Arabia Saudyjska, Egipt, Jordania i Katar potępiły wprowadzoną przez Izrael w niedzielę blokadę Strefy Gazy. Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres wezwał do natychmiastowego przywrócenia pomocy humanitarnej. Unia Europejska przestrzegła przed konsekwencjami dla cywilów. Działania Izraela poparły USA.


Izrael wstrzymał w niedzielę wszelkie transporty do Strefy Gazy, w tym pomoc humanitarną, ponieważ Hamas odrzucił przedłużenie pierwszej fazy rozejmu na warunkach przedstawianych przez Izrael jako amerykańska propozycja.
Zamiast wydłużenia pierwszego etapu zawieszenia broni w zamian za zwolnienie zakładników, Hamas domaga się przejścia do jego drugiej części. Według wcześniejszych założeń druga faza miała wejść w życie w niedzielę. Obejmuje uwolnienie porwanych, ale także m.in. trwały rozejm i całkowite wycofanie się Izraelczyków ze Strefy Gazy. Dokładne warunki nie zostały jednak wynegocjowane. Kwestią sporną pozostaje m.in. sprawa przyszłych rządów na tym terytorium.
Guterres wezwał do natychmiastowego przywrócenia pomocy humanitarnej dla Strefy Gazy oraz uwolnienia wszystkich izraelskich zakładników. Zaapelował jednocześnie do wszystkich stron o podjęcie wysiłków w celu uniknięcia wznowienia wojny.
Europejska Służba Działań Zewnętrznych potępiła Hamas za to, że nie zgodził się na przedłużenie pierwszej fazy rozejmu, apelując jednocześnie o wznowienie negocjacji nad drugim etapem. Europejski urząd ostrzegł, że blokada wprowadzona przez Izrael może wpłynąć na sytuację humanitarną w Strefie Gazy.

MSZ Arabii Saudyjskiej skrytykowało wstrzymanie pomocy jako stosowanie przez Izrael zasady odpowiedzialności zbiorowej.
Dyplomacja Kataru uznała działania Izraela za "rażące naruszenie" porozumienia rozejmowego i międzynarodowego prawa humanitarnego.
MSZ Egiptu zarzucił Izraelowi stosowanie głodu jako broni. Według mediów Kair przedstawił własną propozycję przedłużenia rozejmu, które miałoby obowiązywać najpierw przez dwa tygodnie, w czasie których zostałoby uwolnionych sześciu zakładników. Plan przedstawiony w niedzielę przez Izrael zakłada 50 kolejnych dni rozejmu i wypuszczenie wszystkich porwanych.
Egipt i Katar są wraz z USA pośrednikami w rozmowach między Hamasem a Izraelem o rozejmie.
Rzecznik amerykańskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Brian Hughes wydał w niedzielę oświadczenie popierające stanowisko Izraela. Nie odniósł się jednocześnie do komunikatu biura izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu, według którego autorem planu przedłużenia pierwszej fazy rozejmu jest Steve Witkoff, wysłannik prezydenta USA Donalda Trumpa na Bliski Wschód. Sam Witkoff deklarował wcześniej, że będzie dążył do przedłużenia pierwszego etapu, ale również do wdrożenia drugiej części rozejmu.
MSZ Jordanii potępiło decyzję Izraela, ostrzegając, że istnieje niebezpieczeństwo "ponownego zaostrzenia sytuacji" w Strefie Gazy. Wezawł też Izrael do "zaprzestania stosowania głodu jako broni przeciwko niewinnym ludziom" zwłaszcza w czasie świętego dla muzułmanów miesiąca ramadanu.
Pięć izraelskich organizacji pozarządowych wystąpiło w niedzielę do Sądu Najwyższego z wnioskiem o anulowanie decyzji rządu, ponieważ naraża życie palestyńskich cywilów i tym samym narusza zobowiązania państwa wynikające z prawa międzynarodowego.
Jerzy Adamiak (PAP)
adj/ jm/




























































