REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jak zwalniać, żeby mniej bolało? Są od tego specjaliści

Weronika Szkwarek2018-03-01 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2018-03-01 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Mimo "rynku pracownika" wiele firm redukuje etaty, a przy tym głowi się, jak zwalniać, aby nie bolało. Likwidujący stanowiska pracodawcy liczą na utrzymanie statusu firmy godnej zaufania, a byli zatrudnieni - na szansę ponownego etatu. Jednak niektórzy tylko decydują się na skorzystanie z usług przedsiębiorstw specjalizujących się w tzw. „zwolnieniach monitorowanych”.

Niemal codziennie w mediach można znaleźć informacje zaczynające się od słów: „X osób straci pracę”, „Y likwiduje stanowiska”, „pracownicy firmy Z na bruku”. Nikt nie zastanawia się, co stanie się z byłymi zatrudnionymi i czy po trzydziestu latach pracy na jednym stanowisku mają cokolwiek do zaoferowania rynkowi. W sytuacji likwidacji czy fuzji wielu pracodawców nie będzie chciało przeznaczyć dużej sumy na pomoc w zorganizowaniu zwolnień grupowych. Mimo takich założeń uznaje się, że rośnie zainteresowanie firmami specjalizującymi się w przeprowadzaniu zwolnień, bo, jak mówi Małgorzata Puropek z Antal, „pracownik opuszczający firmę nadal jest jej wizytówką”.

fot. / / YAY Foto

Zwolnienia w dobie zatrudniania

– Ograniczona dostępność kandydatów (mowa oczywiście głównie o informatykach i programistach) oraz ich wysokie oczekiwania co do warunków pracy to zmora firm z sektora nowoczesnych technologii, centrów usług profesjonalnych, które rekrutują osoby z biegłą znajomością egzotycznych języków obcych do realizacji powtarzalnych procesów czy firm zatrudniających pracowników produkcyjnych z różnicy branż – mówi w rozmowie z Bankier.pl Agnieszka Jagiełka z LHH DBM Polska, jednego z kilku przedsiębiorstw na rynku zajmujących się zwolnieniami monitorowanymi.

Zwolnienia monitorowane w myśl Ustawy o promocji zatrudnienia

Art. 70. 1 Pracodawca zamierzający zwolnić co najmniej 50 pracowników w okresie 3 miesięcy jest obowiązany uzgodnić z powiatowym urzędem pracy właściwym dla siedziby tego pracodawcy lub właściwym ze względu na miejsce wykonywania pracy zakres i formy pomocy dla zwalnianych pracowników, w tym pracowników niepełnosprawnych, dotyczące w szczególności:

1) pośrednictwa pracy;

2) poradnictwa zawodowego;

3) szkoleń.

2. W przypadku zwolnienia monitorowanego pracodawca jest obowiązany podjąć działania polegające na zapewnieniu pracownikom przewidzianym do zwolnienia lub będącym w trakcie wypowiedzenia lub w okresie 6 miesięcy po rozwiązaniu stosunku pracy lub stosunku służbowego usług rynku pracy realizowanych w formie programu.

3. Program może być realizowany przez powiatowy urząd pracy, agencję zatrudnienia lub instytucję szkoleniową.

4. Program może być finansowany:

1) przez pracodawcę;

2) przez pracodawcę i odpowiednie jednostki administracji publicznej;

3) na podstawie porozumienia organizacji i osób prawnych z udziałem pracodawcy.

5. Pracodawcy, w ramach programu, o którym mowa w ust. 2, mogą na wniosek pracownika finansować świadczenie szkoleniowe.

Źródło: art. 70 Ustawy o promocji zatrudnienia

Jakim firmom mogą przydać się tego typu usługi? – Tak zwany „rynek pracownika” dotyczy realnie wąskiej grupy. Wiele osób odchodzących z organizacji ze stanowisk specjalistycznych, operacyjnych, takich jak księgowość obsługa klienta czy back office w bankowości mierzy się z malejącą liczbą ofert pracy na podobne stanowiska. Jest to grupa ról zawodowych, która podlega automatyzacji, outsourcingowi lub wręcz zanika. Dlatego drugim realnym wyzwaniem rynku pracy w perspektywie nadchodzących 3 lat będzie przekwalifikowanie rosnącej grupy pracowników w wieku 35 plus, których dotychczasowa praca miała mały związek z nowoczesnymi technologiami. Kontynuacja obranej wiele lat wcześniej ścieżki zawodowej będzie dla wielu niemożliwa. A pracodawcy staną przed wyzwaniem otwarcia się nie tylko młode dynamiczne pokolenia X czy Z, ale także zmierzą się z koniecznością opracowania programów wdrożeniowych i rekwalifkacyjnych dla osób z dłuższym stażem pracy dostępnych na rynku i nierzadko bardzo zmotywowanych do pozostania aktywnym zawodowo – wyjaśnia Jagiełka.

Biorąc pod uwagę powyższe oraz fakt, że aby nie narażać wizerunku firmy, zwalniać należy z twarzą, przedsiębiorstwa szukają pomocy z zewnątrz. – Coraz więcej pracodawców czuje potrzebę korzystania z usługi outplacementu – widać to po liczbie realizowanych przez nas projektów z tego zakresu. Zdarza się, że pracownicy na wysokich stanowiskach, z którymi pracodawca się rozstaje, w pakiecie związanym z wypowiedzeniem umowy otrzymują specjalny budżet na aktywności outplacementowe i samodzielnie mogą wybrać dostawcę takiej usługi – wskazuje na popularność takich usług Pukropek, manager HR w firmie Antal.

Wakacje na giełdzie

Czym jest outplacement? – To usługa dedykowana przede wszystkim pracownikom, którzy takim procesem zostaną objęci. Współpracując z profesjonalnym dostawcą takiej usługi, uczestnik może liczyć na szybsze odnalezienie się na rynku pracy, aniżeli w przypadku podejmowania samodzielnych działań. Zdajemy sobie sprawę z tego, że sytuacja na rynku pracy nabiera tempa, a osoby, które nie brały udziału w rozmowach kwalifikacyjnych przez kilka lat, muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości oraz nauczyć się, jak w odpowiedni sposób zaprezentować swoje umiejętności. W takiej sytuacji nieocenioną pomocą jest profesjonalny outplacement, w którym dostawca obejmując wsparciem uczestnika pomoże mu zweryfikować zapisy w CV, nauczy go mówić o swoich doświadczeniach pod kątem aktualnych oczekiwań rynku, a także zaproponuje mu udział w prowadzonych przez siebie projektach rekrutacyjnych. Kandydaci są pod opieką dostawcy przez okres ustalony z pracodawcą, nie mniej jednak niż przez kilka miesięcy lub do momentu znalezienia nowego zatrudnienia – wyjaśnia przebieg takiej usługi Pukropek.

Dla siebie i ewentualnie pracownika

Dlaczego firmy korzystają z usług firm zajmujących się zwolnieniami monitorowanymi? Przede wszystkim, aby wspomóc samych siebie. – Najczęściej poszukiwaną ekspertyzą jest oczywiście wiedza prawnicza, potrzeba rozstrzygania kwestii formalnych, takich jak regulamin zwolnień czy kryteria doboru pracowników w przypadku likwidacji części etatów. Kwestie dotyczące rozliczania konkretnych należnych świadczeń w okresie wypowiedzenia i po nich także pojawiają się jako pytania do ekspertów zewnętrznych. Zwykle kiedy proces jest wstępnie zaplanowany od strony formalnej i prawnej, pojawia się refleksja, że samo zakomunikowanie tego pracownikom także może rodzić konkretne ryzyka wizerunkowe i społeczne. Wreszcie, jeśli firmy z szacunkiem podchodzą do pracowników, sięgają po rozwiązania, które zapewnią odchodzącym pomoc w odnalezieniu się na rynku pracy – opisuje motywy pracodawców Jagiełka z LHH DBM Polska.

– W ostatnich latach outplacement znacząco zyskał na popularności. Przyczyniła się do tego rosnąca świadomość pracodawców na temat wizerunku firmy, szczególnie w perspektywie przyszłych zatrudnień. Pracownik opuszczający organizację jest nadal jej wizytówką i od tego, jak zostanie „pożegnany”, zależy czy i czym podzieli się na temat byłego pracodawcy z innymi w swojej sieci kontaktów – dodaje Pukropek.

Dopłacić, żeby zwolnić

Firma BIGRAM, która również w zakresie swojej działalności umieściła pomoc w przeprowadzaniu zwolnień, w 2016 roku przeprowadziła badanie („Outplacement w opinii przedstawicieli HR”), w którym pytała pracodawców o ich doświadczenia związane z outplacementem. Okazało się, że większość przedsiębiorstw (60 proc.) korzysta z takiej formy pomocy przy zwalnianiu.

Lwia część firm, które zdecydowały się na pomoc w procesie zwolnień, to duże przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 250 osób. Dlaczego inni nie korzystają z podobnych rozwiązań? W odpowiedzi na to pytanie respondenci wskazywali: brak potrzeby wdrażania takiego programu, wysokie koszty jego prowadzenia oraz niską wartość rozwiązania.

Firmy, które decydują się na wdrożenie w krytycznej sytuacji usług outplacementu, oczekują od dostawcy następującego programu:

  • przygotowania zwalnianych pracowników do rozmów kwalifikacyjnych (86 proc. wskazań),
  • określenia strategii poszukiwania pracy (72 proc.),
  • wsparcia emocjonalnego i diagnozy potencjału zawodowego (66 proc.),
  • określenia dalszych możliwości zawodowych uczestnika i opracowania dokumentów aplikacyjnych (58 proc.),
  • rekomendacji wśród wybranych pracodawców (44 proc.).

Na przeszkodzie

Korzystanie z usług firm pomagających w procesach zwolnień to dla wielu firm sposób na „umycie rąk”, niekoniecznie jednoznaczny z faktyczną pomocą dla zwalnianych. Podczas rozmów przeprowadzanych przez Redakcję Bankier.pl z firmami, które świadczą wsparcie dla pracodawców, wielokrotnie dało się wyczuć problem polegający na walce ze związkami zawodowymi.

– Związki zawodowe przez wiele lat w procesach restrukturyzacji ustawiały się w kontrze do pracodawcy, starając się wpływać na ograniczanie liczby zwalnianych pracowników i zwiększanie oferowanych na rozstanie świadczeń. Nierzadko były także przeciwne outplacementowi, wątpiąc w jego skuteczność i wartość. Ich rekomendacje szły w kierunku zwiększenia odpraw kosztem wydawania pieniędzy na pomoc w szukaniu pracy. Jak na ironię, o ile firma nie była likwidowana w całości - o potrzebach, o przyszłym losie tracących pracę mieli decydować związkowcy, których w znaczącej części prawo chroni przed utratą stanowiska – mówi Jagiełka z LHH DBM Polska.

Co jeszcze staje na przeszkodzie w przeprowadzaniu zwolnień monitorowanych? W publikacji „Outplacement dla pracowników - bariery, potrzeby, czynniki rozwoju” czytamy również o innych barierach stojących na drodze do skuteczności takich programów. Autorzy, powołując się na opinie J. Meller, wskazali kilka powodów niepowodzeń outplacementu w Polsce. Są to: ograniczona oferta wolnych miejsc pracy dla osób zwalniających, bierna postawa zwalnianych oparta na przekonaniu „jakoś sobie poradzą”, przesadne zainteresowanie wysokością odpraw czy traktowanie okresu odprawy jako czasu na zasłużony odpoczynek. 

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Kupuj, trzymaj, sprzedaj. Oto rekomendacje dla akcji z GPW
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

W Bankier.pl zajmowała się tematyką prawa pracy. Pisała o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmowała się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiadała historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
glos_rozsadku
Mnie zwalniali bardzo długo i subtelnie poprzez nie dawanie podwyżki od 2,5 roku, aż w końcu sam odszedłem.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki