Malejące marże amerykańskich przedsiębiorstw mogą sprawić, że hossa na Wall Street już się zakończyła – ostrzegają analitycy Citigroup, dołączając do pesymistów (realistów?) z Goldman Sachs i Credit Suisse.


W trzecim kwartale 2014 roku średnia marża netto spółek z indeksu S&P500 sięgnęła rekordowych 9,1%. Od tego czasu spadła jednak o 60 punktów bazowych. Analitycy Barclays sprawdzili, że w ciągu ostatnich 40 lat był to dopiero siódmy taki przypadek. Z poprzednich sześciu tylko jeden nie zakończył się recesją w Stanach Zjednoczonych i bessą na Wall Street.
Spadające marże ostrzegają przed bessą i recesją w USA. Chyba że czeka nas powtórka z 1985... pic.twitter.com/qfnHuFTTw6
— Krzysztof Kolany (@kkolany) grudzień 4, 2015
Skuteczność na poziomie 83% to poważne ostrzeżenie dla inwestorów. Na tej podstawie analitycy z Credit Suisse obliczyli, że hossa na amerykańskim rynku akcji z reguły kończy się po 12-18 miesiącach od szczytu marż dla indeksu S&P500. Właśnie minęło 15 miesięcy od czasu, gdy obserwowaliśmy rekordowo wysokie marże...
Koniec hossy na Wall Street zazwyczaj przypadał po 15-18 miesiącach od szczytu marż. Jesteśmy 15 m-cy po szczycie. pic.twitter.com/uGdirBX9Z0
— Krzysztof Kolany (@kkolany) grudzień 4, 2015
„W USA naszym głównym zmartwieniem jest zdolność spółek do utrzymania marż. Zyski spółek w relacji do PKB osiągnęły rekordowo wysoki poziom, co jest równoznaczne z faktem, że udział płac sięgnął historycznego minimum (…) Skromny wzrost nominalnych płac w połączeniu z globalną dezinflacją i brakiem wzrostu wydajności pracy może oznaczać, że marże znajdą się pod presją kosztów pracy” - twierdzą eksperci Citigroup ostrzegając, że „w przypadku amerykańskich akcji najlepsze może być już za nami”.
Sceptycznie nastawieni do przyszłorocznych perspektyw S&P500 są także analitycy banku Goldman Sachs, którzy prognozują drugi z rzędu „rok w bok” w wykonaniu najważniejszego indeksu giełdowego świata. Ich zdaniem S&P500 zakończy rok 2016 na poziomie 2.100 punktów.

Nieco bardziej optymistyczni są eksperci Barclays. Ich zdaniem mamy szanse na powtórkę z roku 1985, gdy spadające marże nie zatrzymały giełdowego byka i nie skutkowały recesją w USA. Ponieważ podobnie jak 30 lat temu, także teraz za spadek marż w znacznym stopniu odpowiada sektor energetyczny, cierpiący z powodu 60-procentowej przeceny ropy naftowej.



























































