Amerykańskie władze po raz kolejny miały pracowity weekend, w trakcie którego przejęły kontrolę nad dwoma filarami swojego rynku kredytów hipotecznych. Łącznie Fannie Mae oraz Freddie Mac gwarantują przeszło 5 bilionów dolarów (5.000 mld $) pożyczek mieszkaniowych. Decyzja ta co prawda osłabiła dolara, ale również spowodowała niesłychany wybuch optymizmu wśród inwestorów krótkoterminowych.
Efektem słabszego dolara i większego apetytu na ryzyko jest większy popyt spekulacyjny na surowce. O godzinie 9:30 baryłka ropy Brent kosztowała 105,75$ i była o 1,3% droższa niż na zamknięciu piątkowych notowań. Baryłka amerykańskiej ropy gatunku Light Crude została wyceniona na 107,88$, po wzroście o 1,5%.
Rynek ropy reaguje też na doniesienia z Zatoki Meksykańskiej – koncern Royal Dutch Shell postanowił zatrzymać swoich pracowników na lądzie, co oznacza opóźnienia w wznowieniu wydobycia. Sytuacja ta jest efektem zbliżającego się huraganu Ike. Według danych rządu USA amerykańskie wydobycie ropy jest o 80% mniejsze niż normalnie.
„Jesteśmy tydzień po przejściu huraganu Gustav i mamy zaledwie połowę normalnej produkcji. A teraz znowu trzeba wszystko zamknąć na kolejny tydzień” – powiedział w wywiadzie dla Bloomberg Television Stephen Schork, szef firmy doradczej Schork Group Inc.
K.K.


























































