W 2018 r. niemal 40 proc. Greków wydawało na mieszkanie ponad 40 proc. swoich dochodów. W całej Unii Europejskiej średnio co dziesiąte gospodarstwo domowe było nadmiernie obciążone tego typu sztywnymi wydatkami. W połączeniu z nagłym spadkiem dochodów może to oznaczać finansową katastrofę, wskazuje Eurostat.
Wydatki mieszkaniowe to zwykle jedna z najpoważniejszych pozycji w domowym budżecie. Dla części gospodarstw domowych jest ona jednak niebezpiecznym ciężarem. Jak wynika z danych Eurostatu, 9,6 proc. populacji Unii Europejskiej wydawało w 2018 r. ponad 40 proc. swoich dochodów na pokrycie tego typu kosztów.
Odsetek populacji przeciążony kosztami mieszkaniowymi był bardzo zróżnicowany w poszczególnych krajach członkowskich. W najgorszej sytuacji byli Grecy – 39,5 proc. obywateli wydawało na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych ponad 40 proc. swoich dochodów. Ponad 1/10 populacji znajdowało się w takim położeniu w Bułgarii (17,9 proc.), Danii (14,7 proc.), Niemczech (14,2 proc.) oraz Rumunii (10,3 proc.).
Wśród krajów europejskich nienależących do Unii taka sytuacja miała miejsce także w Wielkiej Brytanii (15,1 proc. przeciążonych kosztami mieszkaniowymi), Szwajcarii i Norwegii. W Polsce w grupie „przytłoczonych” znalazło się według pomiarów podawanych przez Eurostat 6,2 proc. populacji, o 2 pp. mniej niż w 2015 r.
Najmniej przeciążonych wydatkami było na Malcie (1,7 proc.), Cyprze (2 proc.) i w Irlandii (3,4 proc.). Z krajów Europy Środkowej wyróżniała się Słowacja (4,1 proc.). Jak wskazano w raporcie Eurostatu, na zróżnicowanie na kontynencie mają wpływ m.in. narzędzia polityki społecznej (dopłaty do czynszów, wspieranie mieszkalnictwa komunalnego).

Kategoria kosztów mieszkaniowych obejmuje raty kredytu hipotecznego, czynsz najmu oraz wydatki na wodę, ścieki, energię elektryczną, ogrzewanie. Wydatki tego typu mają sztywny charakter – są konieczne do przetrwania, a jednocześnie trudno jest zmienić ich wysokość w krótkim czasie. Zwykle ograniczenie nakładów na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych oznacza konieczność zmiany miejsca zamieszkania i wymaga szeregu pośrednich kroków.
„Wiele gospodarstw domowych doświadcza ostrego spadku dochodu rozporządzalnego w trakcie pandemii koronawirusa. To wynik m.in. ograniczenia zatrudnienia, przestojów, zmniejszenia liczby klientów. Sztywny charakter wydatków mieszkaniowych oznacza, że w takiej sytuacji nieubłaganie kurczy się finansowa przestrzeń na realizację innych potrzeb” – wskazano w notatce urzędu statystycznego.
MK



























































