Hiszpanki walczą o swoje prawa. Zarabiają mniej od mężczyzn i mają niższe emerytury. Zdaniem związków zawodowych i organizacji pozarządowych, mimo zmian społecznych jakie zaszły w kraju, w Hiszpanii wciąż nie można mówić o pełnym równouprawnieniu płci.


Czasy się zmieniły, i Hiszpanki nie potrzebują już pisemnej zgody męża na pójście do pracy, założenie konta bankowego czy wysłanie dziecka do szkoły. Jednak do pomocy w domu przyznaje się zaledwie co 9 mężczyzna. Zarobki kobiet są wciąż niższe od mężczyzn mających taki sam staż i wykształcenie. Aby im dorównać, statystyczna Hiszpanka musiałaby przepracować w roku o 81 dni więcej.
"Robimy niewielkie postępy. Większość kobiet pracuje w złych warunkach i za niskie pensje" - skarżył się Jaime Cedrun ze związku zawodowego CCOO.
Zdaniem ekspertów, przyczyną jest niewłaściwe wychowanie. W szkołach rzadko poruszany jest temat równouprawnienia, a w wielu rodzinach wciąż panuje stereotyp, że mężczyzna jest lepszy od kobiety. Rezultatem braku szacunku dla płci jest przemoc. Co roku z rąk zazdrosnych mężów i narzeczonych ginie w Hiszpanii ponad 80 kobiet.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Ewa Wysocka-Barcelona/mg/zr






























































