REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Irlandzka whiskey w kryzysie. Producenci biją na alarm i proszą o wsparcie

2026-05-06 15:00
publikacja
2026-05-06 15:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Producenci irlandzkiej whiskey ostrzegają, że bez interwencji rządu cała branża znajduje się w poważnym niebezpieczeństwie. Powodem są rosnące koszty energii, wahania kursów walut oraz amerykańskie cła, które uderzają w eksport na kluczowy rynek.

Irlandzka whiskey w kryzysie. Producenci biją na alarm i proszą o wsparcie
Irlandzka whiskey w kryzysie. Producenci biją na alarm i proszą o wsparcie
/ Shutterstock

Louise McGuane, założycielka marki whiskey JJ Corry z hrabstwa Clare, nie ma wątpliwości: branża stoi w obliczu „bezprecedensowego kryzysu”.

– Cła są tylko jednym z czynników. Odczuwamy ogromną presję na rynku amerykańskim, gdzie sektor spirytusowy przechodzi obecnie przez okres zawirowań, a ogólna globalna konsumpcja spada – powiedziała McGuane w rozmowie z irlandzkim serwisem Business Post.

Jak dodała, na obecnym etapie „pomogłoby absolutnie wszystko”. Zaznaczyła również, że niektórzy producenci musieli już ograniczyć produkcję ze względu na astronomiczne koszty energii. Według McGuane w branży doszło już do kilku głośnych zamknięć zakładów.

Pojawiają się jednak „pojedyncze, optymistyczne sygnały”.

Wakacje na giełdzie

– Prawdopodobnie wciąż zmierzamy w dół, ale jesteśmy już blisko dna. Jestem przekonana, że jeśli sytuacja się nie zmieni, czeka nas kolejne trzęsienie ziemi na rynku. Wszyscy odczuwają presję, a w szczególności mali i średni producenci – ocenia założycielka JJ Corry.

Cła, słaby dolar i presja kosztów

Pat Rigney, weteran branży alkoholowej i założyciel The Shed Distillery (producenta m.in. ginów i whiskey z serii Drumshanbo), wskazuje, że koszty energii wzrosły w jego zakładzie od 50 do 60 procent.

– Jesteśmy pod presją wielu kosztów produkcji. Jest ciężko. Do tego dochodzą cła, ale prawdopodobnie najpoważniejszym problemem w USA jest w tej chwili słaby dolar – stwierdził Rigney. Zaznaczył jednak, że przy silnej marce i solidnym partnerze w Stanach Zjednoczonych „wciąż da się znaleźć obszary wzrostu, choć wymaga to wzniesienia się na wyżyny swoich możliwości”.

W lipcu ubiegłego roku negocjatorzy uzgodnili jednolitą, 15-procentową stawkę celną na większość unijnych towarów eksportowanych do USA. Została ona co prawda obniżona do 10 proc., jednak sektor destylacji odczuwa potężny problem z innej strony – branża została wystawiona na skokowy wzrost kosztów energii wywołany amerykańskimi atakami na Iran.

– Nasza branża jest tak bardzo energochłonna, że odczuwamy te skutki niemal natychmiast – mówi Eoin Ó Catháin, dyrektor Irlandzkiego Stowarzyszenia Whiskey (IWA). – Decyzje o reakcji na ten stan rzeczy muszą być podejmowane na poziomie operacyjnym. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zabiegać o jak największe wsparcie.

– W obecnej sytuacji liczy się każda pomoc. Energia to tylko jeden z wielu kosztów, z jakimi mierzą się destylarnie. Musimy sprawdzić, gdzie jeszcze możemy uzyskać wsparcie ze strony rządu. Mamy to szczęście, że nasz rząd bardzo wspiera tę branżę – dodał szef IWA. Zaznaczył przy tym, że mimo rosnących kosztów, mówienie o fali bankructw wśród destylarni jest „zdecydowanie przedwczesne”.

Amerykański ból głowy i stawki „zero za zero”

W ubiegłym roku eksport irlandzkiej whiskey spadł o 5 proc., osiągając poziom 930 mln euro. Było to bezpośrednie pokłosie niepewności handlowej w Stanach Zjednoczonych, wywołanej presją na wydatki konsumenckie, co potwierdzają również dane agencji Bord Bia.

Rynek amerykański odpowiada za około 45 proc. eksportu irlandzkiej whiskey. Według Ó Catháina, to właśnie tam leży obecnie największe wyzwanie dla producentów.

– Tak naprawdę nie wiemy, jakie cła będziemy musieli zapłacić, gdy towar rusza w morze, ani jakie stawki będą obowiązywać w momencie jego rozładunku. Obecnie obowiązuje powszechna, 10-procentowa stawka celna, ale w lipcu będzie ona podlegać zatwierdzeniu przez Kongres. Stany Zjednoczone to wciąż rynek niezwykle niepewny i wymagający, ale mimo to jakoś się trzymamy – podsumował.

Aby utrzymać swój udział w rynku, w wielu przypadkach producenci zmuszeni są brać zwiększone koszty na siebie.

– Ostatecznie jednak możliwości się wyczerpują, a tym, czego wszyscy chcą uniknąć, jest podwyżka cen na półkach sklepowych – ostrzega dyrektor IWA. – Konsument w USA jest równie wrażliwy na ceny jak w każdym innym miejscu na świecie. Ludzie nie lubią, gdy ich ulubione produkty drożeją. Wszyscy staramy się tego uniknąć, ale na dłuższą metę taka strategia jest nie do utrzymania.

Eoin Ó Catháin ponowił apel o powrót do porozumienia handlowego „zero za zero” (brak wzajemnych ceł) między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Uważa, że to kluczowe do utrzymania rentowności w USA, gdzie irlandzka whiskey nadal cieszy się dużą popularnością.

Cios ze strony Donalda Trumpa

Sytuację dodatkowo skomplikował ruch z ubiegłego czwartku, kiedy to prezydent USA Donald Trump ogłosił zniesienie ceł na import whiskey z Wielkiej Brytanii. Taka decyzja postawi w uprzywilejowanej pozycji producentów z Irlandii Północnej kosztem tych z Republiki Irlandii.

W odpowiedzi na tę decyzję Irlandzkie Stowarzyszenie Whiskey wezwało w piątek Komisję Europejską i irlandzki rząd do dalszego priorytetowego traktowania branży spirytusowej w relacjach handlowych UE–USA.

„Nadal współpracujemy z naszymi amerykańskimi partnerami – przedstawicielami sektora, zakładami bednarskimi, gorzelniami, branżą hotelarską i detaliczną – a także z producentami z UE i Wielkiej Brytanii, w celu przywrócenia porozumienia handlowego opartego na zerowych stawkach celnych z korzyścią dla wszystkich” – napisało IWA w oficjalnym komunikacie.

Artykuł pierwotnie ukazał się w irlandzkim serwisie Businness Post z Grupy Bonnier.

Źródło:Business Post (Grupa Bonnier)
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
sweetacid1313
Branża musi pójść tą samą ścieżką, co cały przemysł spirytusowy, czyli obniżać sukcesywnie zawartość alkoholu w swoich wyrobach, wtedy da się utrzymać ceny, a może nawet je obniżyć! Ciekawe, czy skończy się to pojawieniem się na półkach supermarketów whiskey 0,00 %, jak w przypadku piwa?
gornet
Bo ludzie pieniędzy nie maja a whiskey jest w porównaniu do ginu, wódki czy rumu najdroższe
zenonn
Kto ma promować alkoholizm? Państwo?
Ludzie mniej piją?
Młodzi, wykształceni, z wielkich miast wolą inne używki?

Zamykać fabryki gorzały.
bha
Powodów jest wiele nie tylko cła ale i też rosnące coraz to mocniej coraz to szerzej zadłużenie ogólne krajów, firm i społeczeństw oraz rosnąca i przy tym też z roku na rok! coraz to Potężniej cenowa, % i kosztowa Drożyzna Rynkowa będąca nie tylko w detalu!. Naprawdę Przyczyn i Powodów jest wiele................

Powiązane: Alkohol

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki