Cena paliwa to gorący temat rozmów wśród zmotoryzowanych. Kierowcy narzekają, ale nie mają innej legalnej możliwości kupienia paliwa, na przykład bez akcyzy. Aczkolwiek nie wszyscy - rolnicy mają prawo do zwrotu części akcyzy zawartej w cenie oleju napędowego.
To nie nowość. Ustawa o zwrocie podatku akcyzowego w cenie ON wykorzystywanego do produkcji rolniczej obowiązuje od kwietnia 2006 roku. Co więcej, nie jest to wymysł krajowych polityków, tylko Unii Europejskiej. W teorii zwrot akcyzy dotyczy tylko tego paliwa, które przysłużyło się produkcji rolniczej, czyli było wlewane do baków traktorów, kombajnów i innych maszyn wykorzystywanych w polu.
![]() | » Co czwarty Polak jest zagrożony ubóstwem |
To nie są wielkie pieniądze, bo przeciętne gospodarstwo rolne posiada 10 ha ziemi rolnej, czyli średni zwrot oscyluje w granicach 800 zł rocznie. Innymi słowy, rolnik posiadający kilkaset hektarów ziemi, za zwrot akcyzy będzie mógł kupić nowy samochód, a małorolny co najwyżej kilka prostych narzędzi.
Przeciętny ciągnik spala ok. 20 litrów ON na godzinę pracy. Zwrot akcyzy pozwala więc zrekompensować ok. 15 litrów ON, czyli 45 minut pracy ciągnika na hektar posiadanych gruntów. To niewiele, bo wystarczy dosłownie na chwilę pracy kombajnu. Z drugiej strony 10-letni samochód osobowy za tę kwotę przejedzie ok. 160 km. Czyli niektórym wystarczyłoby na tydzień dojeżdżania do pracy.
Ile to nas kosztuje?
Jednak grosz do grosza i z małych kwot robią się poważne sumy. W tegorocznym budżecie na dopłaty do paliwa rolniczego zapisano 720 mln zł. Można za to sfinansować ok. 600 tys. roboczogodzin pracy ciągników.
Oczywiście odzyskanie pieniędzy z akcyzy wcale nie jest proste. Rolnik musi udowodnić, że uprawia ziemię, przedstawić w urzędzie faktury na konkretny rodzaj ON, a także odczekać kilka miesięcy na zwrot pieniędzy. To jednak i tak nieźle - jeszcze kilka lat temu Samoobrona proponowała wprowadzenie bonów paliwowych dla rolników, które w teorii byłyby legalnym środkiem płatniczym!
Nie opłaca się produkować żywności
![]() | » Na zachodzie przestaną zatrudniać polskich pracowników |
Pomoc finansowa dla rolników jest ogromna, tymczasem zarejestrowanych płatników składek do KRUS-u (pracujących rolników) jest tylko 1,15 mln. Z tego część tylko na papierze zajmuje się uprawą ziemi lub hodowlą zwierząt. W sumie w KRUS zarejestrowanych jest 2,5 mln ludzi - zarówno płatników składek, jak i świadczeniobiorców. Łącznie rolnicy w ciągu najbliższych 7 lat dostaną ok. 220 mld zł pomocy w postaci dotacji i dopłat z UE, ubezpieczeń czy finansowania świadczeń emerytalnych. Średnio ok. 12 tys. zł rocznie na jednego rolnika. Oczywiście jedni dostaną figę z makiem, a inni miliony złotych. Nie zmienia to faktu, że przeciętny pracujący obywatel nie-rolnik nie ma absolutnie najmniejszej szansy na pomoc w tych rozmiarach.
Pieniądze na te 12 pensji minimalnych rocznie dla każdego rolnika nie biorą się znikąd - pochodzą z budżetu państwa. Innymi słowy, za większość produktów spożywczych produkowanych w Polsce płacimy kilka razy. Raz przy kasie w sklepie, a kolejny raz wtedy, gdy płacimy podatek dochodowy.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl






























































