W większości przypadków, gdy cokolwiek zginie nam z pokoju podczas np. naszej nieobecności, odszkodowania żądać możemy bezpośrednio od prowadzącego hotel lub inny podobny obiekt.
Surowa odpowiedzialność, choć z wyjątkami
Utrzymujący zarobkowo hotel lub inny podobny zakład (np. pensjonat) odpowiada za utratę lub uszkodzenie rzeczy wniesionych przez gościa niezależnie od tego, czy dołożył należytej staranności w sprawowaniu pieczy nad tymi rzeczami, a mimo tego miała miejsce kradzież, czy też w ogóle takiej nie przejawiał. Kodeks cywilny przewiduje jednak kilka sytuacji, w których nie można przypisać prowadzącemu hotel takiej odpowiedzialności. Mianowicie chodzi o przypadki, w których szkoda wynikła z właściwości rzeczy wniesionej lub wskutek siły wyższej albo gdy powstała wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby, która mu towarzyszyła, była u niego zatrudniona bądź go odwiedzała. Co innego więc, gdy nasz telefon zostanie skradziony przez pracownika hotelu (np. sprzątaczkę), gościa hotelowego czy osobę z zewnątrz, a co innego, gdy złodziejem okaże się odwiedzający nas znajomy.
W większości przypadków nie wiadomo jednak, kto był sprawcą szkody. Stąd też tak duże znaczenie ma rozkład ciężaru dowodu określonych okoliczności. I tu dobra dla nas wiadomość. Korzystający z usług hotelowych powinni jedynie wykazać, że wniesiona przez nich rzecz została utracona lub uszkodzona. Z kolei, jeżeli prowadzący hotel lub pensjonat chciałby się uwolnić od odpowiedzialności za tak powstałą szkodę, musi udowodnić jedną z wymienionych już okoliczności, np. że szkoda powstała wyłącznie z winy poszkodowanego.
Przykład ten nie został wybrany zupełnie przypadkowo. Nierzadko, gdy zgłaszamy kradzież pozostawionej w pokoju walizki, ubrania czy sprzętu elektronicznego, pracownik hotelu na siłę doszukuje się jakichkolwiek zaniedbań z naszej strony, które wyolbrzymione służyć mu będą za wymówkę. O ile otwarte okno na niskim parterze może przemawiać na naszą niekorzyść w kontekście ewentualnego odszkodowania, to już w przypadku wyższej kondygnacji fakt ten nie powinien stanowić o zwolnieniu "hotelarza" z odpowiedzialności za skradzione rzeczy.
WAŻNE: Wyłączenie lub ograniczenie odpowiedzialności utrzymującego hotel lub inny podobny zakład przez umowę lub jednostronne ogłoszenie nie wywołuje żadnych skutków prawnych (art. 846 § 5 K.c.). Stąd też spotykane jeszcze gdzie niegdzie wywieszki informujące klientów o tym, że hotel czy pensjonat nie odpowiada za rzeczy pozostawione bez opieki, nie należy brać na poważnie. |
Pamiętaj, by natychmiast powiadomić
W przypadku gdy stwierdzimy szkodę (np. brak portfela na półce), należy o niej niezwłocznie zawiadomić utrzymującego zakład. Nie musimy rzecz jasna szukać właściciela hotelu, pensjonatu, itp. Stosowną wiadomość wystarczy przekazać w recepcji. Należy też pamiętać o odebraniu pisemnego potwierdzenia przyjęcia przez hotel naszego zawiadomienia (np. w postaci podpisanego przez pracownika hotelu protokołu zgłoszenia szkody). Jeżeli z powiadomieniem pracownika hotelu o kradzieży będziemy zwlekać, skutek będzie taki, że utracimy roszczenie o naprawienie szkody. Od tego są jednak dwa wyjątki. W sytuacji bowiem, gdy szkodę wyrządził utrzymujący hotel (lub jego pracownik) albo gdy rzecz przyjęta została na przechowanie, spóźnione zawiadomienie o szkodzie nie powinno w niczym przeszkodzić.
Kto odpowiada?
Pora sprecyzować, na których zakładach ogólnie nazywanych hotelarskimi ciąży tak surowa odpowiedzialność za wnoszone przez gości rzeczy. Przepisy Kodeksu cywilnego mówią bowiem o hotelach i podobnych im zakładach. Tymczasem w ustawie o usługach turystycznych mowa o obiektach hotelarskich, którymi są hotele, motele, pensjonaty, domy wycieczkowe, schroniska młodzieżowe, schroniska, pola biwakowe i kempingi. O ile w przypadku pierwszych czterech obiektów (tj. hoteli, moteli, pensjonatów i domów wycieczkowych) w zasadzie nie ulega wątpliwości, że należy je traktować jako zakłady hotelowe w rozumieniu Kodeksu cywilnego, to już w przypadku pozostałych obiektów często odmawia im się takiego charakteru. Do podobnych do hoteli zakładów należy też zaliczyć domy wczasowe czy profilaktyczne zakłady opieki zdrowotnej (np. sanatoria). Z kolei z listy tej wyłączyć należy hotele pracownicze, internaty oraz domy studenckie, w przypadku których nie można mówić o krótkotrwałym wynajmowaniu pokoi mieszkalnych lub miejsc w tych pokojach, co jest istotną cechą usług hotelowych.
Tylko za rzeczy wniesione
Do powstania tej szczególnej odpowiedzialności ze strony zakładu hotelowego nie jest potrzebne zawarcie jakiejkolwiek umowy. Jej początek przepisy prawa (a nie umowa) wiążą z chwilą wniesienia rzeczy przez osobę korzystającą z usług zakładu. Zresztą tylko w razie utraty lub uszkodzenia owych rzeczy wniesionych hotelarz odpowiada na wyżej przedstawionych zasadach (tzw. zasadzie ryzyka). Przede wszystkim są to rzeczy, które w czasie korzystania przez gościa hotelowego z usług hotelu (lub innego podobnego zakładu) znajdują się w danym obiekcie. Mogą to być także rzeczy, które wprawdzie znajdują się poza obiektem, lecz zostały powierzone pracownikowi hotelu, umieszczone w miejscu przez niego wskazanym czy też na ten cel przeznaczonym (zarówno w czasie korzystania z usług danego zakładu, jak i na krótko przed oraz po tym czasie).
WAŻNE: Pojazdów mechanicznych i rzeczy w nich pozostawionych oraz żywych zwierząt nie uważa się za rzeczy wniesione. Za rzeczy te prowadzący hotel lub podobny zakład może jednak odpowiadać, jeżeli przyjął je do przechowania (np. samochód na parking strzeżony). |
Ile tytułem odszkodowania?
Przeciwwagą dla tak daleko idącej odpowiedzialności prowadzącego zarobkowo hotel lub inny podobny zakład jest ograniczony zakres obowiązku naprawienia szkody. Górną granicą odszkodowania względem jednego gościa hotelowego jest stokrotność należności za dostarczone mu mieszkanie, liczone za jedną dobę (a prościej: stokrotność ceny za dobę hotelową). Równocześnie jednak istnieje drugi limit, ponieważ odpowiedzialność za każdą rzecz nie może przekraczać pięćdziesięciokrotnej wysokości tej należności. Zatem im większą cenę płacimy za pokój, tym więcej będziemy mogli żądać w przypadku ewentualnej utraty lub uszkodzenia mienia wniesionego do hotelu, motelu, pensjonatu czy domu wczasowego.
Przykład
Klientowi pensjonatu, w którym cena pokoju jednoosobowego wynosiła 70 zł za dobę, skradziono laptopa wartego 5 tys. zł, aparat cyfrowy wart 2 tys. zł oraz telefon komórkowy o wartości 1 tys. zł. Prowadzący pensjonat odpowiada za skradzione rzeczy do kwoty 7 tys. zł (100 × 70 zł), lecz za każdą z nich nie więcej niż 3,5 tys. zł (50 × 70 zł). Zatem klient, którego strata wynosi łącznie 8 tys. zł, może żądać od prowadzącego pensjonat "jedynie" 6,5 tys. zł (3,5 tys. zł za utraconego laptopa + 3 tys. zł za aparat i telefon). Gdyby cena pokoju wynosiła 100 zł, klient mógłby wówczas żądać odszkodowania w pełnej wysokości, tj. 8 tys. zł.
Owe kwotowe ograniczenia odpowiedzialności, o których teraz mowa, nie dotyczą jednak sytuacji, gdy:
- prowadzący hotel (lub podobny zakład) przyjął rzeczy na przechowanie albo odmówił ich przyjęcia na przechowanie, mimo że obowiązany był je przyjąć,
- szkoda wynikła z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa prowadzącego hotel lub osoby u niego zatrudnionej.
Wracając do naszego przykładu, należy dodać, że gdyby kradzieży rzeczy wniesionych przez klienta pensjonatu dokonał ktoś z personelu tego zakładu, to prowadzący pensjonat nie mógłby się zasłaniać wielokrotnością ceny za pokój.
Będąc gościem hotelu, motelu, pensjonatu czy domu wczasowego i wnosząc wartościowe rzeczy, najbezpieczniej oddać je na przechowanie prowadzącemu zakład hotelowy. Choć nie zawsze będziemy mieli taką możliwość, warto wiedzieć, że niektóre przedmioty ma on obowiązek przyjąć pod swoją opiekę. Dotyczy to w szczególności pieniędzy, papierów wartościowych, kosztowności i przedmiotów mających wartość naukową i artystyczną. Jednakże w pewnych sytuacjach świadczący usługi hotelowe ma prawo odmówić zawarcia umowy przechowania: jeżeli przedmioty te zagrażają bezpieczeństwu albo jeżeli w stosunku do wielkości lub standardu hotelu albo podobnego zakładu mają zbyt dużą wartość lub gdy zajmują zbyt dużo miejsca.
Podstawa prawna:
- art. 846-849 ustawy z dnia 23.04.1964 r. -
Kodeks cywilny (Dz. U. nr 16, poz. 93 ze zm.), - art. 36 ustawy z dnia 29.08.1997 r. o usługach turystycznych (Dz. U. z 2004 r. nr 223, poz. 2268 ze zm.).
Gazeta Podatkowa Nr 145 z dnia 2005-05-30





























































