Koronawirusowa ofensywa propagandowa Pekinu

2020-03-18 07:00
publikacja
2020-03-18 07:00
fot. TPG / Forum

Teraz, gdy Chinom udało się ogromnym kosztem powstrzymać ekspansję koronawirusa, Pekin stara się opowiedzieć własną wersję tej historii i zaprezentować jako globalny lider walki z epidemią. O chińskiej ofensywie propagandowej rozmawiamy z Jakubem Jakóbowskim, analitykiem Ośrodka Studiów Wschodnich.

/ Twitter

Maciej Kalwasiński: Chiny pomogły Europie w chwili kryzysu wywołanego przez wirusa z USA. Tak będziemy pamiętać to, co się teraz dzieje?

Jakub Jakóbowski: Po opanowaniu sytuacji wewnętrznej, chińska propagandowa maszyna rzeczywiście zaczyna się rozkręcać. I buduje mocny przekaz, nierzadko posiłkując się fake newsami.

Co to za przekaz?

Chiński autorytarny system polityczny ma w kryzysie górować nad demokracjami, Chiny stają się źródłem pomocy i globalnego przywództwa w walce z pandemią, a sam wirus nie pochodzi z Chin - tylko został wysłany z USA.

Jak jest w rzeczywistości? Wydaje się, że na razie Chińczycy faktycznie odnieśli sukces w walce z koronawirusem, dzięki czemu mogą podzielić się z resztą świata sprzętem, wiedzą i doświadczeniem.

Nie da się zaprzeczyć, że Chiny są dziś jedynym dużym państwem z relatywnie opanowaną sytuacją. Wynika to po części z chronologii wydarzeń, byli pierwszym ogniskiem epidemii. Jej zahamowanie uwolniło duże zasoby niezbędne do walki z epidemią, które były dotąd potrzebne w Chinach - doświadczonych lekarzy, respiratory, testy, moce produkcyjne w przypadku maseczek i innego sprzętu.

Chiny są też chętne do uruchomienia dostaw za granicę, choć dziś ma to najczęściej charakter komercyjnej sprzedaży, jak np. miało to miejsce we Włoszech. Ale działania te mają też polityczny kontekst - chińska pomoc humanitarna będzie więc przeplatać się z realizacją chińskich interesów.

O jakie interesy chodzi?

W odniesieniu do Europy, to przede wszystkim budowa chińskiego soft power, co oczywiście samo w sobie nie jest tak niebezpieczne, oraz budowania akceptacji dla chińskiego systemu politycznego.

Ale Chińczycy mają też swoją agendę międzynarodową, związaną z dyskredytowaniem USA jako światowego lidera (do czego Donald Trump w walce z epidemią akurat dostarcza im paliwa). Cel to podważanie relacji transatlantyckich w Europie, to już element wielkiej gry Chiny-USA.

Po co Pekin pisze historię epidemii koronawirusa na nowo?

Motywacje są złożone, ale priorytet mają tu kwestie wewnętrzne. Komunistyczna Partia Chin świadoma jest społecznego niezadowolenia z przebiegu epidemii, szerokiej w Chinach świadomości początkowych tragicznych zaniedbań - ukrywania epidemii w Wuhan.

Symbolem jest powszechna cześć oddawana dr. Li Wenliangowi, jednemu z kilku lekarzy, którzy pod koniec grudnia ostrzegali przed niebezpiecznym i zaraźliwym wirusem. Byli oni poddani cenzurze i represjom, a zdecydowane działania Pekinu przyszły dopiero kilka tygodni później. Wielka narracja o chińskim sukcesie w walce z wirusem, jako triumfie chińskiego autorytarnego systemu i rządów Partii, jest Pekinowi potrzebna.

A jakie są cele zewnętrzne?

Propaganda za granicą ma przede wszystkim wzmocnić ten przekaz. Pekin stara się teraz przekuć początkowe błędy i zaniechania na międzynarodową siłę.

Widzi słabość Zachodu w odpowiedzi na epidemię, w szczególności chaos decyzyjny w USA. Stąd nie waha się przed użyciem koronawirusa w konflikcie z Waszyngtonem. Rzecznik chińskiego MSZ Zhao Lijian zaczął, posiłkując się fake newsami, promować tezę o pochodzeniu wirusa z USA. Dwie pieczenie na jednym ogniu - uderzenie w Amerykanów i odwracanie uwagi od początkowych wydarzeń w Wuhan.

Czy ta propaganda jest skuteczna? Zarówno ta skierowana do wewnątrz Państwa Środka, jak i za granicę.

Wewnątrz Chin ta skuteczność wygląda na dość wysoką, choć wydarzenia wokół aresztowanych lekarzy-sygnalistów obudziły w chińskim internecie ogniska sprzeciwu. Inna dynamika jest w Hubei i samym Wuhan, gdzie nastąpiła prawdziwa zapaść systemu opieki zdrowotnej - tamtejsi mieszkańcy mają własne zdanie na temat skuteczności chińskiej odpowiedzi na epidemię.

A zagraniczna skuteczność tej propagandy? Polecam spojrzeć wokół siebie, do swojej internetowej 'bańki', wypowiedzi znajomych. Zagraniczny internet, w szczególności ten w Europie, to dziś główne pole bitwy.

Oczywiście Chinami można się inspirować, w szczególności poświęceniem i odpowiedzialnością za innych ze strony wielu lekarzy i zwykłych ludzi, częścią rozwiązań przy walce z epidemią. Ale kiedy wkrada się w to podziw dla chińskiego autorytaryzmu - to znak, że ta narracja zaczyna zapuszczać korzenie.

Jak duże mogą być konsekwencje propagandowego zwycięstwa Chińczyków w Europie?

Spójrzmy bardziej na źródła tej propagandy i moc argumentów używanych przez Chiny. Koronawirus jawi się jako fundamentalny test dla wszystkich społeczeństw i systemów politycznych. Chiny - mimo ogromnych ludzkich kosztów - jak na go razie zdały. Jeśli demokracje Europy oraz Ameryki Północnej pogrążą się w chaosie, potencjał dla chińskich działań oraz chińskie wpływy zwiększą się.

Choć zastrzec należy, że sprawy nie są aż tak proste, bo świat to system naczyń połączonych. Chaos i globalna recesja byłyby dla Chin ogromnym wyzwaniem i źródłem destabilizacji wewnętrznej. Pandemia to także ryzyko ponownego wybuchu epidemii w Chinach. Dla Pekinu to więc nie koniec wyzwań, a raczej druga faza walki ze skutkami koronawirusa.

Źródło:
Tematy
Używane w niskich ratach? Bezpieczne na wakacje. Znajdź swoje wymarzone auto>>

Używane w niskich ratach? Bezpieczne na wakacje. Znajdź swoje wymarzone auto>>

Advertisement

Komentarze (32)

dodaj komentarz
hlisinski
Najpierw w Ameryce południowej zaczeli umierać na raka wszyscy prezydeńci antyamerykańscy a teraz wirus zatakował przypadkowo dwa państwa najbardziej wrogie wobec usa chiny i iran. Wcześniej Irak żekomo posiadał broń atomową Syrie i libie nawiedziły uzbrojone i wyposażone w broń islamiści i opozycja, pozostawiając Najpierw w Ameryce południowej zaczeli umierać na raka wszyscy prezydeńci antyamerykańscy a teraz wirus zatakował przypadkowo dwa państwa najbardziej wrogie wobec usa chiny i iran. Wcześniej Irak żekomo posiadał broń atomową Syrie i libie nawiedziły uzbrojone i wyposażone w broń islamiści i opozycja, pozostawiając za sobą zgliszcza i mogiły to są działania USA. która nawet bezpośrednio rakietami morduje terorystycznie innych przywódców wrogich sobie państw. Stać ich na każde świństwo.
grab
W Wuhan jest instytut badający rozwój wirusów. Chiny zaraziły celowo swoich mieszkańców w ramach eksperymentu, który jak zwykle wymknął się z pod kontroli. Przy tak wielu ludziach śmierć kilku tysięcy czy miliona nie ma znaczenia dla chińskich władz. A pandemia jest pokłosiem chińskich eksperymentów. Proste.
tutaj
Co jest propagandą, to jest propagandą. Ale są też fakty. Amerykanie w ubiegłym roku sami publicznie przyznali, że "zbudowali chimeryczny wirus". Innym faktem jest, że laboratorium Fort Detrick zostało jesienią ubiegłego roku zamknięte, za "niedotrzymywanie bezpieczeństwa biologicznego". W jednym Co jest propagandą, to jest propagandą. Ale są też fakty. Amerykanie w ubiegłym roku sami publicznie przyznali, że "zbudowali chimeryczny wirus". Innym faktem jest, że laboratorium Fort Detrick zostało jesienią ubiegłego roku zamknięte, za "niedotrzymywanie bezpieczeństwa biologicznego". W jednym z projektów brał udział chiński naukowiec z Instytutu Wirusologii w Wu Han. Zamknięcie Fort Detrick było zbieżne w czasie z pojawieniem się wirusa w Chinach. Dla myślących są fakty, nie emocje.
eqilibrium
Mieszkam w Chinach i dodam więcej, Chiny obracają teraz kota ogonem i oficjalnie raportują, że wszystkie obecne przypadki są "importowane" czyli nie pochodzą z Chin, co ma na celu utwierdzenie społeczeństwa, że to wszyscy cudzoziemcy są teraz źródłem zarazy a nie Chińczycy. Bardzo realne jest, że w związku Mieszkam w Chinach i dodam więcej, Chiny obracają teraz kota ogonem i oficjalnie raportują, że wszystkie obecne przypadki są "importowane" czyli nie pochodzą z Chin, co ma na celu utwierdzenie społeczeństwa, że to wszyscy cudzoziemcy są teraz źródłem zarazy a nie Chińczycy. Bardzo realne jest, że w związku z tym, że 80% nosicieli chińskiego wirusa nie ma objawów, to epidemia wybuchnie w Chinach może wybuchnąć ponownie a wówczas obwiniani będą cudzoziemcy mieszkający w Chinach, których jest oczywiście garstka. Należy również pamiętać, że raportowane liczby infekcji w Chinach, to również element propagandy, osobiście wiem o przypadkach, których się nie raportuje.
tutaj
A laboratorium w Fort Detrick zostało jesienią ub. roku zamknięte za "niedotrzymanie bezpieczeństwa biologicznego". Dziwnie zbieżnie w czasie z pojawieniem się wirusa w Chinach.
eqilibrium odpowiada tutaj
przestan oglądać youtuberow i zacznij trochę myśleć
piterro1980
Czy komuchy kiedyś przestaną kłamać? Nie , nigdy. Weźcie to pod rozwagę gdy następnym razem gdzieś opublikują doniesienia o cudownym modelu gospodarki ChRL , niebywałej technologii itp. To nadal tanie rupiecie , technologia wykradziona na zachodzie a każdy produkt obarczony wyzyskiem zwykłych obywateli tego totalitarnego państwa.
karbinadel
Nie przestaną, co najlepiej widać w TVP
samsza
Przecież francuski system wyborczy eliminujący głos ponad 30% wyborców, a w razie czego i parlamentu rządząc dekretami bardzo przypomina chiński. Narzędzia ma te same, a nie postępowali równie brutalnie tylko dlatego, że "nie wypada" po lekcji holokaustu.
polak1978
Do wszystkich, którym do głowy przychodzi obwiniać USA radzę się zastanowić. Epidemia spowodowała krach na WallStreet. Poważnie grozi recesja. To może nie skończyć się razem z epidemią. Kto strzela do własnej bramki ?

Powiązane: Epidemia koronawirusa z Chin

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki