Demokraci w Izbie Reprezentantów USA w poniedziałek przedłożą artykuły impeachmentu prezydenta USA Donalda Trumpa – poinformował w sobotę na Twitterze kongresmen stanu KaliforniaTed Lieu.


Lieu, aktywnie biorący udział w procesie impeachmentu Trumpa w grudniu 2019 r., który ostatecznie zakończył się niepowodzeniem w Senacie, przekazał, że teraz pod nowym artykułem impeachmentu podpisało się 180 kongresmenów w następstwie zamieszek zwolenników Trumpa na Kapitolu z 6 stycznia.
Wcześniej portal CNN podał, że Demokraci w Izbie Reprezentantów planują w poniedziałek przedstawić w Kongresie artykuł impeachmentu wobec prezydenta Trumpa i głosować nad nim w przyszłym tygodniu. We wstępnym projekcie aktu - jak podało CNN - oskarża się go o "podżeganie do powstania".
Przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi przekazała w piątek koleżankom i kolegom z parlamentarnych ław, że chciałaby, aby wiceprezydent Mike Pence zgodził się na uruchomienie 25. poprawki do konstytucji, która mówi o pozbawieniu urzędu gospodarza Białego Domu. Według doniesień Pence - druga osoba w państwie - jest temu jednak przeciwny.
W takim przypadku - jak argumentowała Pelosi - Demokratom pozostaje rozpoczęcie procedury impeachmentu. Po szturmie na Kapitol przywódcy partii są zdeterminowani, by wydarzyło to się szybko, tym bardziej że pozostało kilkanaście dni do inauguracji prezydenckiej Joe Bidena.

Z racji przewagi Demokratów w Izbie Reprezentantów postawienie prezydenta w stan oskarżenia wydaje się być formalnością. Nie przeszkodzi w tym deklarowany już sprzeciw przywództwa Republikanów w tej izbie. "Cały ten dyskurs o postawieniu (prezydenta) w stan oskarżenia i 25. poprawce tylko pogłębia nasze (amerykańskie) podziały i dolewa oliwy do ognia" - powiedział kongresmen Republikanów Don Bacon.
By usunąć Trumpa z urzędu potrzeba jednak większości dwóch trzecich w Senacie, gdzie większość wciąż mają Republikanie.
W ławach senackich po scenach przemocy na Kapitolu lista sojuszników Trumpa kurczy się. "Nie liczcie na mnie. Dosyć" - stwierdził w środę senator GOP Lindsey Graham z Karoliny Południowej, w trakcie kadencji jeden z bliższych zauszników prezydenta i jego częsty golfowy partner. Jednoznacznie wypowiedziała się przeciw Trumpowi także republikańska senator z Alaski, Lisa Murkowski: "Chcę, by zrezygnował. Nie chcę go. Wyrządził już dość szkód".
W Senacie problem mogą stanowić jednak względy proceduralne. Izba ta wznawia swoje posiedzenie 19 stycznia i dopiero w ten dzień może zostać oficjalnie poinformowana o przegłosowanym przez Izbę Reprezentantów artykule impeachmentu. Zgodnie z prawem senacka procedura może rozpocząć się dopiero dzień po otrzymaniu tej informacji (czyli 20 stycznia) o godz. 13 po południu. A wtedy prezydentem od godziny będzie już Biden i kadencja Trumpa będzie już zakończona.
Portal CNN informuje, że niektórzy Demokraci obawiają się, iż próby usunięcia prezydenta z urzędu mogą tylko dodatkowo zmobilizować zwolenników Trumpa. Większość w tej partii - w tym przewodnicząca Pelosi - jest jednak zdania, że prezydent powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności, nawet, jeśli miałoby to mieć wymiar wyłącznie symboliczny. Postawienie Trumpa w stan oskarżenia przez Izbę Reprezentantów po raz drugi - pierwszą próbę podjęto przed rokiem - byłoby wydarzeniem bez precedensu w historii USA.
Tym razem - jak zapowiadają Demokraci - procedura impeachmentu w Izbie Reprezentantów nie byłaby taka, jak w 2019 roku. W planach nie ma trwających tygodniami przesłuchań.
Głosowanie o usunięciu Trumpa z urzędu
W liście skierowanym do członków Izby Demokratyczna przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi stwierdziła, że potrzebne są "pilne działania" bowiem prezydent "stwarza realne zagrożenie dla Konstytucji i Demokracji".
Pelosi poinformowała, że najpierw odbędzie się głosowanie wzywające wiceprezydenta Mike'a Pence i członków gabinetu do usunięcia Trumpa ze stanowiska prezydenta na mocy 25 Poprawki do Konstytucji. Przewiduje ona taką możliwość w przypadku niezdolności prezydenta do sprawowania urzędu. W takim przypadku funkcję głowy państwa obejmuje wiceprezydent.
W poniedziałek przywódcy obu partii w Izbie Reprezentantów mają przeprowadzić w trybie pilnym konsultacje w tej sprawie. Jeśli Republikanie je zablokują, co - jak zauważa Associated Press - jest prawie pewne, we wtorek odbędzie się plenarne posiedzenie Izby.
Dopiero w drugiej kolejności - jak napisała Pelosi - odbędzie się debata nad artykułami impeachmentu. Daty głosowania w tej sprawie nie określiła. W poniedziałek demokratyczni deputowani do Izby mają przedstawić te artykuły.
Według AP, Demokraci zamierzają potępić działania prezydenta w związku z atakiem jego zwolenników na Kapitol w ub. środę, ale odroczyć dalsze etapy postępowania o 100 dni. Ma to na celu umożliwienie prezydentowi elektowi Joe Bidenowi skupienie się, zaraz po jego inauguracji, na innych priorytetach. Do niedzielnego popołudnia 210 członków Izby poparło wniosek o impeachment.
Do ustąpienia wzywają obecnego prezydenta nawet niektórzy Republikanie, w tym dwoje senatorów - Patrick Toomey z Pensylwanii i Lisa Murkowski z Alaski. "Sądzę, że prezydent zdyskwalifikował się na zawsze, a zwłaszcza do pełnienia wybieralnego urzędu" - powiedział Toomey.
Według Murkowski prezydent "powinien zrezygnować i odejść jak najszybciej". Inny republikański senator Roy Blunt nie posunął się tak daleko, ale ostrzegł Trumpa aby "był bardzo ostrożny" w ostatnich dniach sprawowania urzędu.
AP zaznacza, że chociaż do końca kadencji Trumpa pozostało zaledwie parę dni, to nasilają się naciski aby ustąpił z obawy przed dalszymi zamieszkami przed inauguracją Bidena.
Z Waszyngtonu Mateusz Obremski
jm/






























































