Płacenie podatków jest czynnością, którą powszechnie uznaje się za mało przyjemną. Dlatego jeśli nadarzają się okazje, żeby ich nie płacić, ewentualnie odłożyć na później, większość skwapliwie z nich korzysta. Dla obecnych i potencjalnych klientów funduszy inwestycyjnych taką okazją są tzw. fundusze parasolowe, nazywane tak właśnie z racji na pełnioną funkcję.
Fundusz parasolowy skupia pod sobą tzw. subfundusze, których może być dowolna liczba. Każdy z nich charakteryzuje się najczęściej odmienną strategią inwestycyjną i poziomem ryzyka. W dowolnym momencie i niemal bez żadnych ograniczeń można przekładać pieniądze z jednego subfunduszu do innego. Dokonując tych operacji nie powstaje obowiązek uiszczenia podatku od zysków kapitałowych (jeśli takie były), czyli tzw. podatku Belki, jak to jest w przypadku dokonywania konwersji w „normalnych” funduszach. Płatność podatku w przypadku funduszu parasolowego następuje dopiero w momencie jego ostatecznego opuszczenia, co może nastąpić za wiele, wiele lat i jest zależne wyłącznie od nas samych. Dzięki temu, przez cały ten czas pracuje dla nas większy kapitał, od którego ewentualne zyski są odpowiednio większe.
Na rynku jest już obecnie – tylko w ofercie krajowych towarzystw funduszy inwestycyjnych – ponad 30 funduszy parasolowych, skupiających przeszło 200 subfunduszy. Porównanie i wybór mogą więc nastręczać nieco trudności. Starając się choć w niewielkim stopniu temu zaradzić, przygotowaliśmy ocenę funduszy parasolowych. Efekty przedstawiamy w poniższej tabeli. Zasada jest prosta – im więcej punktów rankingowych uzyskał dany fundusz, tym wyższą pozycję zajął. Ważne – pod uwagę braliśmy wyłącznie subfundusze przyjmujące wpłaty w złotych.
KTÓRE FUNDUSZE SĄ NAJLEPSZE?
Zdecydowanym liderem zestawienia jest parasol UniFundusze FIO, zarządzany przez Union Investment TFI. Wysokie noty zawdzięcza przede wszystkim dobrym wynikom inwestycyjnym i najbogatszej ofercie, liczącej 17 subfunduszy. Dobrze wypada także pod względem kosztów, które – choć może nie należą do najniższych – to i tak pozostają na względnie atrakcyjnym poziomie. Tuż za nim, z identyczną liczbą punktów, uplasowały się trzy fundusze: AIG Światowy SFIO, BPH FIO Parasolowy i Millennium FIO. Niewiele odstają one od lidera, a o ich gorszej pozycji zadecydowały nieco słabsze wyniki, no i nie tak szeroka oferta.
Najmniej punktów uzyskały fundusze Novo SFIO, Pioneer FIO i PZU Globalnych inwestycji SFIO. Poza relatywnie gorszymi wynikami, ich podstawowym mankamentem jest niewielka oferta, ograniczająca się w najlepszym przypadku do sześciu subfunduszy. Nie bez wpływu pozostaje też brak pod parasolem funduszy pieniężnych (w przypadku Novo i PZU).
JAK PUNKTOWALIŚMY?
W rankingu punktowaliśmy najważniejsze wg nas parametry, do których zaliczyliśmy wyniki inwestycyjne, liczbę subfunduszy, koszty zarządzania, prowizje przy zakupie jednostek uczestnictwa oraz obecność funduszu rynku pieniężnego.
Ocenę wyników poszczególnych subfunduszy przeprowadziliśmy w oparciu o porównanie stóp zwrotu w ramach odpowiednich kategorii (np. fundusze akcji polskich uniwersalne, mieszane zagraniczne, itd.). Z konieczności, dyktowanej stosunkowo krótką historią funduszy parasolowych na naszym rynku (zaczęły powstawać dopiero po 2004 roku), musieliśmy skupić się na ocenie krótszych okresów – 1-, 3-, 6-, 12-, 24- i 36 miesięcy. Punkty otrzymywały te fundusze, które notowały wyniki wyższe od mediany (czyli wartości środkowej) dla danej kategorii. Po uśrednieniu otrzymaliśmy wartość wyrażoną w procentach, która obrazuje jak często w podanych okresach dany fundusz parasolowy, a ściślej skupione pod nim subfundusze, wypracowywały ponadprzeciętne zyski.
Do oceny kosztów zarządzania posłużyliśmy się wskaźnikiem TER (Total Expense Ratio), który pokazuje jaki rzeczywisty procent aktywów funduszu stanowiły koszty operacyjne w danym okresie sprawozdawczym (w tym przypadku w drugim półroczu 2008 roku). Z kolei przy prowizjach od zakupu jednostek uczestnictwa pod uwagę braliśmy maksymalne, dopuszczalne statutami funduszy stawki. Nie uwzględnialiśmy żadnych promocji czy warunków obowiązujących u wybranych dystrybutorów czy dla określonych kanałów sprzedaży. A warto pamiętać, że część funduszy można nabyć nie płacąc prowizji w ogóle, np. korzystając z internetowych systemów transakcyjnych udostępnionych przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych na ich stronach internetowych.
W obydwu przypadkach – wynagrodzenia za zarządzanie i opłaty dystrybucyjnej – wartości demonstrowane w tabeli są średnimi dla wszystkich subfunduszy pod danym parasolem. Dowiadujemy się w ten sposób o skali kosztów związanych z uczestnictwem w danym funduszu oraz jak plasuje go to na tle konkurencji. Są to dane orientacyjne, których zadaniem jest ułatwienie rozeznania się w bogatej ofercie rynkowej i nie należy traktować ich inaczej.
Co do kryterium liczby subfunduszy to oczywistym jest, że im jest ich więcej, tym lepiej. Atrakcyjność funduszu parasolowego z zaledwie dwoma czy trzema subfunduszami jest raczej niewielka. Zdecydowanie wyżej ocenialiśmy fundusze z szerszą paletą strategii inwestycyjnych do wyboru. Za ważny czynnik uznaliśmy też obecność pod parasolem subfunduszu rynku pieniężnego. Jest on bardzo przydatny jako funduszowy odpowiednik lokaty bankowej. Zwłaszcza w trudnych chwilach, gdy ceny akcji topnieją, dla kapitału może posłużyć jako bezpieczna przystań, i to bez konieczności opuszczania parasola, chroniąc przed fiskusem dotychczas wypracowane zyski.
Bernard Waszczyk, analityk Open Finance

* Total Expense Ratio – wskaźnik rzeczywistych kosztów operacyjnych pokrywanych z aktywów funduszu;
** pierwsza wpłata to nie mniej niż 100 000 zł;
*** ze względu na krótką historię funduszu i brak możliwości obliczenia wskaźnika TER, średnią obliczyliśmy na podstawie zapisanych w statutach maksymalnych stawek wynagrodzenia.
Źródło: Obliczenia własne Open Finance na podstawie danych serwisu Analizy Online.
/ Open Finance





























































