[Aktualizacja 15:53] Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział, że Polska "zdecydowała się wystąpić przeciwko Europie w wielu sferach polityki unijnej". Jak mówił, Warszawa nie może przesądzać o kierunku, w którym zmierza kontynent. Według Emmanuela Macrona Polska zdecydowała się na "samoizolację w Europie".
Prezydent Francji przebywa z wizytą w Warnie, gdzie spotkał się z prezydentem i premierem Bułgarii. Rozmowy dotyczą między innymi unijnej dyrektywy o pracownikach delegowanych. Prezydent wyraził przekonanie, że Francji uda się uzyskać kwalifikowaną większość głosów, konieczną do zreformowania i zaostrzenia tej dyrektywy, aby walczyć - jak mówi - z dumpingiem socjalnym. Macron zapowiadał to podczas kampanii przed wyborami.
"Polska nie definiuje dzisiaj przyszłości Europy i nie będzie definiować Europy jutra" - podkreślił Macron na wspólnej konferencji z prezydentem Bułgarii Rumenem Radewem w Warnie, w ostatnim dniu swej podróży po krajach Europy Środkowej i Wschodniej.
Po czwartkowym posiedzeniu rządu premier Beata Szydło oświadczyła, że rząd nie zmieni swojego stanowiska w sprawie pracowników delegowanych. Będziemy bronili do końca naszego stanowiska, ponieważ ono jest w interesie polskich pracowników - podkreśliła.
"Polacy zasługują na więcej niż to i pani premier będzie miała problem z wytłumaczeniem, że dobrze jest źle opłacać Polaków" - oświadczył cytowany przez AFP prezydent Francji w odpowiedzi na stanowisko polskiego rządu w sprawie pracowników delegowanych.

"Europa to region stworzony na bazie wartości, związku z demokracją i swobodami, z którymi Polska jest dzisiaj skonfliktowana" - powiedział Macron, cytowany przez agencję Reutera. Reuters pisze, że prezydent Francji wypowiedział się na trzecim etapie swej podróży w celu zdobycia poparcia dla swojej wizji zmodernizowanej UE.
Polska "stawia się na marginesie" i "decyduje się pójść wbrew interesom europejskim w wielu kwestiach" - wskazał Macron, cytowany przez AFP. Unia Europejska powstała, aby "tworzyć konwergencję, na tym polegają fundusze strukturalne, z których Polska korzysta" - dodał.
"Błędem" nazwał Macron odmówienie przez Polskę zmiany stanowiska w sprawie rewizji dyrektywy o pracownikach delegowanych, która zdaniem prezydenta Francji prowadzi do "dumpingu socjalnego i niesprawiedliwej konkurencji".
W ostrym - jak pisze Reuters - ataku, który mógłby spowodować, że stosunki między zachodnioeuropejskimi mocarstwami i Komisją Europejską w Brukseli z jednej strony a Polską z drugiej jeszcze bardziej się pogorszą, Macron powiedział, że "Polacy zasługują na coś więcej".
Macron dodał, że chce, aby Bułgaria, jak Polska - dawny kraj komunistyczny, który przyłączył się do UE dużo później niż partnerzy zachodni - była przy stole negocjacyjnym w sprawie integracji europejskiej.
W ciągu trwającej obecnie trzydniowej podróży po Europie Środkowej i Wschodniej prezydent Francji Emmanuel Macron stara się zdobyć poparcie dla zmian w dyrektywie o pracownikach delegowanych. Francja, Niemcy i Austria chcą, by zmiany zostały przyjęte na szczycie w Brukseli 19 i 20 października. Temu sprzeciwiają się kraje Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polska. Premier Beata Szydło zapowiedziała, że Warszawa będzie broniła dyrektywy w obecnym kształcie, gdyż zmiany są sprzeczne z interesem polskich pracowników.
Prezydent Bułgarii Rumen Radew oświadczył na spotkaniu w Warnie z Emmanuelem Macronem, że aby przezwyciężyć różnice między państwami wschodu i zachodu Europy konieczne jest "wszechstronne podejście", jeśli chodzi o warunki zatrudnienia pracowników z krajów o niższych płacach.
Szydło: Prezydent Francji powinien zająć się sprawami swojego kraju
W wypowiedzi dla portalu wPolityce.pl, premier Szydło podkreśliła, że Polska "jest takim samym członkiem UE, jak Francja". "Mamy takie same prawa jak Francja i inne kraje członkowskie i będziemy z nich korzystać dla dobra Polski i Polaków. Polska nie jest w konflikcie z żadnym z krajów UE ani z nią samą" - powiedziała szefowa rządu.
"Doradzam panu prezydentowi, aby zajął się sprawami swojego kraju, być może wtedy uda mu się osiągnąć takie same wyniki gospodarcze i taki sam poziom bezpieczeństwa swoich obywateli, jaki gwarantuje Polska. O przyszłości Europy nie będzie decydował prezydent Francji, ani żaden inny przywódca indywidualnie, tylko wszyscy członkowie Wspólnoty" - dodała Szydło.
Premier stwierdziła, że prezydent Francji powinien być bardziej koncyliacyjny i "podpowiedziała mu", żeby "nie rozbijał UE".
"Być może jego aroganckie wypowiedzi wynikają z braku doświadczenia i obycia politycznego, co ze zrozumieniem odnotowuję, ale oczekuję, iż szybko nadrobi te braki i będzie w przyszłości bardziej powściągliwy" - zaznaczyła Szydło.
Szefowa rządu podkreśliła, że w sprawie pracowników delegowanych, Polska i Europa Środkowa bronią zasad wspólnego rynku. Oceniła również, że Francja poprzez swoje działanie "próbuje demontować jeden z filarów UE".
Waszczykowski: Polska nie jest izolowana
Polska nie jest izolowana, o czym świadczy m.in. wizyta w Warszawie sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga oraz wizyta szefów dyplomacji Rumunii i Turcji - powiedział szef MSZ Witold Waszczykowski, odnosząc się do wypowiedzi prezydenta Francji.
Waszczykowski pytany o te słowa przez PAP podczas piątkowej konferencji prasowej z ministrami spraw zagranicznych Rumunii i Turcji, zwrócił uwagę, że spotkania, które odbył tego dnia z sekretarzem generalnym NATO i swoimi odpowiednikami z Rumunii i Turcji, świadczą o tym, że "Polska nie jest izolowana".
"Jesteśmy gospodarzem ważnego spotkania wczoraj i dzisiaj, więc wydaje mi się, że prezydent Macron po prostu nieuważnie śledzi media i nie zna tego, co się tutaj dzieje w naszej części Europy, ale tak czasami się zdarza" - dodał szef polskiej dyplomacji.
PAP IAR




























































