Mały biznes walczy o przetrwanie. "Vouchery ratunkowe" to początek

redaktor Bankier.pl

Bon na trudne czasy, vouchery, zbiórki, zajęcia online, zrzutka czy wyprzedaż – to jedne z wielu pomysłów polskich przedsiębiorców, które mają pomóc im utrzymać biznes w czasie epidemii koronawirusa.

Mały biznes stoi przed dylematem: zawiesić działalność czy próbować przeżyć. "Przed Tajnymi Kompletami, które 13 marca zostały zamknięte do odwołania, pojawiło się widmo utraty płynności finansowej. I nieciekawe perspektywy dotyczące najbliższej przyszłości, w której coraz mocniej klaruje się recesja. Brak płynności finansowej to zaleganie z fakturami, zaleganie z fakturami, to koniec z nowościami… i w zasadzie, tak ogólnie, koniec. I kropka" podają jedni. A drudzy: „Zarabiać będziemy później, kiedy to wszystko się skończy…”. W tych ciężkich dla biznesu czasach każdy szuka swojego sposobu na przehibernowanie. Jedni organizują wyprzedaże, drudzy stawiają na nowe gałęzie swoich działalności, a inni przeznaczają czas nawet na zmianę zawodu.

Bon na trudne czasy

Jednym ze sposobów walki z brakiem możliwości prowadzenia biznesu jest zaoferowanie klientom bonów lub voucherów. I tak Księgarnia Tajne Komplety przygotowała "Tajny Bon na Trudne Czasy". Księgarniokawiarnia jest zamknięta od 13 marca do odwołania i utraciła płynność finansową. Swoim klientom zaproponowała możliwość kupienia bonu na książkę, do którego dołoży bonus – kawę, herbatę, kalendarz lub inne dodatki, jakie można wybrać na ich stronie internetowej.

To nie jedyna taka akcja wśród biznesów zagrożonych koronawirusem. Inna wrocławska kawiarnia, Kalambur, daje klientom możliwość zakupu KalaBonów. Do wyboru konsumenci mają vouchery o nominałach od 10, 30, 40, 60 i 100 zł – całość będzie do wykorzystana "na barze" po tym, jak kawiarnia będzie mogła z powrotem się otworzyć. Do każdego bonu dołączany jest gratis wydawniczy – od zestawów pocztówek Kalambura po ilustrowane albumy i tomiki poezji.  

Zamiast hurtu – detal

„Straty są ogromne, a produkcji nie zatrzymamy” – mówi jedna z firm z branży ogrodniczej, która jest producentem ciętych kwiatów. - Jesteśmy aktualnie w szczycie produkcji tulipanów. Każdego dnia tniemy i pakujemy kilka tysięcy sztuk kwiatów. Widząc aktualną sytuację, nie mamy złudzeń, że coś się poprawi w najbliższym czasie. Nasz los jak i tysięcy innych ogrodników wisi na włosku, bo większość kwiatów po prostu się popsuje i wyląduje w koszu, przynosząc straty na kilkaset tysięcy prowadzące do bankructwa naszych gospodarstw.

Sposobem na poradzenie sobie z kryzysem stało się zamienienie hurtu na detal, ponieważ, jak piszą sami właściciele firmy: handel hurtowy stoi, granice zamknięte, a giełdy świecą pustkami. Zaproponowali klientom sprzedaż po cenach hurtowych, w przypadku dużych zamówień firma dowozi osobiście, w przypadku małych – umawiane są punkty odbioru na terenie miasta.

 

Podobna akcja, która zyskała uznanie klientów, to „Kwiatki od pana tatki”. Tym razem córka kwiaciarza postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i rozwozi na terenie Wrocławia tulipany z własnej produkcji.

Zajęcia offline na online

W trudnej sytuacji są również firmy organizujące warsztaty lub prowadzące szkoły muzyczne. Jedna z prywatnych placówek wystosowała prośbę do rodziców o wsparcie ich szkoły – przez kupno vouchera na zajęcia, ale również przez kupno webinaru. Co ciekawe, finansowanie tego typu przedsięwzięcia będzie zależało od rodziców – jego koszt oceniono na 40-290 zł.

„Zamysł widełek jest taki, by każdy płacił tyle, ile pragnie dać, biorąc pod uwagę swoje możliwości, a także potrzeby osoby prowadzącej, by każdy mógł zostać uwzględniony. Natomiast ilekolwiek wybierzecie, jesteście Państwo tak samo mile widziani!” podała szkoła w wiadomości do rodziców uczniów szkoły muzycznej.

Podobny sposób na podratowanie finansów zaproponowały szkoły tańca. Na przykład Akademia Tańca Esens proponuje kursantom zajęcia online na żywo i ich koszt wynosi 10 zł. Warunkiem udziału w warsztatach jest uiszczenie opłaty przed i przesłanie potwierdzenia organizatorom.

Nowa gałąź biznesu

Sposobem na podniesienie sprzedaży wśród firm zajmujących się szyciem jest wprowadzenie do oferty maseczek wielorazowych. Wielu przedsiębiorców, którzy nie są w  stanie utrzymać obecnie wystarczającego poziomu sprzedaży, postanowiło wyjść naprzeciw oczekiwaniom i sprzedawać nowe produkty.

Głosy na temat zmiany oferty płyną z grup biznesowych. W dobie koronawirusa inni radzą, aby np. branża handmade otworzyła się na zagranicznych klientów, a polscy twórcy próbowali promować swoje produkty na platformach typu Etsy lub Amazon Handmade.

Wyprzedaż jak w czarny... miesiąc

Wyprzedaże i promocje dotyczą tych, którzy mogą jeszcze prowadzić swój biznes lub mają sklep internetowy. Jako jedna z wielu firm, sporą obniżkę zaproponowało Ilustris. „Od dziś, aż do unormowania się sytuacji, proponujemy Wam kryzysowe ceny, bo w tej chwili zależy nam najbardziej na utrzymaniu miejsc pracy w zespole Ilustris. Zarabiać będziemy później, kiedy to wszystko się skończy...” podaje matka na swoim profilu na Facebooku.

 

Choć wydaje się jeszcze dużo za wcześnie na letnie wyprzedaże, w ten sposób ratują swoje firmy przedsiębiorstwa z branży odzieżowej. Po zamknięciu galerii handlowych wielu zostało odciętych od podstawowego źródła utrzymania. Wyprzedaże otworzyły marki takie, jak Ochnik, Kazar, Reserved czy Vistula.

Ostatni bastion – zrzutki

Przedsiębiorstwa, a w szczególności te z branży gastronomicznej, proszą innych o wsparcie przez internetowe zrzutki. W opisach podają, że „kiedy wszystko wróci do normy” przyznają wspierającym voucher podarunkowy w wysokości przekazanej wpłaty.

(Zrzutka.pl)

Na taką formę hibernacji zdecydował się również właściciel kawiarni KOTON, o którym pisał Bartłomiej Godziszewski z portalu Mambiznes.pl. Maciej Wiśniewski, który prowadzi lokal, postanowił zebrać 10 tys. przez platformę Zrzutka.pl, co pozwoliłoby mu przetrwać czas epidemii. Klienci nie zawiedli i w ciągu 24 godzin uzbierali potrzebną sumę. Wpłaty podobnie jak w przypadku innych zbiórek, będzie można potem zrealizować w formie bonów na np. kawę.

Nowy zawód

Kiedy jedni myślą o tym, jak utrzymać swój biznes, drudzy wykorzystują ten czas, aby całkowicie zmienić nie tylko branżę, ale i zawód. Piotr, właściciel Ulistnienia, sklepu z roślinami i akcesoriami do ich uprawy, postanowił wrócić do wyuczonego zawodu.

– Nie wszyscy pewnie wiedzą, ale jestem lekarzem, kocham rośliny, jednak to człowiek jest najważniejszy. Przede mną dwa tygodnie oczekiwania na decyzję o możliwości podjęcia pracy zawodowej. Dwa tygodnie na zakończenie spraw Ulistnienia. Niestety nie będę mógł zająć się dwiema sprawa z należytym zainteresowaniem, dlatego postanowiłem wybrać tę bardziej słuszną – podaje właściciel Ulistnienia na swojej stronie na Facebooku.

W dobie koronawirusa powstają również inicjatywy od samych konsumentów, które mają za zadanie wspomóc działania polskiego biznesu.

(Krajowa Izba Gospodarcza)

W mediach społecznościowych pojawiają się posty nawołujące do wsparcia małych firm. We Wrocławiu funkcjonuje obecnie akcja „Nie pozwolę ci się zamknąć”, gdzie Polacy mogą wybranym przez siebie zakładom przekazywać zaliczkę na poczet przyszłej usługi.

Weronika Szkwarek

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 2 stain

No czy ja wiem? Teraz dostaną kasę ale za to poźniej będą odrabiać to za friko - wyjdzie na jedno.
No i co w sytuacji, gdy taki biznes jednak w czasie epidemii zbankrutuje i bonami będzie się można jedynie podetrzeć?

! Odpowiedz
0 0 jaceklech

To nie do końca tak...
Teraz chodzi o to, aby po pierwsze przetrwać, potem trochę porobić nawet za friko, a jak już wyjdziesz na prostą, by generować zyski.
Jeżeli teraz nie przetrwasz, to później tym bardziej nic nie zarobisz.

! Odpowiedz
1 4 polak2

Chińczycy maja prace szyjąc maseczki dla Polaków . A Polacy siedzą w domach . Rząd powinien zamówić maseczki w naszych szwalniach przestawienie jest bardzo proste .Szwalnie mogą zatrudnic dodatkowo tych co siedzą w domu kosmetyczki ,kelnerów kucharzy i innych

! Odpowiedz
0 1 polak2

W Polsce jest pełno maszyn do szycia ...Rząd powinien zamówić ,uruchomić te maszyny .Ci co nie maja co robić szyć maseczki a nie kupować w Chinach .Czy to takie trudne -nie trzeba by było płacić postojowego ......kazda kobitka i pan spokojnie w ciągu 15 minut nauczy sie szyć do przodu i prosto ....

! Odpowiedz
0 1 koronnyargument

Taniej jest sprowadzić je z Chin. Poza tym nie chodzi o szycie, chodzi o odpowiedni filtr.

! Odpowiedz
15 19 ravauw

To nie chodzi o to ze ja zbankrutuje, chodzi o to, ze somsiad zbankrutuje dwa razy!!!

! Odpowiedz
38 32 karbinadel

Czy ten zorganizowany hejt przeciwko przedsiębiorcom to też od Ziobry, czy może ojciec dyrektor organizuje? Bo ten bełkot o Mercedesach, BMW i wyzysku pracownika wszędzie taki sam. Ale bądźcie spokojnie, ten wyzysk wkrótce się skończy, ale przecież Mateusz was wszystkich zatrudni

! Odpowiedz
26 26 edek_wroclaw

Weź chwilówkę od Vivusa i kup sobie telewizor na uspokojenie.

! Odpowiedz
17 34 hfjdj

Oni wolą żeby przedsiębiorca upadł i samemu być bezrobotnym niż mieć prace i szefa który ma BMW. Taka jest prawda. Współczuje trudnej głowy takim ludziom. Życie musi być koszmarne gdy ma się syf w głowie.

! Odpowiedz
5 16 (usunięty) odpowiada edek_wroclaw

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.