W nowej wersji konstytucji Korei Północnej zdefiniowano Koreę Południową jako odrębne państwo, usuwając odniesienia do pokojowego zjednoczenia obu krajów – podała południowokoreańska agencja Yonhap. Ustawa zasadnicza daje również przywódcy Kim Dzong Unowi wyłączne prawo użycia broni atomowej.


Zgodnie z nowymi postanowieniami, dodanymi w art. 2, terytorium Korei Płn. „obejmuje na północy ziemie graniczące z Chińską Republiką Ludową i Federacją Rosyjską, a na południu z Republiką Korei, a także określone na ich podstawie wody terytorialne i przestrzeń powietrzną” – cytuje Yonhap treść dokumentu.
Z tekstu ustawy zasadniczej usunięto określenie „północna połowa”. Dotychczas konstytucja w ogóle nie definiowała Korei Południowej jako zagranicznego sąsiada. Pjongjang oficjalnie uważał cały Półwysep Koreański za jedno, własne terytorium, traktując południową część jako obszar podlegający zjednoczeniu. Ponadto z art. 9 wykreślono zobowiązania do walki o „zjednoczenie ojczyzny” oraz „pokojowe zjednoczenie i wielką jedność narodową”.
Zmiany te przypieczętowują decyzję z końca 2023 r., oznaczającą odejście od trwającej od dekad polityki.
Z konstytucji znikają obietnice dobrobytu
Nowelizacja znacząco wzmacnia władzę Kim Dzong Una. Po raz pierwszy konstytucja definiuje Przewodniczącego Spraw Państwowych jako „głowę państwa”, przyznając mu „monopolistyczne dowodzenie” nad bronią jądrową. Równocześnie z dokumentu wykreślono odniesienia do dziedzictwa jego poprzedników.

Usunięto również zapisy o „bezpłatnym leczeniu”, „kraju bez podatków” i „braku bezrobocia”, co eksperci interpretują jako odejście od nierealnych obietnic komunistycznego dobrobytu.
Mimo wcześniejszych gróźb Kima, ustawa nie nazywa Korei Płd. „głównym wrogiem”. Prof. Li Dzong Czol z Narodowego Uniwersytetu Seulskiego uważa, że to celowy zabieg.
„Brak takich zapisów daje nadzieję na powstanie infrastruktury dla pokojowego współistnienia obu Korei” – ocenił ekspert w wypowiedzi dla agencji Yonhap.
Pojawiają się "zagraniczni męczennicy"
W tekście wprowadzono ponadto nowy status „męczenników uczestniczących w zagranicznych operacjach wojskowych”, co według analityków ma stworzyć ramy prawne do honorowania żołnierzy wspierających Rosję w wojnie przeciwko Ukrainie.
Korea Północna i Korea Południowa formalnie od ponad 70 lat pozostają w stanie wojny, gdyż konflikt zbrojny z lat 1950-1953 zakończył się podpisaniem rozejmu, a nie traktatu pokojowego.
Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ ap/


























































