Malijski minister ds. bezpieczeństwa Salif Traore ogłosił w piątek, że zginęło co najmniej trzech zakładników w zaatakowanym przez terrorystów hotelu Radisson w Bamako, a siły bezpieczeństwa rozpoczęły akcję antyterrorystyczną. Uwolniono ok. 20 zakładników.
[Aktualizacja 18:20]

Malijskie władze poinformowały w piątek po południu, że w hotelu Radisson Blu w stolicy, Bamako, zaatakowanym rano przez terrorystów, nie są już przetrzymywani zakładnicy. Obecni na miejscu członkowie misji pokojowej ONZ podali, że zginęło co najmniej 27 osób.
Napływają różne doniesienia na temat liczby ofiar śmiertelnych czy napastników, a także samego przebiegu operacji odbijania zakładników. Według malijskiej telewizji w hotelu znaleziono co najmniej 18 ciał, natomiast członkowie sił pokojowych ONZ, pomagający Malijczykom przy przeszukiwaniu hotelu, mówili o 27 zabitych.
Źródła w służbach bezpieczeństwa podały, że zabitych zostało także dwóch terrorystów. Wcześniej malijskie źródła relacjonowały, że napastników było ok. 10. Szef ministerstwa bezpieczeństwa Salif Traore sprecyzował w państwowej telewizji, że uwolniono 76 zakładników. Wcześniej malijska telewizja informowała o ok. 80 zakładnikach, którzy odzyskali wolność.
Do ataku na hotel przyznała się ekstremistyczna organizacja Al-Murabitun, kierowana przez Mochtara Belmochtara. Ugrupowanie powstało w 2013 roku po opuszczeniu przez Belmochtara Al-Kaidy w Islamskim Maghrebie. Organizacja przekazała, że domaga się m.in. uwolnienia rebeliantów z malijskich więzień.
W operacji odbijania zakładników brały udział siły malijskie, wspierane przez specjalne jednostki francuskie i amerykańskie. Wsparcia akcji udzieliło ok. 40 członków antyterrorystycznego oddziału francuskiej żandarmerii (GIGN).
Cytowane przez Reutera francuskie źródło dyplomatyczne podało, że na miejscu znajdują się malijskie siły specjalne, a Francja zapewnia wsparcie logistyczne i wywiadowcze.
Grupa uzbrojonych sprawców zaatakowała w piątek hotel Radisson Blu w stolicy Mali, Bamako, i zabarykadowała się w środku ze 170 zakładnikami - podał właściciel hotelu, grupa Rezidor. "Daily Mirror" podaje, że są zabici, wśród nich obywatele Francji i Belgii.
Rzecznik hotelu, którego nie ma na miejscu zdarzenia, powiedział prasie, że wśród przetrzymywanych jest 140 gości i 30 pracowników. W chwili ataku obłożenie hotelu, który ma 190 pokojów, wynosiło 90 proc. Obecnie nikt nie może opuścić hotelu ani wejść do środka - dodał.
Cytowane przez Reutera źródła w malijskich siłach bezpieczeństwa podały, że napastnicy weszli do hotelu, strzelając i krzycząc "Allahu Akbar". Według tego informatora w hotelu znajduje się ok. 10 napastników; grupa Rezidor mówiła wcześniej o dwóch.
Według niepotwierdzonych informacji przytoczonych przez dziennik "Daily Mirror" zginęło 9 osób.
#Mali hotel currently under attack 'has 190 rooms and is 90% full' according to the owner https://t.co/kAoq6xsK4m pic.twitter.com/xALgkUvCos
— Daily Mirror (@DailyMirror) listopad 20, 2015
Miejscowe media informują, że do ataku doszło ok. godz. 8 (godz. 9 w Polsce).
"Bardzo wcześnie rano słychać było odgłosy strzelaniny, najprawdopodobniej doszło do próby wzięcia zakładników. Na miejscu jest policja, która odgradza hotel" - informowało cytowane przez Reutera źródło w malijskich siłach bezpieczeństwa.
Terroryści przyjechali pod hotel samochodem na dyplomatycznych numerach, dzięki czemu uzyskali dostęp do budynku. Następnie przedarli się przez ochronę i krzycząc "Allahu Akbar", zaczęli strzelać do ochroniarzy, po czym przenieśli się na jedno z wyższych pięter, barykadując się tam z zakładnikami.
Hotel Radisson Blu w centrum malijskiej stolicy jest popularny wśród dyplomatów, zagranicznych turystów oraz pracowników linii lotniczych Air France. Reklamował się jako najbezpieczniejszy hotel w kraju.
Mali pogrążyło się w chaosie w 2012 roku, kiedy powiązani z Al-Kaidą islamiści wykorzystali wojskowy zamach stanu w Bamako do zawłaszczenia separatystycznej rebelii Tuaregów i zajęcia pustynnej północy kraju. Interwencja militarna pod wodzą Francji wyparła ich stamtąd dwa lata temu, ale rebelianci, którzy dążą do oderwania północy od reszty kraju, nadal dokonują ataków.
Cytowane przez "Daily Mirror" źródła w malijskich władzach podają, że w ostatnich miesiącach udaremnili kilka ataków terrorystycznych planowanych przez dżihadystyczną grupę znaną jako Front Wyzwolenia Maciny, przez lokalne media nazywaną "nowym Boko Haram". Boko Haram to organizacja, która w tym roku złożyła przysięgę wierności wobec Państwa Islamskiego, aktywnego w Syrii i Iraku.(PAP)
akl/ kar/





























































