Komentarz giełdowy
Sebastian Gawłowski
s.gawlowski@pb.pl
tel. (22) 611-62-40
Wczoraj inwestorzy z niepokojem oczekiwali rozpoczęcia sesji w Warszawie, po tym jak we wtorek doszło do silnego załamania na amerykańskich parkietach. Indeks blue chipów otworzył się na poziomie poniżej 1300 punktów. Jest to psychologiczna bariera, gdzie wskaźnik wyznaczył ostatnie dno z 14 marca. Bardzo niskie otwarcie gracze uznali jednak za okazję do wejścia w przecenione walory. Dzięki takiemu stanowisku WIG 20 szybko wydostał się powyżej 1310 punktów i powrócił w rejon dwutygodniowej konsolidacji. Maksimum na sesji indeks największych spółek wyznaczył na poziomie 1328 punktów. Sesję zakończył jednak spadkiem o 1,3 proc..
Wielu wrażeń dostarcza nadal Elektrim. Gracze handlują walory holdingu wiążąc z tą inwestycją różne nadzieje w obliczu zbliżającego się NWZA.
Słabo rozpoczął Optimus, jednak z biegiem czasu inwestorzy zaczęli kupować akcje nowosądeckiej firmy. Spółka ogłosiła ostatnio nową strategię ochrzczoną mianem "powrotu do korzeni". Pierwszym jej efektem jest sojusz z polskim oddziałem Compaq.
Kolejny dzień zniżkowały akcje "wielkiej trójki". Telekomunikacja, PKN Orlen oraz KGHM boleśnie odczuły zapowiedź ministerstwa skarbu o kolejnych ofertach akcji tych firm.
Przypomniała o sobie Pollena Ewa. Cena akcji wydostaje się z głębokiego dna dzięki informacjom o dywidendzie, dobrym wynikom i wzroście sprzedaży eksportowej. Walory te są w tej chwili bardzo atrakcyjną inwestycją na rozchwianym rynku.
Pojawiają się jednak ostrzeżenia, że najgorsze rynki akcji maja jeszcze przed sobą. Takie komentarze towarzyszą kolejnym korektom prognoz i publikacjom oficjalnych wyników za pierwszy kwartał. Mocniejsze odbicie może nastąpić dopiero w połowie roku. Obecna sytuacja przypomina końcowy okres bessy, kiedy ostre spadki są ostatnim stadium czasu panowania niedźwiedzia.





























































