Grupa Kęty zmierza do tego, aby być podmiotem holdingowym - poinformował dziennikarzy prezes spółki Dariusz Mańko. Rozwój organiczny pozostanie głównym motorem wzrostu wyników finansowych grupy. Wsparciem będą akwizycje - dodał.
"Zmierzamy do tego, aby być podmiotem holdingowym. Aktualnie działamy w trzech segmentach i myślimy nad czwartym" - poinformował dziennikarzy prezes spółki Dariusz Mańko.
Widzi on dużą wartość w posiadaniu kilku silnych marek. Ich oddzielne prowadzenie daje swobodę w zarządzaniu - wskazuje prezes.
"Segment Systemów Aluminiowych (spółka zależna Aluprof) oraz Segment Opakowań Giętkich (Alupol Packaging) to w rozpoznawalne i szanowane marki w Europie. Chcemy wyrobić podobny brand Segmentowi Wyrobów Wyciskanych. Posiadanie kilku silnych marek to ogromna wartość dla akcjonariuszy. Każdy z segmentów mających silny brand można byłoby prowadzić oddzielnie - swoją drogą, a to daje ogromną swobodę w zarządzaniu. W razie potrzeby możliwa jest wtedy np. reinwestycja, IPO itp. Możliwości manewru przy kilku markach stają się bardzo duże" - dodał prezes.

ROZWÓJ ORGANICZNY ORAZ PRZEJĘCIA
Według prezesa, w nadchodzących latach wzrost wyników finansowych grupy będzie napędzać rozwój organiczny.
"Rozwój organiczny pozostanie głównym motorem wzrostu wyników finansowych grupy w nadchodzących latach. Akwizycje mogą dołożyć do naszych wyników istotną cegiełkę. W Segmencie Wyrobów Wyciskanych oraz Segmencie Systemów Aluminiowych interesują nas niewielkie akwizycje, które pozwoliłyby zdobyć przyczółki na nowych rynkach zbytu, poszerzyć sieć sprzedaży itd." - powiedział prezes.
"Chcemy przejmować mniejsze podmioty, która łatwo zasymilować do naszej grupy" - dodał.
Mańko wskazał, że przykładem udanej transakcji zagranicznej jest przejęta w zeszłym roku spółka w Słowenii.
"Nowe +przyczółki+ są dla nas ogromną wartością. Idealnym przykładem jest przejęta w czerwcu 2016 r. spółka w Słowenii. Ta transakcja była strzałem w dziesiątkę. Prognozujemy, że obroty słoweńskiej spółki wzrosną o 100 proc. z 20 mln euro w 2015 r, do 40 mln euro w 2020 r." - powiedział Mańko.
Prezes podkreślił, że nowe inwestycje mogą pojawić się zarówno w istniejących segmentach biznesowych jak i poza nimi.
"Pracujemy nad akwizycjami. Mogą pojawić się zarówno inwestycje w ramach istniejących trzech segmentów jak również inwestycja, która będzie nowym segmentem biznesowym grupy - utworzonym w wyniku jednej lub serii akwizycji. Obserwujemy podmioty, które mogłyby zbudować czwartą nogę" - powiedział prezes.
Prezes poinformował, że obecnie Kęty intensywnie przyglądają się m.in. spółkom z Wielkiej Brytanii oraz Francji.
Zwrócił uwagę, że spółce obecnie jest trudniej prognozować ze względu na większą rolę eksportu, rosnący zasięg i obroty.
"Poprzednia pięcioletnia strategia została zrealizowana niemal w punkt. Teraz jest nam trochę trudniej prognozować. Grupa ma coraz większe obroty, coraz większy zasięg geograficzny, coraz więcej spółek zależnych, coraz większą rolę odgrywa eksport" - powiedział Mańko.
W opublikowanej we wtorek aktualizacji strategii na lata 2015-2020, zarząd Grypy Kęty prognozuje, że w 2020 roku skonsolidowany zysk netto wyniesie 265 mln zł, EBITDA 506 mln zł, zysk operacyjny 359 mln zł, a przychody 3,26 mld zł. Kęty podały, że oznaczałoby to, w porównaniu z 2016 rokiem, spadek zysku netto o 4 proc., wzrost EBITDA i EBIT o odpowiednio 28 proc. i 24 proc. Z kolei przychody miałyby wzrosnąć o 44 proc. (PAP)
mbl/ asa/































































