Majątki do zwrotu
Spadkobiercy majątku włączonego w wyniku nacjonalizacji do Polfy Kutno chcą obecnie jako zadośćuczynienia kwoty wielokrotnie przewyższającej rzeczywistą wartość gruntu (700 tys. zł). W przypadku innej giełdowej spółki - Orbisu - następca prawny przedwojennego właściciela Hotelu Europejskiego może uzyskać aż 32 mln zł. Najbardziej szokujące są postulaty Habsburgów, którzy w przypadku niewydania im majątku należącego do Żywca zażądali 326 mln zł odszkodowania. Jest to jednak czubek góry lodowej, bowiem z roszczeniami występują kolejni następcy byłych właścicieli.
KONFLIKT POMIĘDZY SPADKOBIERCAMI A GIEŁDOWYMI SPÓŁKAMI PRZYBIERA NA SILE
Kwoty, jakie mają być zadośćuczynieniem dla byłych właścicieli gruntów i nieruchomości, urastają do wielu milionów złotych. W przypadku samego tylko Orbisu, następca prawny przedwojennego właściciela Hotelu Europejski może uzyskać ok. 32 mln zł.
Wojna pomiędzy spadkobiercami majątków znacjonalizowanych po drugiej wojnie światowej a giełdowymi spółkami, które weszły w posiadanie tych aktywów, znowu nabiera tempa. W wielu przypadkach spadkobiercy żądają jako zadośćuczenienia kwot znacznie przewyższających aktualną wartość gruntów i budynków, będących przedmiotem sporu. Przykładem jest tutaj Polfa Kutno, która do tej pory nie sfinalizowała całkowicie transakcji sprzedaży Wydziału Płynów Infuzyjnych. O działkę zajmującą powierzchnię 4,5 ha, na której zlokalizowany jest zakład, walczy Maria Perzyńska, spadkobierczyni dawnych właścicieli gruntu. Działka jest warta maksymalnie około 700 tys. zł, natomiast żądania kilkakrotnie przekraczają ten pułap. Dlatego nie możemy dojść do porozumienia z drugą stroną sporu - podkreśla Marcin Mizgalski, rzecznik prasowy Polfy Kutno. Jego zdaniem przeciągające się rozmowy niekorzystnie wpływają na działalność spółki, która wydaje sporo pieniędzy na obsługę procesu. W tej sytuacji Polfa wciąż nie wyklucza polubownego rozwiązania sporu. W konflikt ze spadkobiercami jeszcze bardziej uwikłany jest Orbis. Walka toczy się jednak o dużo większe pieniądze. Zdaniem Macieja Grelowskigo, prezesa firmy, wartość gruntu, na którym zlokalizowany jest Hotel Europejski, szacuje się na około 7 mln 999 tys. 500 USD, czyli prawie 32 mln zł (po 1500 USD za m kw.). Nie można wykluczyć, że hotel zostanie przejęty przez spółkę HESA, zawiązaną przez rodzinę Czetwertyńskich, jako prawny następca firmy, która jeszcze przed wojną zarządzała obiektem. Negocjacje w tej sprawie mogą jednak ciągnąć się latami, bowiem spadkobiercy nie zgadzają się na jakiekolwiek polubowne rozwiązania - podkreśla prezes Grelowski. Jego zdaniem dobrym wyjściem byłoby zawiązanie - wspólnie ze spadkobiercami - firmy, która później przejęłaby zarządzanie obiektem.
W przypadku grupy Żywiec trwający od dłuższego już czasu konflikt pomiędzy następcami Habsburgów a żywieckim browarem dotyczy bezprawnego używania znaków należących wcześniej do austriackigo rodu. Spór toczy się na wielu płaszczyznach. Spadkobiercy żądają m.in. wykreślenia skarbu państwa jako właściciela, zaś zakładów piwowarskich jako wieczystego użytkownika browaru. W ich miejsce mieliby zostać wpisani spadkobiercy Karola Olbrachta Habsburga. W przeciwnym razie potomkowie chcą zadośćuczynienia finansowego w wysokości 326 mln zł. Nie czujemy się w obowiązku naprawienia błędów poniesionych naszym zdaniem przez skarb państwa. Dlatego też uważamy, że roszczenia pod naszym adresem są bezpodstawne - uważa Krzysztof Rut, dyrektor ds. korporacyjnych w grupie Żywiec. Jego zdaniem na szybkie rozstrzygnięcie sporu nie można liczyć, zwłaszcza, że browar nie przychyla się również do roszczeń Habsburgów, którzy chcą usunięcia rodowej korony i daty 1854 z produktów browaru.
Batalię ze spadkobiercami toczy również TP SA. Spółka wybudowała biurowiec w centrum Warszawy, na gruncie należącym do byłych właścicieli tego terenu. W obecnej chwili czekamy na werdykt sądu - podkreśla Michał Potocki, rzecznik Telekomunikacji.
KRZYSZTOF PĄCZKOWSKI




























































