We wtorek o godzinie 2 nad ranem rozpoczął się strajk związku zawodowego maszynistów (GDL). Protest na niemieckiej kolei ma potrwać 24 godziny i - jak ostrzegła rzeczniczka Deutsche Bahn (DB) - spowoduje znaczne utrudnienie w komunikacji dalekobieżnej i regionalnej.


Protest maszynistów w transporcie towarowym rozpoczął się już w poniedziałek wieczorem.
Deutsche Bahn nie udało się jak na razie powstrzymać kolejnego strajku na drodze prawnej. Sąd pracy we Frankfurcie nad Menem odrzucił pilny wniosek DB w tej sprawie. Od tej decyzji przysługuje odwołanie do landowego sądu pracy w Hesji - informuje agencja dpa.
Poprzedni, 35-godzinny strajk maszynistów zakończył się w piątek po południu. Ubiegłotygodniowa runda negocjacji związkowców z DB zakończyła się niepowodzeniem.
Głównym postulatem GDL jest 35-godzinny tydzień pracy z zachowaniem pełnego wynagrodzenia.

"Nie jest już zrozumiałe, dlaczego miliony pracowników, osób podróżujących służbowo i uczestników targów muszą ponosić konsekwencje konfliktu między (niemieckimi kolejami) Deutsche Bahn a GDL, który tli się od lat" - powiedział we wtorek portalowi RND przewodniczący Stowarzyszenia Niemieckiego Przemysłu Targowego (AUMA) Philip Harting.
Ostatnie strajki będą miały długoterminowe skutki. Dotknęły one już co najmniej 20 wiodących targów krajowych i międzynarodowych. "Niemcy są numerem 1 wśród krajów targowych na świecie. Ta reputacja jest obecnie nadszarpnięta" - ubolewał Harting. "Dojdźcie wreszcie do porozumienia! Znajdźcie długoterminowe, realne rozwiązanie waszego (...) konfliktu - i zróbcie to przy stole negocjacyjnym" - zaapelował do kolei i GDL.
Tymczasem politycy wzywają kanclerza Niemiec do interwencji. "Olaf Scholz musi teraz interweniować i mediować" - przekonywał we wtorek gazecie "Bild" wiceszef grupy parlamentarnej chadeckich CDU/CSU Jens Spahn. Kanclerz nie może dłużej pozwalać, by "to strajkowe szaleństwo paraliżowało kraj" - podkreślił, dodając, że "staje się to coraz większym zagrożeniem" dla pozycji Niemiec jako lokalizacji dla biznesu.
Także współrządząca liberalna FDP skrytykowała ostatni strajk. "GDL musi natychmiast wrócić do stołu negocjacyjnego. Wszystko inne jest nieodpowiedzialne wobec gospodarki i społeczeństwa" - powiedział we wtorek RND wiceprzewodniczący grupy parlamentarnej liberałów w Bundestagu Christoph Meyer.
bml/ akl/ sp/






























































