|
Jak mówią lekarze z grudziądzkiego szpitala popularny „Krzyżak” trafił do niego w stanie śpiączki pourazowej, spowodowanej obrzękiem mózgu. - Podajemy mu leki powodujące stan śpiączki, aby mózg był jak najmniej aktywny i pracował "na zwolnionych obrotach". Tylko wtedy unikniemy wtórnych uszkodzeń mózgu. W tym czasie podajemy leki, mające zwalczyć obrzęk i pacjenta wyleczyć - powiedział „Gazecie Pomorskiej” Piotr Kowalski, szef Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej szpitala w Grudziądzu-Węgrowo. Żużlowiec GTŻ-u na bieżąco jest poddawany badaniom kontrolnym, które w najbliższych dniach mają dać odpowiedź czy będzie można odstawić leki utrzymujące pacjenta w stanie śpiączki.
Przypomnijmy, że feralny w skutkach okazał się bieg numer 6 spotkania GTŻ Grudziądz - Lotos Gdańsk. Wtedy to doszło do groźnie wyglądającego upadku. Jadący z drugiego pola Grzegorz Knapp wypchnął nieco Artura Mroczkę. Na torze zrobiło się ciasno i na młodzieżowca GTŻ-u wpadł Jacek Krzyżaniak, który uderzył głową w bandę i na dodatek został uderzony własnym motocyklem.
Źródło: Gazeta Pomorska





























































