REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Inspekcja Transportu Drogowego kupi 300 nowych fotoradarów. Za 50 mln euro

2012-01-04 15:00
publikacja
2012-01-04 15:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Ponad 300 nowych fotoradarów ma zastąpić obecnie używany sprzęt. Najwięcej z nich trafi do Wielkopolski, bo aż 36. Czy obecność fotoradarów faktycznie zmniejszy liczbę wypadków? Jak jest w rzeczywistości? Co na to statystyki?

Inspekcja Transportu Drogowego zakup nowych fotoradarów uzasadnia poprawą bezpieczeństwa. Nowe fotoradary zostaną ustawione w najbardziej niebezpiecznych punktach. Niektóre będą umieszczane na istniejących już masztach, a inne stawiane od podstaw. Inspektorat na chwilę obecną ma do dyspozycji ponad 800 masztów, ale samych urządzeń pomiarowych jest około 70. Zakup dodatkowych 300 to koszt 50 mln euro, z czego aż 85% sumy może zostać sfinansowane z funduszy europejskich.

Dla kogo nowe fotoradary?


Liczba urządzeń wstępnie jest już rozdzielona na poszczególne delegatury. Najwięcej, bo aż 36, otrzyma województwo wielkopolskie. Na tereny województwa pomorskiego, kujawsko-pomorskiego i części województwa warmińsko-mazurskiego mają trafić 34 urządzenia. O jedno mniej dostanie województwo śląskie i Opolszczyzna. Do województw świętokrzyskiego i małopolskiego mają trafić 32 fotoradary. Przydział 31 urządzeń ma dostać województwo zachodniopomorskie i lubuskie. Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, kontrolujące północne Mazowsze i Warszawę, otrzyma ich 26. Po 20 nowych fotoradarów otrzyma województwo dolnośląskie i podkarpackie. 23 z nowo zakupionych sztuk trafi do województwa łódzkiego i północnej części Mazowsza. Na Podlasie i część warmińsko-mazurskiego przekazanych zostanie 26 fotoradarów. Najmniej dostanie ich województwo lubelskie, bo 19 sztuk.



Bezpieczeństwo pod kontrolą?


Fotoradary mają podnosić poziom bezpieczeństwa na polskich drogach i ograniczyć liczbę tragicznych zdarzeń. Większa liczba fotoradarów w praktyce wcale jednak nie oznacza spadku liczby wypadków, w tym tych z największym skutkiem - śmiertelnym. Czy obecność fotoradarów na drogach wpływa na wyobraźnię kierowców i powoduje, że zdejmują nogę z gazu? Wręcz przeciwnie, jak wynika z policyjnych statystyk, do największej liczby wypadków w 2010 roku doszło w województwie mazowieckim, łódzkim, małopolskim i na Śląsku. Na obszarach, na których miało miejsce najwięcej wypadków, również liczba fotoradarów należy do najwyższych w kraju.



Badania średniej prędkości, z jaką kierowcy mijają fotoradar, potwierdzają, że urządzenia te spełniają swoją rolę tylko na bardzo krótkim odcinku drogi. Ponadto hamowanie przed fotoradarem i gwałtowna zmiana prędkości zaraz po jego minięciu zmniejsza bezpieczeństwo i płynność jazdy. Większa ilość nowych fotoradarów nie wpłynie na poprawę bezpieczeństwa - twierdzi Agnieszka Kaźmierczak z serwisu Yanosik.pl, monitorującego sytuację na polskich drogach. Jak wynika z naszych badań, większość kierowców raptownie przyspiesza, gdy tylko minie fotoradar.

Czy założenia Inspekcji Transportu Drogowego sprawdzą się i na drogach będzie bezpieczniej? Miejmy nadzieję, że nadrzędnym celem zakupu nowych fotoradarów jest zmniejszenie liczby wypadków, a nie tylko generowanie przychodów do budżetu samorządów. Oby policyjne statystyki w tym roku były łaskawsze.

/ www.yanosik.pl
Źródło:Informacja prasowa
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~areq
Głosowaliście na PO to macie tanie niepolicyjne państwo.
~oro
Jeśli przyjmieny że jeden w pełni wyposażony radiowóz kosztuje powiedzmy 125.000 zł + 10.000 za paliwo rocznie, to mamy za kwotę 50 mln euro 1000 nowych radiowozów plus paliwo do nicz na 10 lat. Troszkę kosztowne te fotoradary za 750.000 /szt. Ciekawe czy był przetarg ...
~lol
15% wkładu własnego z mocno zawyżonej ceny 750tys, daje 112,5 tys PLN.
To mniej więcej tyle ile koszt takiego urządzenia. Proste urządzenie stacjonarne nie może przecież kosztować 3-4 razy tyle ile kosztuje nieoznakowany radiowóz wyposażony w wideorejestrator! (który nota bene zwraca się z mandatów w przeciągu 1 miesiąca!)
Czyli
15% wkładu własnego z mocno zawyżonej ceny 750tys, daje 112,5 tys PLN.
To mniej więcej tyle ile koszt takiego urządzenia. Proste urządzenie stacjonarne nie może przecież kosztować 3-4 razy tyle ile kosztuje nieoznakowany radiowóz wyposażony w wideorejestrator! (który nota bene zwraca się z mandatów w przeciągu 1 miesiąca!)
Czyli cała reszta ceny sprzedaży (85% z 750 tys PLN = 637,6 tys. PLN) jest bezczelnym wyciąganiem pieniędzy przez sprzedawcę urządzenia.
Sprawa do prokuratury albo od razu do NIK...
~GJM
Większość kierowców przyspiesza za fotoradarem, bo wraz z nim z reguły kończy się ograniczenie prędkości - bez sensu byłoby gdyby nie przyspieszali. Poza tym są takie miejsca gdzie jest ograniczenie do 70 bez fotoradaru i wszyscy jadą 110, a jest fotoradar bez ograniczenia (można jechać 100) i połowa ludzi ostro hamuje - to dopiero Większość kierowców przyspiesza za fotoradarem, bo wraz z nim z reguły kończy się ograniczenie prędkości - bez sensu byłoby gdyby nie przyspieszali. Poza tym są takie miejsca gdzie jest ograniczenie do 70 bez fotoradaru i wszyscy jadą 110, a jest fotoradar bez ograniczenia (można jechać 100) i połowa ludzi ostro hamuje - to dopiero jest NIEBEZPIECZEŃSTWO, a nie poprawa bezpieczeństwa!!
~serwis
750 tys złotych z jeden fotoradar - czy NIK moze zając się ta sprawą bo tu cos chyba sie komus po...tego....
Jeszcze jeden przykład na marnowanie pieniędzy w najgłupszy z mozliwych sposobów
~Goły i wesoły
Bardzo słuszna uwaga. Myślę, że te 10 obwodnic w znacznie większym stopniu poprawiłoby bezpieczeństwo na drogach.
~klamka
czyli 750 tys zł jeden fotoradar.
50mln eur * 4.5 zl=225 mln zł, czyli 10 obwodnic zamiast fotoradarów byłoby. Ale inspekcja nie buduje obwodnic. Oj chyba faktycznie jesteśmy zieloną wyspą.

Powiązane: Zakupy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki