W piątek giełda w Szanghaju poinformowała, że rezerwy miedzi znajdujące się w jej magazynach zmniejszyły się do 11-miesięcznego minimum i wyniosły 24,1 tys. ton. Spadek ten jest przez analityków interpretowany jako zapowiedź wzrostu aktywności chińskich kupców na rynkach zagranicznych. Scenariusz taki jest tym bardziej prawdopodobny, że od początku tego roku władze ChRL zniosły cło importowe na miedź.
„Krótkoterminowy wzrost chińskich zakupów miedzi następujący po wyczerpaniu zapasów pomaga podtrzymać obecne notowania tego metalu” - napisali w swoim dzisiejszym raporcie analitycy z Macquarie Group Ltd. - największego banku inwestycyjnego w Australii.
Natomiast zapasy w magazynach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali wzrosły o 1,2%, osiągając poziom 201 tys. ton - czyli najwyższy od marca ubiegłego roku. Obecne rezerwy miedzi znajdujące się w składach należących do giełd w Londynie, Nowym Jorku i Szanghaju wynoszą 236,7 tys. ton i wystarczają na pokrycie 4,8 dnia globalnego zapotrzebowania na ten metal.
W poniedziałek przed południem na LME za tonę miedzi z trzymiesięcznym terminem dostawy trzeba było zapłacić 6.955 dolarów, czyli o 0,7% więcej niż na wczorajszym zamknięciu. Aż o 3% zwyżkują też notowania niklu, którego tona kosztuje obecnie 29.050$.
Część analityków ostatnie zwyżki notowań miedzi i niklu tłumaczy wzrostem znaczenia tych metali w indeksie Dow Jones-AIG Commodity Index. W 2008 roku udział czerwonego metalu w tym indeksie będzie wynosił 7% w porównaniu z 6,2% w roku 2007.
K.K.





























































