Dzisiaj sytuacja diametralnie się zmieniła i właściciele amerykańskich samochodów mogą liczyć na coraz niższe stawki. Chociaż towarzystwa nie traktują na specjalnych warunkach właścicieli aut zza oceanu, to opłaty dla nich znacznie spadły w ciągu ostatnich kilku lat. - Zazwyczaj sprowadzamy auta stosunkowo młode, co do których stanu technicznego w większości przypadków nie można mieć większych zastrzeżeń - tłumaczy Damian Ziąber, rzecznik prasowy Link4. - Ubezpieczyciele mogą zatem zaoferować korzystne dla aut sprowadzonych z USA stawki polis - dodaje Ziąber.
Ubezpieczyciele zażarcie walczą też o względy kierowców posiadających bardzo drogie i luksusowe marki. Jak policzyliśmy, roczne ubezpieczenie zarejestrowanego we Wrocławiu jedynego na razie egzemplarza Bugatti Veyrona kosztuje jego właściciela ponad 180 tys. zł! W tabeli umieściliśmy też Koenigsegga CCXR, najdroższe auto na świecie, którego stawki ubezpieczenia AC w PZU wynoszą ok. 218 tys. zł.
Nawet przy autach znacznie tańszych niebagatelne znaczenie mają zniżki. Przykładowo w Link4, płacąc kartą kredytową, można dostać nawet do 5 proc. rabatu. A skądinąd wiadomo, że to właśnie najbogatsi mają największego węża w kieszeni.
W ostatnich latach na polskich drogach zaroiło się od amerykańskich krążowników szos, terenówek i pikapów. Tylko w pierwszej połowie tego roku tego typu aut sprowadziliśmy do naszego kraju ponad 20 tys. sztuk. Podstawowym czynnikiem decydującym o popularności amerykanów jest rekordowo niski kurs dolara. Dzięki temu samochody z USA są dużo tańsze niż te kupowane w Polsce. Zasada jest prosta - im auto jest droższe, tym większa różnica w porównaniu do cen w polskim komisie czy salonie.
NaszeMiasto.pl
Tomasz Dominiak
Źródło:NaszeMiasto.pl





























































