REKLAMA

Lex Ardanowski. Zakaz ratowania maltretowanych zwierząt będzie wpisany do tarczy antykryzysowej?

2020-04-29 18:36
publikacja
2020-04-29 18:36
Dodaj Bankier.pl w Google

Do ministerstwa rolnictwa napływają liczne skargi od rolników na organizacje ochrony zwierząt, które pod pretekstem ich złego traktowania zabierają je od ich właścicieli. Minister uznając je za zasadne, zaproponował wprowadzenie zmian w przepisach - poinformował resort.

fot. Marek Konrad / / FORUM

"Dobrostan zwierząt to jeden z kanonów pracy rolnika. Rolnicy w Polsce opiekują się milionami zwierząt. Wprowadzamy przepisy wspierające działania związane z podwyższeniem standardów utrzymywania zwierząt gospodarskich. Wprowadzamy programy zachęcające do zwiększania dobrostanu zwierząt. To np. potocznie nazywane krowa+ czy świnia+, jeszcze do niedawna przez niektórych wyśmiewane" - podkreśla minister Jan Krzysztof Ardanowski.

"Do ministerstwa napływają jednak liczne wnioski hodowców i posiadaczy zwierząt, zarówno gospodarskich, jak i towarzyszących, z prośbami o zmianę ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt. Wynikają one z dostrzeganych patologii przy odbieraniu zwierząt przez przedstawicieli organizacji społecznych, których statutowym celem działania jest ochrona zwierząt. Hodowcy i posiadacze zwierząt zwracają w nich uwagę na powtarzające się przypadki nadużywania tego uprawnienia przez niektóre organizacje" - czytamy w komunikacie resortu.

Jan Krzysztof Ardanowski, Minister Rolnictwa, DOPISAŁ do rządowej tarczy antykryzysowej ZAKAZ interwencji i ratowania zwierząt - postulaty hodowców norek, z którymi pozostaje w bliskich relacjach.  Jeśli będą częścią ustaw koronawirusowych, zapewnią całkowitą bezkarność oprawcom zwierząt - alarmowała Fundacja Viva, zajmująca się ochrona zwierząt.

Wakacje na giełdzie

Ministerstwo rolnictwa jednocześnie stanowczo potępia maltretowanie zwierząt.

Resort informuje, że od rolników, często ludzi w podeszłym wieku, niezamożnych napływa coraz więcej skarg, że zwierzęta są zabierane nawet pomimo decyzji odmawiającej odebranie zwierząt. Zdarza się, że nawet przy braku wyroku sądowego o przepadku zwierząt, zwierzęta te nie są zwracane prawowitym właścicielom.

Rolnicy zwracają uwagę, że zdarzają się przypadki odsprzedawania zabranych prawowitym właścicielom zwierząt innym osobom i czerpania z tego tytułu przez organizacje społeczne korzyści finansowych.

"Wnioski hodowców i właścicieli zwierząt nasiliły się po ogłoszeniu na terytorium Polski stanu epidemii. Widzą oni ryzyko rozprzestrzeniania się COVID-19, związane z bezpośrednim kontaktem w sytuacji odbierania zwierząt" - zaznaczono.

Jak poinformowano w komunikacie, minister Ardanowski przeanalizował postulaty rolników i uznając je za zasadne, zaproponował wprowadzenie zmian. Chodzi o to, by wyeliminować przypadki rażącego naruszania ustawy o ochronie zwierząt, ale nie zlikwidować możliwości interwencyjnego odbioru zwierzęcia w przypadku, gdy jego zdrowie lub życie będzie zagrożone. Jednak taka interwencja powinna odbywać się przez pracowników służb państwowych.

Wyjaśniono, że zaproponowana zmiana ustawy o ochronie zwierząt "jest odpowiedzią na informacje o nagminnym, bezpodstawnym i zagrażającym zdrowiu i życiu ludzi wykorzystywaniu przez organizacje prozwierzęce prawa do zabierania zwierząt ich właścicielom".

Zaproponowane zmiany do ustawy o ochronie zwierząt poparły związki branżowe rolników, w tym hodowców zwierząt gospodarskich i towarzyszących oraz liczni rolnicy.

Zdaniem organizacji rolniczych: „Roszczenie sobie praw wchodzenia na teren prywatnych posesji i gospodarstw przez tzw. aktywistów prozwierzęcych, bez asysty organów państwowych, musi zostać ukrócone.(…) W kontekście działań organizacji ekologicznych, osoby postronne, pozbawione kompetencji, wiedzy i umiejętności, przychodząc bez asysty instytucji państwowych, tworzą niezwykle niebezpieczną sytuację, która może mieć tragiczne konsekwencje nie tylko dla hodowanych przez nas zwierząt, ale także naszych rodzin, które utrzymują się z produkcji rolnej”.

Kilka dni temu 94 związki branżowe, organizacje rolne i producenckie skierowały do premiera Mateusza Morawieckiego oraz ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego apel w tej sprawie.

"Minister Ardanowski zdecydowanie podkreśla, że interwencyjne odbiory zwierząt w sytuacji zagrożenia ich życia lub zdrowia muszą się odbywać z zachowaniem odpowiednich przepisów ustawowych" - napisano. (PAP)

autor: Anna Wysoczańska

awy/ dym/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (2)

dodaj komentarz
srd
Jak to wchodzą na teren prywatny bez asysty organów oficjalnych i bez nakazu sądowego??
Przecież w normalnym, cywilizowanym kraju, gdzie wbita w ziemię tabliczka "private property" staracza za płot i osłonę, intruza można zastrzelić. (U nas z braku broni palnej pewnie dopuszczalne byłoby wykorzystywanie podręcznych
Jak to wchodzą na teren prywatny bez asysty organów oficjalnych i bez nakazu sądowego??
Przecież w normalnym, cywilizowanym kraju, gdzie wbita w ziemię tabliczka "private property" staracza za płot i osłonę, intruza można zastrzelić. (U nas z braku broni palnej pewnie dopuszczalne byłoby wykorzystywanie podręcznych narzędzi rolniczych)
Ciekawe jak jest proweniencja rodzinna założycieli i aktywistów ekologicznych, że czują się bezkarni i są tak bezczelni, jak w przedstawianych przypadkach.
and00
Naprawdę jakiś aktywista wchodzi bez asysty policji na cudza posesję, i jak próbuje zabrać zwierzęta???
Nie wyobrażam sobie tego, to jakiś absurd
I żeby nie było, lubię zwierzęta i jestem za surowym karaniem zwyrodnialców maltretujących je.

Powiązane: Ochrona zwierząt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki