Resort dyplomacji Korei Płn. oświadczył w poniedziałek, że utrzyma bezkompromisowy kurs wobec USA i zdecydowanie odrzucił perspektywę dialogu. Pjongjang oskarżył Stany Zjednoczone o kontynuowanie „wrogiej polityki”. Skrytykował też żądania denuklearyzacji, wysuwane przez Waszyngton, i trójstronne manewry wojskowe z udziałem USA.


W komunikacie opublikowanym przez oficjalną agencję KCNA rzecznik północnokoreańskiego MSZ zapewnił, że „w polityce wobec Stanów Zjednoczonych, polegającej na reagowaniu najostrzejszym stanowiskiem do samego końca, nie ma najmniejszej zmiany”. Przedstawiciel reżimu dodał, że oczekiwanie jakiejkolwiek deeskalacji napięć przy obecnym podejściu władz amerykańskich jest „bezcelowe”.
Bezpośrednim powodem wydania oświadczenia przez Pjongjang były wypowiedzi rzecznika Departamentu Stanu USA z 26 sierpnia. Strona amerykańska potwierdziła brak zmian w polityce Waszyngtonu i dążenie do pełnej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego. Reżim Kim Dzong Una potępił również ogłoszony przez amerykańskie wojsko plan przeprowadzenia wielodomenowych ćwiczeń trójstronnych „Freedom Edge 2026” – z udziałem Japonii i Korei Płd. – które mają odbyć się w dniach 7–11 września.
Przedstawiciel Korei Płn. podkreślił, że status państwa nuklearnego – zapisany w konstytucji – jest nienaruszalny i nie zostanie osłabiony z powodu stanowiska USA. W ocenie MSZ rozbudowa potencjału jądrowego przez władze w Pjongjangu stanowi „najbardziej odpowiedzialny i prawidłowy wybór” na rzecz zapewnienia pokoju i bezpieczeństwa w regionie.
Jak zauważyła agencja Yonhap, stanowisko Pjongjangu oznacza dystansowanie się przez Koreę Płn. od potencjalnego dialogu, mimo że prezydent USA Donald Trump sygnalizował w ostatnim czasie gotowość do rozmów bilateralnych z północnokoreańskim przywódcą, Kim Dzong Unem, oraz możliwość ograniczenia skali ćwiczeń wojskowych z partnerami z Azji Wschodniej.

Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ rtt/































































