Dzisiaj rynki akcji korygują wtorkowy wybuch entuzjazmu. Spadają także ceny surowców. W takich warunkach maleje apetyt na ryzyko, co skutkuje zamykaniem transakcji typu carry trade, w ramach których za tanio pożyczone jeny kupuje się bardziej dochodowe aktywa w innych częściach świata.
Sentymentu dla carry trade nie poprawiły też dane z amerykańskiego rynku pracy. Według raportu firmy ADP Employment Services w październiku liczba miejsc pracy w sektorze prywatnym zmniejszyła się o 157 tys. Analitycy liczyli na wynik w okolicach –80 tys. Dane te często uważane są za dobry prognostyk przed oficjalnym raportem Departamentu Pracy.
W efekcie o godzinie 14:40 za dolara płacono 98,89 jenów, a więc o 0,9% mniej niż na zamknięciu wczorajszych kwotowań. Euro potaniało o 1,7%, osiągając kurs 127,42 jenów.
Według danych Banku Japonii w październiku realny efektywny kurs wymiany jena (względem walut głównych partnerów handlowych) wzrósł o 11,2% m/m. Dla japońskich eksporterów oznacza to, że ich towary właśnie o tyle stały się droższe na rynkach zagranicznych. Ekonomiści boją się, że dalsza aprecjacja jena wpędzi drugą gospodarkę świata w poważną recesję.
„Jen jest teraz najmocniejszą walutą. Globalne spowolnienie gospodarcze i malejąca wartość aktywów finansowych będzie prowadzić do dalszego wzrostu notowań jena” – uważa Yuji Kameoka, główny ekonomista w Daiwa Institute of Research cytowany przez agencję Bloomberga.
K.K.
































































