Szef MSW Jordanii Mazen Fraja poinformował w środę o delegalizacji Bractwa Muzułmańskiego - fundamentalistyczną organizację islamską, a zarazem najbardziej aktywne ugrupowanie opozycji. Jako bezpośrednią przyczynę minister podał wykryte powiązania członków Bractwa z autorami udaremnionego spisku.


Minister nie podał szczegółów. Fraya dodał, że wszelka forma promocji Bractwa pociągnie za sobą sankcje karne.
W zeszłym tygodniu władze Jordanii poinformowały o aresztowaniu 16 członków Bractwa Muzułmańskiego. Mieli oni przejść szkolenie w Libanie i planować ataki zbrojne z użyciem rakiet i dronów na cele na terytorium kraju - przypomniał Reuters.
Decyzja o delegalizacji Bractwa Muzułmańskiego weszła w życie ze skutkiem natychmiastowym, a jedną z jej konsekwencji jest całkowita konfiskata całego majątku organizacji. Dotychczas Bractwo Muzułmańskie cieszyło się w Jordanii dużym poparciem społecznym, a w całym kraju miało kilkadziesiąt biur - podkreśliła agencja Reutera.
W większości krajów islamskich działalność Bractwa Muzułmańskiego, które powstało w 1928 r., jest zakazana z powodu zarzutów o stosowanie przemocy, z aktami terroru włącznie. Kierownictwo organizacji zapewnia, że Bractwo wyrzekło się takich form działania i pokojowo stara się wprowadzać zasady islamu w życie publiczne. Jego działalności na swoim terytorium zakazały m.in. władze Arabii Saudyjskiej, Egiptu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.(PAP)

piu/ akl/






























































