REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

MF: rząd łatwo znajdzie prawie 3 mld zł

2014-08-29 14:39
publikacja
2014-08-29 14:39
MF: rząd łatwo znajdzie prawie 3 mld zł
MF: rząd łatwo znajdzie prawie 3 mld zł
/ Thinkstock

Nie trzeba podnosić podatków, by sfinansować planowane podniesienie ulgi na dzieci i wyższą waloryzacją rent i emerytur - zapewnia PAP resort finansów. Także ekonomiści twierdzą, że rząd łatwo znajdzie prawie 3 mld zł na pokrycie dodatkowych wydatków.

"Przewidywany na 2015 r. poziom dochodów budżetu zapewnia możliwość uwzględnienia realizacji wydatków związanych z rewaloryzacją rent i emerytur, a także ulg prorodzinnych. Nie wywoła konieczności podniesienia obciążeń podatkowych, a ponadto zapewni spełnienie kryteriów fiskalnych przewidzianych na 2015 r. oraz bezpieczny poziom deficytu" - poinformowało MF.

Ministerstwo wskazało, że nad projektem dotyczącym zmian w ulgach podatkowych dla rodzin z dziećmi trwają prace w resorcie. Zapewniono, że po wewnętrznych uzgodnieniach projekt niezwłocznie zostanie przekazany Radzie Ministrów. Podkreślono, że chodzi o to, by nowe przepisy ustawy można było zastosować tak jak zapowiedział premier Tusk - do rozliczenia podatku dochodowego w 2015 r., czyli za rok 2014.

Zdaniem MF mimo że Polska jest w procedurze nadmiernego deficytu, propozycje dotyczące podniesienia ulg podatkowych nie muszą być konsultowane z Komisją Europejską. "Nie jest potrzebna na to zgoda Komisji Europejskiej" - uważa ministerstwo.

Wakacje na giełdzie

Zgodnie z informacjami MF dodatkowy koszt dla budżetu związany ze zmianami w uldze na dzieci wyniesie 1,1 mld zł, a dodatkowe wydatki na waloryzację rent i emerytur sięgną ok. 1,7 mld zł.

Główny ekonomista Deutsche Banku Arkadiusz Krześniak powiedział PAP, że środowe przemówienie premiera Donalda Tuska w ewidentny sposób zasygnalizowało, iż rząd planuje zwiększyć transfer do gospodarstw domowych w przyszłym roku. Według niego nowe wydatki stanowić będą ok. 0,2 proc. PKB.

"Jeżeli spojrzymy na to w kontekście kryzysu na Ukrainie, to może to wynieść ok. 0,3 proc. PKB. Skoro MF zapewnia, że podatki nie wzrosną, to zmiana będzie oznaczała dla budżetu bardzo umiarkowane rozluźnienie fiskalne" - powiedział Krześniak.

Jego zdaniem trzeba wziąć pod uwagę, że pieniądze, które otrzymają gospodarstwa domowe, zostaną prawie w całości przeznaczone na bieżącą konsumpcję. "Sądzę, że nie będzie to miało dużego wpływu destabilizującego sytuację budżetową" - powiedział. Dodał, że częściowo pieniądze wydane przez państwo wrócą do budżetu w postaci podatków.

Także ekonomista z BZ WBK Piotr Bielski uważa, że budżet nie powinien mieć kłopotów ze sfinansowaniem dodatkowych wydatków. "To nie jest mała kwota, ale też nie jest ogromna" - ocenił. Jego zdaniem prawdopodobnie przyszłoroczny budżet będzie miał "zakładkę" wynikającą np. z niższych od zakładanych wcześniej kosztów transferów do OFE. Rząd prognozował, że w funduszach zostanie 50 proc. przyszłych emerytów, tymczasem na OFE zdecydowało się ok. 15 proc. uprawnionych.

"To jest pozytywny efekt dla budżetu. W przyszłym roku będzie on nawet wyższy niż w bieżącym. Istotnie spadnie też koszt obsługi długu - nie tylko z powodu efektu OFE, ale także wskutek innego scenariusza stóp procentowych. Na całym świecie, w tym w Europie i w Polsce, mamy rekordowo niskie stopy procentowe" - powiedział.

Bielski podkreślił, że w ostatniej aktualizacji programu konwergencji MF prognozowało przyszłoroczny deficyt sektora finansów publicznych w wysokości 2,7 proc. "Obecnie minister finansów Mateusz Szczurek nie wspomina już o 2,7 proc., ale o deficycie poniżej 3 proc. Dodatkowe 0,3 pkt proc. na wydatki mamy już choćby z tego powodu. Znalezienie pieniędzy na finansowanie ogłoszonych w środę pomysłów nie powinno więc być dużym problemem, pod warunkiem, że nie będzie jakiegoś dramatu w gospodarce" - powiedział Bielski. Zaznaczył, że pod znakiem zapytania stoi jednak realizacja założonego scenariusza makroekonomicznego. Nie wiadomo bowiem, czy konflikt na Ukrainie nie pogorszy znacząco sytuacji ekonomicznej.

Premier Donald Tusk w środę w Sejmie poinformował, że rząd zaproponuje zwiększenie ulg podatkowych na trzecie i kolejne dziecko o 20 proc. Według szefa rządu oznaczać to będzie, że ulga na trzecie dziecko wzrośnie z 1 tys. 668 zł do 2 tys. zł. Na czwarte i kolejne dziecko wzrośnie z 2 tys. 224 zł do 2,7 tys. zł.

Według premiera rządowa propozycja pozwoli wykorzystać 100 proc. ulgi na dzieci także tym, którzy obecnie ze względu na zbyt niskie dochody nie mają na to szansy. "To oznaczałoby, że ci, którzy nie płacą tak wysokiego PIT-u (...), będą mieli pieniądze w postaci zwrotu. Państwo zapłaci to, co brakuje, aby móc cieszyć się ulgą. To jest bardzo poważna zmiana" - powiedział. Minister finansów Mateusz Szczurek dodał, że rodziny wielodzietne szybciej otrzymają zwrot podatku w ramach ulgi na dzieci.

Obecnie podatnik mający jedno lub dwoje dzieci może odliczyć od podatku 1 tys. 112,04 zł rocznie na każde dziecko, 1 tys. 668,06 zł rocznie na trzecie dziecko i 2 tys. 224,08 zł rocznie na czwarte i kolejne dzieci. W przypadku posiadania jednego dziecka z ulgi może skorzystać podatnik, którego roczny dochód nie przekracza 56 tys. zł. W przypadku małżeństw rozliczających się wspólnie i rodziców samotnie wychowujących dzieci limit ten wzrasta do 112 tys. zł. (PAP)

mmu/ rbk/ amac/ gma/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~Marek
Jestem całkowicie przeciwny rozdawnictwu pieniędzy przez Rząd. Socjalizm jest złem i nie wolno metod z tego systemu stosować! Tylko zdrowy liberalizm jest najlepszym systemem gospodarczym. Jak ktoś chce mieć dzieci to niech na to sam zarobi. A wielodzietnej patologii nie powinno się dawać nawet złamanego grosza, chyba że na środki Jestem całkowicie przeciwny rozdawnictwu pieniędzy przez Rząd. Socjalizm jest złem i nie wolno metod z tego systemu stosować! Tylko zdrowy liberalizm jest najlepszym systemem gospodarczym. Jak ktoś chce mieć dzieci to niech na to sam zarobi. A wielodzietnej patologii nie powinno się dawać nawet złamanego grosza, chyba że na środki antykoncepcyjne.
~Igor
Sam jesteś najlepszym przykładem ultra kapitalistycznej patologii. Wolny rynek nie jest w stanie wszystkiego uregulować - wszystkie zamożne państwa europejskie w ten czy inny sposób dystrybuują wytworzone bogactwo, aby zapewnić społeczeństwu zrównoważony i równomierny rozwój, patrz państwa skandynawskie, Niemcy, Austria, Francja,Sam jesteś najlepszym przykładem ultra kapitalistycznej patologii. Wolny rynek nie jest w stanie wszystkiego uregulować - wszystkie zamożne państwa europejskie w ten czy inny sposób dystrybuują wytworzone bogactwo, aby zapewnić społeczeństwu zrównoważony i równomierny rozwój, patrz państwa skandynawskie, Niemcy, Austria, Francja, Szwajcaria. Ja mogę płacić wysokie podatki - ważne, aby dzieci w szkołach nie chodziły głodne, aby była w szkole higienistka, stomatolog, a służba zdrowia była prowadzona wzorowo. Chodzi tylko o to, aby to, co dzisiaj wytwarzamy, mądrze wydawać. Prymitywne poglądy Korwina i jego niedoświadczonych, zaślepionych przedszkolaków to cofnięcie się do XIX w.
~giegie
już dawno powinny być wprowadzone podwyżki kwotowe emerytur i rent oraz nie ulga tylko państwo płaci na każde dziecko np. 600zł miesięcznie matce do 18 roku życia dziecka. Podwyżki można dać duże - drukujmy jak na zachodzie kasę to każdy będzia miał jej dużo. Pańśtwo to jak rodzina, nie może wydawać więcej niż ma dochodu, w przeciwnym już dawno powinny być wprowadzone podwyżki kwotowe emerytur i rent oraz nie ulga tylko państwo płaci na każde dziecko np. 600zł miesięcznie matce do 18 roku życia dziecka. Podwyżki można dać duże - drukujmy jak na zachodzie kasę to każdy będzia miał jej dużo. Pańśtwo to jak rodzina, nie może wydawać więcej niż ma dochodu, w przeciwnym razie komornik. Podatek bardziej progresywny to pieniądze się znajdą.
~ech
zamiast uczciwie waloryzowac by swiadczenia nie dziadzialy to pinokio z chlopkami rzucaja ochlapy aby wyborcy nie zdechli z glodu
~rhdhdhdhdh
Wezmie kredyt. Za wpedzanie kraju w brukselska niewole tusk tak jak buzek dostanie piekny stoleczek w brukseli. Przed wojna za cos takiego wyla tylko jedna kara. Sluszna kara. Kulka
~as
Trzeba sie pospieszyć, żeby kiełbasa dotarła do ludu przed jesiennymi wyborami. Jak rozliczą PITa 30.04. jak to zwykle Polacy, to wypłata około lipca i wyborca zapamieta smak kiełbasy spokojnie do jesieni.
~Realista
Wystarczy zrezygnować z trzynastek w budżetówce. Będzie z nawiązką.
~zerro
"rząd łatwo znajdzie prawie 3 mld zł na pokrycie dodatkowych wydatków"... u Goldmana w małej kieszeni na chusteczkę;) A PO wyborach doliczy procent
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)

Powiązane: Rząd Donalda Tuska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki