Zestawienie danych na temat bilansu Szwajcarskiego Banku Narodowego wyjaśnia, dlaczego Szwajcarzy zaprzestali obrony kursu euro do franka. Gdyby bowiem „drukowali” franki w tym tempie co w grudniu, to do końca roku podwoiliby stan rezerw walutowych.


Na koniec 2014 roku rezerwy walutowe Szwajcarskiego Banku Narodowego przekroczyły 510 miliardów franków. Tylko w grudniu SNB zwiększył swoje aktywa o 34,3 mld franków, co po stronie pasywów banku centralnego znalazło odzwierciedlenie w postaci wzrostu podaży pieniądza.

SNB musiał kupować waluty obce (głównie euro), aby utrzymać minimalny kurs wymiany euro na poziomie 1,20 franka. To skutkowało eksplozją bazy monetarnej i ogromnym ryzykiem dla względnie niewielkiej gospodarki Szwajcarii. Grudniowy przyrost rezerw i perspektywa ich kolejnego skokowego wzrostu tak przestraszyły władze SNB, że 15. stycznia niemal z dnia na dzień zdecydowały się one porzucić politykę obrony kursu EUR/CHF.
Skutki widać w najnowszych statystykach, jakie SNB opublikował na potrzeby sprawozdawczości Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Styczniowy przyrost rezerw walutowych Szwajcarii wyniósł „tylko” 3,27 mld franków i był 10-krotnie mniejszy niż w grudniu.
Na skutek prowadzonej przez ponad 3 lata polityki interwencji walutowych bilans SNB rozrósł się do rozmiarów 93% szwajcarskiego PKB, co jest najwyższą relacją wśród państw rozwiniętych. Dla porównania „pompowane” przez ostatnie 7 lat aktywa Rezerwy Federalnej stanową „tylko” 4,5 biliona USD, co stanowi 25,4% PKB Stanów Zjednoczonych.






























































