Rosnące ceny energii elektrycznej nie oszczędzają nikogo. Na szczęście metod na obniżenie rachunku za prąd jest całkiem sporo, a ich wdrożenie nie powinno nastręczyć większych trudności. Jednym z takich sposobów jest zaopatrzenie się w ściemniacz światła, który doskonale sprawdzi się jako uzupełnienie inteligentnego ekodomu.


„Drożyzna, drożyna, drożyna” – słychać wszędzie dookoła. Nasze portfele uszczuplają nie tylko drożejące żywność czy usługi, ale również szybujące w górę ceny energii. Jeszcze w grudniu Urząd Regulacji Energetyki poinformował, że w 2022 r. gospodarstwa domowe zapłacą za prąd średnio o 24 proc. więcej.
Jak tłumaczono tę nieprzyjemną wiadomość? Przede wszystkim czynnikami zewnętrznymi, takimi jak: gwałtowne wzrosty cen energii na Towarowej Giełdzie Energii, popandemiczne odbicie gospodarcze, drożejące uprawnienia do emisji CO2 czy rosyjski szantaż energetyczny. Choć znaczna część okoliczności, o których wspominali rządzący, rzeczywiście miała miejsce, to część winy w kuriozalny sposób próbowano zrzucić również na Unię Europejską – vide niesławna „kampania żarówkowa”.
Gdy sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli, rząd postanowił zareagować przy pomocy tzw. tarczy antyinflacyjnej. Uchwalona pod koniec ubiegłego roku ustawa obniżyła akcyzę na energię elektryczną i objęła prąd niższą stawką VAT-u. Rozwiązania te należy traktować jednak w kategoriach łagodzenia skutków, a nie przyczyn problemu, bo w najbliższej perspektywie nie ma co liczyć na powrót do cen energii sprzed choćby 1,5 roku. Przyznaje to zresztą sam prezes URE, dodając, że i tak nieciekawą już sytuację jeszcze bardziej skomplikował wybuch wojny w Ukrainie.
Przeczytaj także
Oszczędzanie prądu w warunkach domowych. To nie takie trudne
Słysząc to wszystko, niejeden skonstatuje, że pozostaje już tylko załamać ręce i pogodzić się z wysokimi – nawet pomimo rządowej tarczy – kwotami na rachunkach. Na szczęście nie jest aż tak źle, bowiem z drożyzną można walczyć na kilka prostych sposobów, które bez trudu zastosujemy w warunkach domowych. By płacić za prąd mniej, powinniśmy przede wszystkim popracować nad zmianą naszych nawyków. Oto kilka porad „na start”:
- włączaj sprzęt elektroniczny wtedy, gdy musisz go użyć,
- odłączaj ładowarkę z gniazdka elektrycznego,
- uruchamiaj pralkę i zmywarkę, gdy są zapełnione,
- nie zapominaj o energooszczędnym trybie eco w przypadku pralek i zmywarek,
- gotuj posiłki pod przykrywką, dzięki czemu cały proces potrwa krócej (dotyczy to zarówno płyt indukcyjnych, jak i gazówek),
- w trakcie pieczenia nie otwieraj zbyt często drzwi piekarnika,
- nie gotuj wody na zapas,
- wybierz prysznic zamiast kąpieli w wannie,
- rozmrażaj żywność dzień wcześniej, tak aby nie angażować w to kuchenki mikrofalowej,
- prasuj większą ilość odzieży, a nie pojedyncze sztuki,
- zamień komputer stacjonarny na laptopa,
- pomyśl o wymianie sprzętu AGD na bardziej energooszczędny (klasy: A, B, C, D),
- regularnie rozmrażaj zamrażarkę i stosuj optymalną temperaturę (3-5 stopni dla chłodziarki, -18 dla zamrażarki),
- wychodząc z domu na dłużej, zakręć grzejniki (piec gazowy również zużywa prąd).
Ściemniacz światła to kolejny sposób na niższe rachunki
W kontekście domowych oszczędności osobnych kilka zdań należy poświęcić kwestii oświetlenia, którego używamy przecież każdego dnia, nierzadko bardzo intensywnie. Jak podaje Enea, udział oświetlenia w ogólnym zużyciu energii elektrycznej w gospodarstwie domowym może wynieść nawet 20 proc.
Dobrą praktyką jest z pewnością jak najdłuższe korzystanie ze światła naturalnego. Zadbajmy więc o to, by w trakcie czytania lub pracy biurowej wybrać miejsce tuż przy oknie. Co oczywiste, ta metoda na oszczędzanie ma swoje naturalne ograniczenia, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym.
Różnicę w rachunkach pozwoli odczuć też inwestycja w energooszczędne żarówki LED, zwłaszcza jeśli zaopatrzymy się również dimmery, czyli ściemniacze światła. Oświetlenie w mieszkaniu zwykle nie daje nam zbyt dużego pola manewru. Mówiąc obrazowo – większość lamp włączymy jedynie na „pełną moc”, a później wyłączymy. Sytuacja zmienia się diametralnie właśnie dzięki dimmerom, czyli niewielkim urządzeniom regulującym przepływ prądu.
Jakie żarówki do ściemniacza światła? Dimmer warto kupić od razu w zestawie
Dimmery najczęściej montuje się obok standardowego włącznika światła. Połączymy z nimi zarówno klasyczne żarówki, jak i świetlówki, halogeny oraz LED-y (w tym taśmy LED). Przed zakupem należy upewnić się, czy żarówki, które posiadamy w domu lub mieszkaniu, będą współpracować z wybranym przez nas dimmerem.
Nieprzyjemnych niespodzianek unikniemy, kupując ściemniacz światła w komplecie z żarówką – wówczas nie będzie mowy choćby o różnicach w napięciu. Montaż urządzenia nie jest nadmiernie skomplikowany, ale jeśli nie czujemy się w tej materii na siłach, powinniśmy zlecić go fachowcom.
Ściemniacz pozwoli stworzyć w domu wyjątkową atmosferę. A o tylko jedna z zalet
Ściemniacz pozwala w pełni dostosować natężenie światła do naszych potrzeb i pory dnia. Dzięki krótkiemu ruchowi pokrętła (lub palca po ekranie) stworzymy w pomieszczeniu doskonałe warunki tak do pracy biurowej, wymagającej bardziej intensywnego oświetlenia, jak i wieczornego relaksu czy seansu filmowego w nieco bardziej zaciemnionym anturażu. Dimmerami powinni zainteresować się też rodzice, których pociechy nie chcą jeszcze zasypiać w całkowicie zaciemnionym pokoju.
Ceny ściemniaczy światła kształtują się w przedziale od kilkudziesięciu do kilkuset złotych – w zależności od producenta, liczby dodatkowych funkcji, użytych materiałów oraz estetyki samego urządzenia. Warto jednak ponieść ten jednorazowy wydatek, ponieważ prędzej czy później zwróci się on w rachunkach za zmniejszony pobór prądu.
Ponadto dimmery pozwalają zaoszczędzić również na samych żarówkach, ponieważ wydatnie wydłużają ich żywotność (w przypadku halogenów nawet o 30 proc.). Last but not least – mniejsze zużycie prądu to nie tylko ulga dla domowego budżetu, ale także dla klimatu.
Steruj światłem za pomocą pilota lub telefonu. Ściemniacz LED wzbogaci każdy smart home
W zależności od wariantu światło ściemnimy pokrętłem, suwakiem lub przyciskiem, a w bardziej zaawansowanych wersjach – przy użyciu panelu dotykowego lub pilota. Na rynku dostępne są też urządzenia sterowane głosem lub sprzężone z aplikacją na smartfony pozwalającą ustawić na przykład czasowe programy pracy czy zaprogramować świetlne aranżacje – pełną kontrolę nad oświetleniem uzyskamy bez podnoszenia się z kanapy czy łóżka. Ba, będziemy w stanie to zrobić nawet spoza domu. Taką funkcję oferują np. ściemniacz YEELIGHT Smart Dimmer czy urządzenia z serii Philips Hue White Ambiance.
Yeelight Smart Dimmer jest kompatybilny z lampami sufitowymi tego producenta z serii Smart Ceiling light, Galaxy, Crystal Pendant Lamp oraz Smart Curtain Motor. Ściemniacz LED oferowany przez chińską firmę jest niezwykle prosty w obsłudze – wystarczy kilka intuicyjnych ruchów, by zmienić jasność i kolor światła czy przełączyć się między trybami dziennym i nocnym. Fani wygody z pewnością ucieszą się z faktu, że bezprzewodowy ściemniacz do żarówek LED marki Yeelight przymocujemy do ściany przy pomocy specjalnego zapięcia na rzep. Nie musimy więc martwić się montowaniem puszki z przewodami.
W przypadku Philipsa, poza dimmerem i mostkiem (pełniącym rolę centrum sterowania), otrzymujemy również żarówki tego samego producenta, mogące pochwalić się paletą ponad 50 tys. odcieni białego światła. W efekcie nie tylko w pełni spersonalizujemy oświetlenie naszego lokum, ale nawet zsynchronizujemy je z muzyką czy oglądanym właśnie filmem. Co więcej, do systemu Philips Hue bezprzewodowo podłączymy w sumie kilkadziesiąt żarówek.
Wybrane ściemniacze, w tym opisywany wyżej Philips Hue, bez najmniejszego problemu sparujemy też z systemami Google Home czy Amazon Alexa. To wszystko sprawia, że dimmery doskonale sprawdzą się jako nowy komponent inteligentnego domu.






























































