Nawet kilkukrotnie wyższe stawki za przejazd pobierają od uchodźców z Ukrainy pseudotaksówkarze w Warszawie oraz we Wrocławiu, jak poinformował portal onet.pl. Kierowcy oferujący “przewozy okazjonalne” pobierają od zdezorientowanych cudzoziemców nawet po kilkaset złotych za trasę nieprzekraczającą kilku kilometrów. Wykorzystują oni brak wiedzy i dezorientacje imigrantów.


Uwaga na oszustów w Warszawie
Za samo trzaśnięcie drzwiami, czyli rozpoczęcie kursu, pseudotaksówkarze pobierają opłatę w wysokości 100 zł. W zależności od taryfy opłata za kilometr waha się od 40 do 80 zł. Z informacji opisanych przez portal onet.pl wynika, że proceder fałszywych taksówek działa zarówno w Warszawie, jak i we Wrocławiu. Ofiarami padają uchodźcy uciekający przed inwazją Rosji na Ukrainę.
Z opowieści taksówkarzy przytoczonych przez portal możemy się dowiedzieć, że koszt przejazdu od Dworca Wschodniego do Dworca Głównego w Warszawie wedle cennika fałszywych taksówek wynosi nawet 700 zł. A jest to trasa krótsza niż siedem kilometrów.
Kierowców oferujących przejazdy okazjonalne różni od oficjalnych taksówek oznakowanie samochodów. Warszawskie taksówki mają po bokach swoich aut numery boczne, będące jednocześnie numerami licencji kierowców, oraz herb miasta. Natomiast pseudotaksówkarze jeżdżą oznakowani w szachownicę, a zamiast herbu mają logotyp przypominający najpopularniejsze budynki stolicy.
Oszuści działają także we Wrocławiu
Analogiczny problem dotyczy również Wrocławia. Dwoje Ukraińców za przejazd z Dworca Głównego na ul. Pilczycką zapłacili 350 zł. Ta trasa to ok. osiem kilometrów, co oznacza, że ofiary zapłaciły ponad siedem razy więcej od normalnej ceny. Dziennikarze Onetu podkreślają, że w stolicy Dolnego Śląska urząd miasta ustanowił limit stawek dotyczący taksówek. Najwięcej za start przejazdu taksówkarz może naliczyć opłatę w wysokości 9 zł, a natomiast za przejechany kilometr w obrębie miasta maksymalnie 4 zł.

Samo rozpoznanie pseudotaksówkarza we Wrocławiu jest trudniejsze. W przeciwieństwie do warszawskich naciągaczy wrocławscy naklejają na swoje auta numery boczne innych taksówkarzy, którzy działają legalnie. W przypadku skarg generuje to problemy zawodowym kierowcom niemającym nic wspólnego z oszustwami.
AB






























































