

Nie tak skomercjalizowana jak Egipt, ale też nie tak surowa jak inne części kontynentu – Kenia staje się coraz modniejszym kierunkiem wakacyjnych wyjazdów Polaków. Od kilku sezonów na dobre zadomowiła się w ofertach popularnych biur podróży. Tymczasem od wczoraj MSZ ostrzega wyjeżdżających do tego kraju.
Według ostatniego raportu Polskiego Związku Organizatorów Turystyki Kenia zajęła miejsce w pierwszej piętnastce kierunków wybieranych przez Polaków na wakacje w sezonie 2013/2014. Prześcignęła tym samym Dominikanę, Wyspy Zielonego Przylądka czy Sri Lankę.
Wakacje w Kenii na wyciągnięcie ręki
Na tygodniowe wakacje w 4-gwiazdkowym hotelu można wyjechać już za ponad 3 tys. zł. Jeśli dodać, że Kenia nie jest tak oblegana jak najpopularniejszy kurort na tym kontynencie Egipt, i że oferuje trochę inne możliwości turystyczne, staje się zrozumiałe, że zyskuje na popularności.
W poniedziałek Ministerstwo Spraw Zagranicznych opublikowało jednak ostrzeżenie dla turystów wyjeżdżających do Kenii, nadając mu drugi („Ostrzegamy przed podrożą”) z czterech stopni. Resort uzasadnia swój komunikat podwyższonym ryzykiem napadów rabunkowych i terrorystycznych.
MSZ zdecydowanie odradza podróży do Mombasy i pobliskich miejscowości na Wybrzeżu, Kwale, Kilifi i Lamu oraz na północ od masywu górskiego Mt. Kenya. Nie poleca również odwiedzania miejsc położonych na pograniczu z Sudanem Południowym i Somalią. Za ryzykowne uznaje też podróże do Nairobi.
MSZ ostrzega wczasowiczów
Wszystkim przebywającym w Kenii MSZ nakazuje zachować szczególne środki ostrożności w miejscach publicznych, zwłaszcza barach i centrach handlowych, na dworcach autobusowych, a także na terenie obiektów religijnych, w hotelach, w pobliżu atrakcji turystycznych oraz w środkach komunikacji publicznej.
Odradza się ponadto zbliżania się do ulicznych demonstracji i innych dużych zgromadzeń publicznych. W celu zmniejszenia ryzyka napadu MSZ zaleca, by używać dobrze oznaczonych taksówek, zamykać drzwi i okna w pojazdach, nosić wyłącznie niewielkie kwoty pieniędzy, nie zakładać biżuterii, znać numery telefonów alarmowych i nie dyskutować z uzbrojonymi bandytami.
Malwina Wrotniak-Chałada























































