugi czynnik to zbyt wysokie koszty energii. "Niemcy nigdy nie były krajem o niskich kosztach energii, ale teraz energia stała się jeszcze droższa" - zauważyła "FAZ". Wynika to "nie tylko z utraty rosyjskiego gazu. Ma to również związek ze złym planowaniem transformacji energetycznej. Coraz więcej źródeł energii jest wyłączanych, zanim pojawią się alternatywy. (...) Obecnie Niemcy sprzedają energię elektryczną za granicę, gdy jest tania, a innym razem odkupują ją po wyższej cenie" - podkreślono.

Trzecim czynnikiem wskazanym w tekście jest załamanie inwestycji. "Już same dwa pierwsze problemy wystarczą, by obniżyć poziom inwestycji. W ubiegłym roku z Niemiec wypłynęło za granicę 130 miliardów euro, podczas gdy do kraju napłynęło zaledwie 10 miliardów. Nigdy wcześniej deficyt inwestycyjny nie był tak wysoki" - powiadomiła "FAZ".

Po czwarte "samochody elektryczne są zbyt drogie". Przemysł samochodowy jest nadal najważniejszym sektorem eksportowym Niemiec. Obecnie oferuje coraz więcej samochodów elektrycznych, ale nie są one tanie. Nawet minisamochód Volkswagena "E-Up" kosztował ostatnio 27 tys. euro. "Produkcja zostanie wstrzymana pod koniec roku" - poinformował dziennik.

Scammingout

W punkcie piątym portal "FAZ" zauważyła, że Niemcy "prawie nie tworzą nowych gałęzi przemysłu". Zdarza się, że całe branże popadają w tarapaty lub zostają zmarginalizowane w związku z postępem technologicznym. "Tym ważniejsze dla Niemiec jest tworzenie nowych branż z nowymi firmami. Ale praktycznie nie ma nowych sektorów z wieloma młodymi firmami" - zaalarmowano.

Punkt szósty: "Niemcy nie lubią technologii". W ocenie "FAZ" "wynika to również z nastrojów społecznych. Chociaż Niemcy mają dobrych inżynierów, często nie dostrzegają potrzeby nowych technologii. Dotyczy to nawet tak prostych kwestii, jak szybkie połączenia internetowe. Ich ekspansja jest wciąż zbyt wolna".

Po siódme, "brakuje dróg, linii kolejowych, kabli". Infrastruktura jest tym, czego kraj potrzebuje do prowadzenia jakiejkolwiek działalności - podkreślił portal. "Jednak w ostatnich latach infrastruktura uległa poważnej degradacji" - oceniono.

W punkcie ósmym "FAZ" przyznała, że "biurokracja wymyka się spod kontroli". Ukończenie nawet prostych linii kolejowych zajmuje 25 lat. Wynika to również z faktu, że planowanie stało się tak trudne. Jeśli nic się nie zmieni, projektowane obecnie linie kolejowe nie zostaną ukończone do 2048 roku - ostrzegł serwis internetowy dziennika.

Po dziewiąte, "występuje niedobór siły roboczej". Niemcy "stawiają czoła wszystkim tym wyzwaniom, mając zbyt mało pracowników" - zauważono.

Punkt dziesiąty: "imigracja nie działa". Imigranci od lat pomagają stabilizować rynek pracy. W ciągu ostatnich ośmiu lat 60 proc. nowych miejsc pracy zostało obsadzonych przez obcokrajowców, głównie Europejczyków. "Niemniej, zorganizowanie tak dużej imigracji, jakiej potrzebują Niemcy, jest prawie niemożliwe. Jak dotąd Niemcom nie udało się nawet odpowiednio zatrudnić przybyłych uchodźców" - poinformowała gazeta.

W punkcie jedenastym "FAZ" przyznała, że "mieszkania są rzadkością". Imigranci muszą gdzieś mieszkać, ale już teraz nie ma wystarczającej przestrzeni życiowej dla obecnej populacji, przynajmniej nie w popularnych miastach - podkreślił dziennik.

Punkt dwunasty - Niemcy chcą pracować coraz mniej. Wszystkie pokolenia od lat chciały krótszych godzin pracy, zarówno mężczyźni, jak też kobiety. W ocenie "FAZ" chcą teraz jednak pracować mniej, niż kiedykolwiek, od kiedy w 1983 roku zaczęto to badać.

Trzynasta trudność to - według portalu - "upadek szkół". "Nie trzeba było ostatniego testu PISA, by zaalarmować ekspertów. Od 2010 roku wyniki uczniów w Niemczech stale spadają we wszystkich ważnych testach porównawczych. Ma to związek ze słabym poziomem dydaktyki w szkołach, ale także ze słabą integracją imigrantów oraz faktem, że praca i edukacja ogólnie straciły na znaczeniu" - oceniła gazeta.

Co jest natomiast pozytywną tendencją? Zdaniem "Frankfurter Allgemeine Zeitung" nowe możliwości oferuje sztuczna inteligencja. Być może Niemcy mogą wygrać pod względem nowej technologii, "nawet jeśli wielkie gwiazdy pochodzą z innych krajów" - przypuszcza dziennik.

Drugi promyk nadziei to fakt, że "sukcesy odnosi przemysł farmaceutyczny". Jeszcze przed pandemią koronawirusa niemieccy badacze leków zwiększali swój eksport, w dużej mierze niezauważeni. "Pomimo pojedynczych niepowodzeń, (...) fakt, że niemiecka firma odniosła sukces ze szczepionkami, nie był tylko zbiegiem okoliczności. Teraz pieniądze i sukces umożliwiają rozwój branży" - zauważyła "FAZ".

"Zachęcające jest to, że pomimo wszystkich problemów w Niemczech wciąż istnieje wiele innowacyjnych i odnoszących sukcesy firm" - podkreślił szef Instytutu Ifo Clemens Fuest, a "FAZ" określiła ten czynnik mianem nadziei numer trzy.

Prezes Siemensa Roland Busch oznajmił: "Jesteśmy krajem wynalazców i mamy silne, duże firmy, odnoszące sukcesy. (...) Kryzys gazowy udowodnił, jak sprawne były Niemcy. Firmy działały szybko, zrezygnowały z gazu, a gospodarka i tak nie załamała się. Pomimo wszystkich problemów jest to bardzo zachęcający sygnał" - ocenił.

Z Berlina Berenika Lemańczyk

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Po latach hossy polskie spółki wciąż są tańsze niż w innych krajach. Gdzie najbardziej?
Tematy

Komentarze (19)

dodaj komentarz
qwertas
Po dziewiąte, "występuje niedobór siły roboczej". Niemcy "stawiają czoła wszystkim tym wyzwaniom, mając zbyt mało pracowników" - a tyle inżynierów, lekarzy i architektów się zjechało z Syrii, Pakistanu, Afganistanu, Afryki i innych wysokorozwiniętych cywilizacji zachęconych pracą w Niemczech… wróć , bo Niemcy Po dziewiąte, "występuje niedobór siły roboczej". Niemcy "stawiają czoła wszystkim tym wyzwaniom, mając zbyt mało pracowników" - a tyle inżynierów, lekarzy i architektów się zjechało z Syrii, Pakistanu, Afganistanu, Afryki i innych wysokorozwiniętych cywilizacji zachęconych pracą w Niemczech… wróć , bo Niemcy mylą się tak naprawdę we wszystkich założeniach polityczno-gospodarczych przynajmniej od 2015 roku.
vacarius
Największy problem to: Niemcy są zbyt leniwi. Nie ma co ukrywać ze Niemiec czy jakikolwiek inny Europejczyk to nie Chińczyk. Gdy Niemcy i Polacy myślą o skracaniu do 4 dni pracy w tygodniu. To Chińczyk pracuje nawet w niedziele i nie ma z tym problemu. Ale my się zabieramy do rozwiązania problemu nie tu gdzie jest rozwiązanie. Bo Największy problem to: Niemcy są zbyt leniwi. Nie ma co ukrywać ze Niemiec czy jakikolwiek inny Europejczyk to nie Chińczyk. Gdy Niemcy i Polacy myślą o skracaniu do 4 dni pracy w tygodniu. To Chińczyk pracuje nawet w niedziele i nie ma z tym problemu. Ale my się zabieramy do rozwiązania problemu nie tu gdzie jest rozwiązanie. Bo nie zagonimy Niemców ani Polaków do roboty. Tu trzeba jakoś Chinczyków odegnać od roboty jakoś ich rozleniwić. Pokazać im ze jest inne życie niż tylko dom-praca-dom-praca
fiat126p
Takie już były wnioski w raporcie z 2004r. autorstwa byłego premiera Holandii Wima Koka dot. niepowodzenia strategii Lisbońskiej. Chodziło o porównanie z gospodarką i mentalnością w USA.
Nie trzeba sięgać do Chin, porównanie z Tajwanem, Koreą Pd. i Japonią, czyli nieco już zwesternizowanymi krajami wypada dla Europy słabo. M.
Takie już były wnioski w raporcie z 2004r. autorstwa byłego premiera Holandii Wima Koka dot. niepowodzenia strategii Lisbońskiej. Chodziło o porównanie z gospodarką i mentalnością w USA.
Nie trzeba sięgać do Chin, porównanie z Tajwanem, Koreą Pd. i Japonią, czyli nieco już zwesternizowanymi krajami wypada dla Europy słabo. M. in. dlatego Tajwan jest teraz królestwem najbadziej zaawansowanych półprzewodników.
A we Włoszech i Francji pod tym względem jeszcze gorzej niż w Niemczech.

"Obecnie Niemcy sprzedają energię elektryczną za granicę, gdy jest tania, a innym razem odkupują ją po wyższej cenie". To efekt rozwoju OZE przy wygaszaniu elektrowni jądrowych. Niestety Polska po krótkim okresie zarabiania na eksporcie droższej energii (niemal zerując zapasy węgla przed atakiem Rosji na Ukrainę) zaczęła robić to samo, bilans handlu energią jest kiepski.
ajwajszalom
Taki przykład, te same buty pewnej niemieckiej firmy w ich sklepie w numerach 38-44 kosztują 699 PLN, a 44 2/3 i wyżej już 999. Pazerność niemiecka już dawno przekroczyła rozsądne granice, odkąd VW Golf zaczął kosztować tyle, że robotnik nie może sobie pozwolić.
zops
Np. pieczarki rosną na za darmo.
ajwajszalom odpowiada zops
Ja nie mówię, że to drogo. Według badań PISA I OECD, aż 70% Polaków ma kłopot ze zrozumieniem tego, co czyta
zops
Paczyliśmy Niemcy ale za darmo się nie opłaca. A siarczany dziki zryły już po 2000 roku - naiwniaki, paczcie dalej.
zops
10 lat pracy plus sezom na materiale złożowym - nasłać Azjatów na ministerstwo jeśli odrzuci wniosek?
samsza
"Niemniej, zorganizowanie tak dużej imigracji, jakiej potrzebują Niemcy, jest prawie niemożliwe. Jak dotąd Niemcom nie udało się nawet odpowiednio zatrudnić przybyłych uchodźców" - poinformowała gazeta.
Potrzebują masowej imigracji, a trafili się im "uchodźcy", co za pech...

Powiązane: Niemcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki