REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kursy walut krajów kandydujących do UE zwykle słabą

2002-09-09 19:23
publikacja
2002-09-09 19:23
Ostatnio bardzo dużo dyskutuje się nad tym, jak będzie się zachowywać kurs złotego w przededniu przystąpienia Polski do UE. Panuje opinia, że złoty powinien zyskać. Ale doświadczenia tych krajów które przystępowały do EWG czy do UE, wskazują na coś zupełnie innego. Waluty tych krajów traciły na wartości względem marki niemieckiej – która wówczas była główną osią Europejskiego Systemu Walutowego. Dlaczego tak się działo i jakie czynniki kryły się za tym spadkiem? Aby móc odpowiedzieć na te pytania należy przyjrzeć się doświadczeniom tych państw.

Ścieżki pesety i escudo

Interesujące są zwłaszcza przypadki tych krajów, które weszły do UE w latach 1986 i 1995. W tej pierwszej grupie były Hiszpania i Portugalia. Wejście do UE tych państw było poprzedzone znaczącą deprecjacją ich walut. Przyjrzyjmy się ścieżce pesety hiszpańskiej w okresie poprzedzającym akcjesję, gdyż można doszukać się pewnych analogii pomiędzy gospodarką tego kraju a naszą (podobna liczba mieszkańców, zbliżone problemy strukturalne, nieelastyczny rynek pracy oraz stosunkowo duży udział rolnictwa w PKB).

Jak widać na wykresie, peseta hiszpańska uległa znaczącemu osłabieniu względem marki niemieckiej w przeddzień członkostwa EWG . Natomiast w okresie czteroletnim poprzedzającym wejście Hiszpanii do EWG, skala deprecjacji pesety hiszpańskiej względem waluty niemieckiej sięgnęła ponad 50 procent .

Hiszpania nie jest odosobnionym przykładem. To samo dotyczyło Portugalii, co nie dziwi ze względu na bliskie powiązania gospodarcze tego kraju z Hiszpanią. Jednakże skala łącznej dewaluacji waluty portugalskiej była nieco mniejsza niż w przypadku pesety. Wynikało to najprawdopodobniej z tego, że gospodarka portugalska jest znacznie mniejsza od hiszpańskiej. Tym samym łatwiej było jej dostosować się do wymogów wynikających z funkcjonowania wspólnego obszaru walutowego. Na mniejszej deprecjacji escudo zaważyły i inne czynniki. Rynek pracy w Portugalii był i jest nadal uznawany za bardziej elastyczny niż rynek hiszpański. Przekłada się to na niższą stopę bezrobocia. Poza tym wartość escudo na przełomie lat 80. i 90. nie była tak mocno zawyżona jak pesety.

Uwaga szoki

Spadek wartości waluty miał miejsce także w Szwecji i Finlandii. Obie waluty w latach 1992–94 straciły ponad 20 procent wartości względem marki niemieckiej. Przyczyny tak głębokiego spadku były złożone. Dotyczy to zwłaszcza Finlandii, która – jako jedyny do tej pory kraj europejski (z wyjątkiem Niemiec – jednak Niemcy ze względu na swoją szczególną pozycję w UE mogły “przenieść” skutki zjednoczenia obu państw niemieckich na innych członków UE, a zwłaszcza Europejskiego Systemu Walutowego) zmagała się z klasycznym przykładem szoku asymetrycznego. Chodziło tutaj oczywiście o rozpad byłego Związku Radzieckiego, czego skutki gospodarka fińska odczuła bardzo dotkliwie. Nałożyły się na to skutki przegrzania koniunktury gospodarczej pod koniec lat 80. (podobnie było w Szwecji).

Szoki asymetryczne stanowią spore zagrożenie dla państw wchodzących w skład wspólnego obszaru walutowego. Wielu ekspertów zwraca uwagę na to, że ze względu na duży udział rolnictwa w naszym PKB, Polska może być bardziej podatna na szoki asymetryczne niż inne kraje. Dlatego też za wszelką cenę nie można dopuścić do przewartościowania złotego. Warto więc poddać analizie ścieżkę notowań złotego w ostatnich kilku latach.

Od końca 1995 r. aż do początku 2002 r., kurs złotego względem euro (a wcześniej marki niemieckiej) pozostaje niemalże niezmieniony, co przy wzroście cen w naszym kraju w tym czasie o ponad 100 procent spowodowało znaczne przewartościowanie złotego. Dopiero lekki spadek wartości złotego na przełomie wiosny i lata br. zmniejszył nieco stopień przewartościowania polskiej waluty.

Odwołując się jeszcze do doświadczeń Hiszpanii, warto zwrócić także uwagę na to, że kurs po jakim peseta weszła do EWG, a później do Europejskiego Systemu Walutowego, okazał się również zawyżony. Dopiero seria czterech dewaluacji w latach 1992–95 sprowadziła kurs pesety do poziomu na tyle konkurencyjnego, że Hiszpania mogła bez przeszkód wejść do Europejskiej Unii Gospodarczej i Walutowej.

Słabe euro=silny złoty

Jednym z powodów siły złotego jest słabość euro. Taką tezę można uzasadnić analizując to, co działo się w ERM w tych okresach, gdy marka niemiecka (waluta odgrywająca dominującą rolę w ERM) traciła na wartości. Wówczas inwestorzy kupowali waluty tych krajów, które oferowały wyższe oprocentowanie (przede wszystkim tzw. waluty peryferyjne, takie jak peseta i escudo, a także funt brytyjski).

Jednakże z chwilą, gdy marka niemiecka zaczęła zyskiwać na wartości względem dolara amerykańskiego, jej wartość zaczęła rosnąć także wobec walut peryferyjnych. Wynikało to z prostej zależności: inwestorzy byli przekonani, że niemiecka gospodarka najlepiej sobie poradzi ze skutkami przewartościowania ich walut. Co do innych krajów takiej pewności już nie mieli. W pozostałych krajach Europy Zachodniej stopa inflacji była wyższa od niemieckiej. Dlatego też władze walutowe tych państw odwoływały się najczęściej do tzw. dostosowań kursowych wewnątrz systemu ERM – które najczęściej sprowadzały się do aprecjacji marki niemieckiej wobec innych walut.

Tak się było również w latach 1985–87, zwłaszcza w chwili podpisania porozumienia z La Plaza we wrześniu 1985 r. – gdy w jego efekcie waluta niemiecka była poddana bardzo silnej presji aprecjacyjnej (jeszcze w marcu 1995 r. za dolara płacono ponad 3,30 marki, we wrześniu 1986 r. niespełna 2, a w grudniu 1987 r. mniej niż 1,60). Warto zwrócić uwagę na to, że większość wspomnianych dostosowań wewnątrz ERM miała miejsce właśnie wtedy, gdy marka zyskiwała na wartości względem dolara. Zresztą kryzys w ERM z lat 1992–93 zbiegł się z rekordowo wysokimi notowaniami marki wobec dolara. Załamanie się notowań dolara w pierwszej połowie 1995 r. też miało wpływ na to, co się działo w Europie. Jedynie bardzo szeroki przedział dopuszczalnych odchyleń uchronił Europejski System Walutowy przed większymi perturbacjami. Mimo to w marcu 1995 r. nie udało się uniknąć kolejnej korekty kursowej (dewaluacji) pesety i escudo.

Czas na zmiany

Podobnie tendencje widać teraz z relacji euro i walut pozostających poza EUGiW. Nie dotyczy to jedynie korony duńskiej, która jest ściśle związana z ERM2. Przy czym dopuszczalne pasmo wahań dla korony zostało ustalone bardzo wąskim przedziale plus/minus 2,25 procent. Natomiast inne waluty pozostające nie tylko poza EUGiW ale także poza ERM2 (takie jak funt, korona szwedzka i frank szwajacarki) poddane są tym samym mechanizmom, jak wcześniej waluty peryferyjne względem marki niemieckiej.

Stabilizacja wewnątrz Europejskiego Systemu Walutowego zapanowała dopiero od drugiej połowy 1995 r. gdy – między innymi na skutek interwencji walutowych dokonywanych przez banki centralne w sierpniu tamtego roku – udało się odwrócić spadkowy trend waluty amerykańskiej. Zainicjowana wówczas dobra passa waluty amerykańskiej trwa do dziś.

Euro w ostatnich kilkunastu tygodniach wzmocniło się o ponad 10 procent względem waluty amerykańskiej. Nie jest chyba dziełem przypadku to, że wzmocnieniu euro względem dolara towarzyszyło osłabienie złotego wobec euro (w pewnym momencie kurs euro przekroczył psychologiczną barierę 4 złotych za euro). Biorąc pod uwagę fakt, że potencjał wzrostowy euro względem dolara (a raczej potencjał spadkowy dolara względem waluty europejskiej) nie został wyczerpany, należy się liczyć z dalszym wzrostem wartości euro wobec waluty polskiej. I nie należy postrzegać go jedynie przez pryzmat słabości złotego, ale bardziej jako efekt korygowania niedowartościowanego euro. Wzrost wartości euro względem złotego pomaga polskiej gospodarce (pobudzenie eksportu). Jednak w ekonomii nie ma nic za darmo. Wiadomo, że deprecjacja może pobudzić inflację. Jednak biorąc pod uwagę stan naszej gospodarki oraz będący jego efektem niski poziom indeksu cen konsumpcyjnych, zagrożenia inflacyjne z tytułu spadku wartości euro jest naprawdę niewielkie. Trudno więc sobie wyobrazić lepszy moment na wzrost wartości euro wobec złotego

Paweł Kowalewski
Artykuł stanowi skróconą wersję opracowania będącego częścią projektu „Zewnętrzne uwarunkowania rozwoju strategii banków komercyjnych w perspektywie średniookresowej”. Projekt obejmuje pięcioletnie prognozy: rynków bankowości korporacyjnej, detalicznej i rynków finansowych Szczegółowych informacji udziela Błażej Lepczyński, tel. (58) 3411535, banki@ibngr.edcu.pl
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki