Komenda Stołeczna Policji wystąpiła do Prokuratury Krajowej z wnioskiem o wydanie listu gończego wobec byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego - poinformował w czwartek rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński.


O wniosku policji ws. wydania listu gończego rzecznik MSWiA poinformował na platformie X.
Napisał, że o wydanie listu gończego wystąpili do PK policjanci z KSP. "Istnieje uzasadnione podejrzenie, że poseł ukrywa się, stąd konieczność wydania listu gończego" - oświadczył Dobrzyński..
Policjanci z @Policja_KSP wystąpili do @PK_GOV_PL z wnioskiem o wydanie listu gończego wobec byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego.
— Jacek Dobrzyński (@JacekDobrzynski) December 12, 2024
Istnieje uzasadnione podejrzenie, że poseł ukrywa się, stąd konieczność wydania listu gończego
W poniedziałek Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zadecydował, że Romanowski, podejrzany w śledztwie dot. Funduszu Sprawiedliwości, ma trafić na trzy miesiące do aresztu.
Decyzja o areszcie dla posła PiS jest efektem śledztwa dotyczącego FS. Prokuratura zarzuca posłowi m.in. ustawianie konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu, ze czego nadzór był wówczas odpowiedzialny

W poniedziałek Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa zadecydował, że Romanowski, podejrzany w śledztwie dot. Funduszu Sprawiedliwości, ma trafić na trzy miesiące do aresztu.
Decyzja o areszcie dla posła PiS jest efektem śledztwa dotyczącego FS. Prokuratura zarzuca posłowi m.in. ustawianie konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu, ze czego nadzór był wówczas odpowiedzialny.
Według informacji od prok. Piotra Woźniaka sąd uznał zgodnie z wnioskiem prokuratury, że podstawami do zastosowania tymczasowego aresztowania są obawa matactwa oraz kwestie związane z "realną groźbą wymierzania surowej kary" Romanowskiemu - nawet do 25 lat pozbawienia wolności. Sąd podzielił również stanowisko prokuratury odnośnie do przesłanki dużego prawdopodobieństwa, że Romanowski dopuścił się zarzucanych mu czynów.
Zarzuty wobec Romanowskiego dotyczą m.in. "przywłaszczenia powierzonego podejrzanemu mienia w postaci pieniędzy w łącznej kwocie ponad 107 milionów złotych oraz usiłowania przywłaszczenia pieniędzy w kwocie ponad 58 milionów złotych".
Politycy PiS i sam Romanowski uważają, że śledztwo dotyczące FS jest "polityczną ustawką", a także, o czym mówili w wielu wypowiedziach medialnych, "zemstą polityczną przy użyciu prokuratury", a nawet "kreacją kolejnej sprawy, która grozi wolności Rzeczpospolitej". Wcześniej Romanowski przekonywał, że śledztwo to "represje polityczne".
W połowie lipca Sejm uchylił Romanowskiemu immunitet, a także wyraził zgodę na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie - w związku z prowadzonym przez Prokuraturę Krajową śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w FS. W latach 2019-2023 Romanowski - polityk Suwerennej Polski, poseł klubu PiS - był wiceministrem sprawiedliwości, który nadzorował fundusz.
Prokuratura wnioskowała o aresztowanie Romanowskiego na trzy miesiące, jednak 16 lipca Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa nie zgodził się na to; powodem decyzji było uznanie, że Romanowski ma immunitet jako członek Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Na początku października Zgromadzenie zdecydowało o uchyleniu immunitetu Romanowskiego.
Hołownia o Romanowskim: Jego ukrywanie się jest przejawem niemoralnej pychy
Ukrywanie się posła PiS Marcina Romanowskiego, który jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości, jest stawianiem się ponad prawem i przejawem niemoralnej pychy - ocenił w czwartek marszałek Sejmu Szymon Hołownia.
Komenda Stołeczna Policji wystąpiła w czwartek do Prokuratury Krajowej z wnioskiem o wydanie listu gończego wobec posła PiS, byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego. Decyzja prokuratury w tej sprawie zapadnie po zapoznaniu się z materiałem przekazanym jej przez policję - najprawdopodobniej - jeszcze w czwartek. W poniedziałek Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zdecydował o zastosowaniu wobec Romanowskiego trzymiesięcznego aresztu w związku ze śledztwem dot. Funduszu Sprawiedliwości.
"To jest kolejny przykład i kolejny przypadek, gdy jakiś polityk poprzedniej władzy zamiast zrobić to, co zrobiłby każdy Kowalski, każdy Nowak, czyli stawić się przed organami państwa, które mają prawo go wezwać do określonego zachowania, do określonej czynności, chowa się, ukrywa, ucieka, kręci" - powiedział Hołownia pytany przez dziennikarzy o poszukiwania Romanowskego.
"To ukrywanie się, to stawianie się ponad prawem, to traktowanie siebie inaczej niż każdego innego obywatela, uważam za przejaw jakiejś niemoralnej pychy i takiego wywyższania się klasy politycznej, która ucieka przed odpowiedzialnością" - dodał marszałek, który przebywa z wizytą w Helsinkach w Finlandii.
Hołownia przypomniał też, że zarzuty wobec Romanowskiego są bardzo poważne. "Dotyczą wielu milionów złotych, które co gorsza miały być wykorzystywane na rzecz najsłabszych, a były wykorzystywane po to, żeby silniejsza była partia polityczna i środowisko polityczne pana Romanowskiego, pana ministra Ziobro" - zaznaczył.
Marszałek skrytykował też tłumaczenia polityków PiS, którzy oceniają, że wiążą obecne zachowanie Romanowskiego z obywatelskim nieposłuszeństwem. "Jeżeli rzeczywiście to powiedzieli, bo to jest naprawdę absurdalne, to to oznacza anarchię. To oznacza wypowiedzenie posłuszeństwa państwu, to oznacza stworzenie jakiegoś wewnętrznego państwa, w którym o wszystkim będą decydowały sumienia polityków Prawa i Sprawiedliwości" - powiedział Hołownia.
"Rozumiem, że dla kogoś może być dolegliwe, że po ośmiu latach jest rozliczany z tego, co robił, ale prawo obowiązuje wszystkich, nie ma co do tego wątpliwości. Natomiast oburzające jest to tłumaczenie, że to jest obywatelskie nieposłuszeństwo" - mówił. Jak dodał, obywatelskie nieposłuszeństwo można było wykazywać pod rządami PRL-u.
nno/ par/
mchom/ agz/ jpn/

























































