Na Wall Street inwestują w oparciu o „niezawodny” cykl prezydencki. Okazuje się, że także w Polsce opłaca się spojrzeć na kalendarz wyborczy i kupić akcje dzień po wyborze głowy państwa. Jednak ze względu na małą próbę strategia ta obarczona jest wysokim ryzykiem.


4-letni „cykl prezydencki” to jeden z najbardziej niezawodnych cykli występujących na amerykańskim rynku akcji. W ramach tego cyklu występuje prawidłowość do pojawiania się ponadprzeciętnie wysokich stóp zwrotu w trzecim roku kadencji prezydenta USA. Przez ostatnie 80 lat nie zdarzyło się, aby przedostatni rok kadencji amerykańskiego prezydenta przyniósł spadek indeksu S&P 500.
Ale giełda przy Książęcej to nie Wall Street, a Polska to nie Stany Zjednoczone, gdzie prezydent dzierży całą władzę wykonawczą. No i też próba jest znacznie mniejsza: GPW doświadczyła zaledwie czterech elekcji prezydenckich. Niemniej jednak wnioski z analizy statystycznej wyglądają obiecująco.
Zobacz także
Prezydenckie szczęście czy czysty przypadek?
Przy zaledwie czterech obserwacjach trudno o wiarygodne wnioski. Ale coś może być na rzeczy. W trzech na cztery przypadkach inwestycja w polskie akcje na pierwszej sesji po rozstrzygnięciu wyborów prezydenckich dawała dodatnie stopy zwrotu w perspektywie kolejnych 200 sesji (czyli mniej więcej roku). Średnia stopa zwrotu wyniosła 25,9%, z czego aż 18,5% można było „wycisnąć” już po 60 sesjach. Co więcej, po 60 sesjach od prezydenckiej elekcji skuteczność strategii rośnie z 75% do 100%, a historyczne stopy zwrotu z indeksu WIG w tym okresie wahały się od 10,6% do 36,1%.


Choć wpływ polityki na GPW od wielu lat jest niewielki, to powyższy wykres skłania do refleksji. W 3 na 4 przypadkach wystarczyło kupić zdywersyfikowany portfel akcji, by po 5 miesiącach zainkasować przynajmniej 20% zysku. Jeśli nastawiamy się na krótszy termin, to po 60 sesjach do zgarnięcia był „pewny” zysk w wysokości co najmniej 10%.
|
Data wyborów |
Zwycięzca |
„Rodzaj” prezydenta |
Sytuacja na GPW |
|---|---|---|---|
|
09.12.1990 |
L. Wałęsa w II turze |
nowy |
Brak GPW |
|
19.11.1995 |
A. Kwaśniewski w II turze |
nowy |
Młoda hossa |
|
08.10.2000 |
A. Kwaśniewski w I turze |
reelekcja |
Zaawansowana bessa |
|
23.10.2005 |
L. Kaczyński w II turze |
nowy |
Dojrzała hossa |
|
04.07.2010 |
B. Komorowski w II turze |
nowy |
Dojrzała hossa |
|
24.05.2015 |
? w II turze, jeśli ta się odbędzie |
? |
Dojrzała hossa |
|
Źródło: Dział Analiz Bankier.pl |
|||
Jest dość prawdopodobne, że tajemnica „prezydenckiej hossy tkwi w zwykłym przypadku. Trzy z czterech ostatnich wyborów prezydenckich obyły się po prostu w czasie hossy na GPW. Szczególny jest tu przypadek roku 1995, gdy wybór Aleksandra Kwaśniewskiego przypadł na początek silnego trendu wzrostowego. Ale już reelekcja tego polityka odbyła się podczas bessy internetowej, więc siedzenie w akcjach przyniosło straty.
Tegoroczne wybory prezydenckie wpisywałaby się zatem w scenariusz, zgodnie z którym GPW ma przed sobą jeszcze kilka miesięcy – być może nawet dość dynamicznych – wzrostów, po czym wejdziemy w okres cyklicznej bessy spowodowanej pęknięciem spekulacyjnego balona dmuchanego przez banki centralne.
Sprawdź, czy potrafisz przewidzieć wyniki wyborów






























































