Majorka liczy straty bo bankructwie biura podróży Thomas Cook

Ponad 25 tys. zagranicznych turystów nie przybędzie w październiku na urlop na Majorkę w rezultacie ogłoszonego w poniedziałek bankructwa przez biuro podróży Thomas Cook.

24 września 2019 r. Pasażerowie biura Thomas Cook na lotnisku na Majorce w drugi dzień repatriacji po upadku giganta.
24 września 2019 r. Pasażerowie biura Thomas Cook na lotnisku na Majorce w drugi dzień repatriacji po upadku giganta. (Reuters)

Jak poinformował w piątek przedstawiciel autonomicznego rządu Balearów Marc Pons, wśród 25 tys. wczasowiczów, którzy nie będą mogli skorzystać z październikowego urlopu na Majorce, są również osoby, które miały podróżować ze spółkami pośrednio związanymi z Thomas Cook, np. firmą Neckermann.

Pons wyjaśnił, że 80 proc. spodziewanych wczasowiczów, którzy z powodu upadłości brytyjskiej firmy musiało zrezygnować z wypoczynku na Majorce w przyszłym miesiącu stanowią obywatele Niemiec oraz państw skandynawskich.

Jednak - jak twierdzi Pons - w związku z tym, iż Thomas Cook w okresie listopad-kwiecień nie kierował turystów na balearską wyspę, straty dla lokalnej gospodarki będą mniejsze. Ujawnił, że rząd Balearów rozpoczął już negocjacje z międzynarodowymi operatorami na temat “wejścia na rynek Majorki” po bankructwie brytyjskiego operatora.

Z szacunków gazety “Diario de Mallorca” wynika, że w październiku z powodu kryzysu turystycznego na Majorce straci pracę ponad 1000 osób. Około 800 to zwalniani pracownicy biura Thomas Cook w Palmie. Pozostałe osoby stracą pracę głównie w sektorze hotelarskim.

W poniedziałek wraz z ogłoszeniem upadłości przez firmę Thomas Cook w wielu hotelach Majorki właściciele obiektów żądali od gości uiszczenia dodatkowej opłaty za nocleg. Sytuacji tej doświadczyło m.in. kilkudziesięciu turystów z Polski.

Rząd Balearów szacuje, że do czwartku kilkadziesiąt hoteli na Majorce wstrzymało działalność co najmniej do końca października w związku z ogłoszeniem upadłości przez Thomas Cook oraz współpracujące z nim spółki.

Z kolei piątkowy dziennik “Diario de Ibiza” wskazuje, że większość działających na Ibizie hoteli, które współpracowały z grupą Thomas Cook, nie nosi się z zamiarem zamykania placówek w najbliższych tygodniach. Gazeta przypomina, że na tej balearskiej wyspie brytyjski bankrut kooperował z 42 hotelami.

W środę autonomiczne władze Balearów ogłosiły, że zwrócą się do rządu Hiszpanii o wsparcie regionu kwotą 100 mln euro na pokrycie strat spowodowanych ogłoszeniem bankructwa przez biuro podróży Thomas Cook. Ujawniły, że najwięcej poszkodowanych na tym archipelagu turystów, około 36 tys. osób, znajduje się na Majorce.

Z danych rządu Balearów wynika, że Thomas Cook zalega lokalnym firmom turystycznym, głównie operatorom hoteli, za realizację umów dotyczących okresu lipiec-wrzesień 2019 roku około 5 mln euro.

Marcin Zatyka (PAP)

zat/ ap/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
19 123 khh

Jakie straty? Przeciez nie chca juz turystow, rzucaja w nich smieciami i krzycza "go home!", to jakie to straty? Wreszcie beda szczesliwi, ich marzenie sie spelnia.

! Odpowiedz
15 56 jasiek2017

Dokladnie a firmy turystyczne powinny zaprzestac wspolpracy z hotelami, ktore wyrzucaly turystow.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne