Drugi raz w tym tygodniu notowania kontraktów na srebro zwyżkują o blisko 3%. W ciągu trzech sesji biały metal podrożał o 7,4%, stając się drugim najszybciej drożejącym surowcem w tym roku.


W południe kontrakty terminowe na srebro były notowane po kursie 17,39 USD za uncję, a więc o 2,6% wyżej niż dzień wcześniej. Rano ceny sięgnęły nawet 17,58 USD/oz., co było najwyższym poziomem od maja 2015 r.
W tym tygodniu srebro zyskało już 7,2%, zaś od początku kwietnia jest 12,8% na plusie. Od początku roku wyrażone w USD ceny białego metalu wzrosły o 26%.
Wśród głównych surowców notowanych na giełdach towarowych lepiej spisały się tylko kontrakty na półtusze wieprzowe, na których można było zarobić 31,6%. Po pięciu latach spadku cen surowców ostatnie miesiące przyniosły silną korektę wzrostową: ropa Brent jest już o 22% droższa niż na początku roku, benzyna o 20%, złoto o 19%, a miedź o 5,6%.
„Coraz więcej i więcej pieniędzy napływa na rynki surowcowe” – powiedział Reutersowi jeden z maklerów w Szanghaju. Według szacunków analityków UBS w marcu napływ gotówki do ETF-ów inwestujących w srebro był najwyższy od kwietnia 2010 roku.
Analitycy próbują tłumaczyć wzrosty cen surowców złagodzeniem obaw o „twarde lądowanie” chińskiej gospodarki. Obraz lekkiej poprawy koniunktury wyłania się z najnowszych oficjalnych statystyk z Państwa Środka, gdzie odnotowano wzrost wartości udzielanych kredytów oraz przyspieszenie dynamiki produkcji przemysłowej.
W ostatnich dniach blask szybko drożejącego srebra przyćmił złoto, które zaliczyło spektakularny początek roku, notując najlepszy pierwszy kwartał od 36 lat. Dobrze spisuje się także platyna, która od ostatniej sesji grudnia zyskała 15,8%. Przy analizie tych średnioterminowych stóp zwrotu nie można zapomnieć, że w grudniu (złoto, srebro) i w styczniu (platyna) odnotowaliśmy wieloletnie minima.


























































