REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ich gram złota kosztuje tysiące złotych. Absurd czy kolekcjonerska inwestycja?

Aleksander Ogrodnik2026-05-29 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-05-29 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Kiedy najbardziej kultowa marka streetwearowa na świecie łączy siły z jedną z najbardziej prestiżowych szwajcarskich mennic, rynek reaguje w jeden sposób: towar znika w kilka sekund. Supreme, we współpracy z PAMP Suisse, zaserwowało swoim fanom szczere złoto. Pytanie brzmi, ile w tym inwestycji w metale szlachetne, a ile płacenia za czerwone logo? 

Ich gram złota kosztuje tysiące złotych. Absurd czy kolekcjonerska inwestycja?
Ich gram złota kosztuje tysiące złotych. Absurd czy kolekcjonerska inwestycja?
/ Gemini

Znane z umieszczania swojego "box logo" na absolutnie wszystkim – od cegieł, przez bankomaty, aż po motocykle - nowojorskie Supreme od dawna lubi szokować swoimi akcesoriami. Tym razem, w ramach kolekcji Spring/Summer 2026, marka uderzyła w rynek finansowy, oferując 1-gramową sztabkę złota. To zresztą nie jedyny taki romans, w ofercie znalazła się również cięższa wersja o wadze 1 uncji.

Szwajcarskie precjoza i nowojorski hype

Partnerem Supreme nie jest pierwsza lepsza odlewnia, ale PAMP Suisse – globalny gigant na rynku metali szlachetnych, którego sztabki z wizerunkiem rzymskiej bogini Fortuny są obiektem pożądania inwestorów na całym świecie. Przy okazji mennica produkuje też inne logowane “sztabki”, jak na przykład te spod szyldu najpopularniejszego lalki świata, czyli Barbie. 

Jednak z punktu widzenia tradycyjnego inwestora kupującego metale szlachetne, propozycja Supreme to matematyczny absurd. Główną zasadą przy zakupie fizycznego złota jest minimalizacja tzw. marży menniczej, czyli tego, co płacimy ponad cenę spot samego kruszcu. W przypadku 1-gramowej sztabki Supreme z sezonu SS26, liczby prezentują się następująco:

Parametr

Zwykła sztabka 1g PAMP

Sztabka 1g
Supreme x PAMP

Zawartość złota

1 gram (próba 999.9)

1 gram (próba 999.9)

Cena kruszcu (Spot)

ok. 146 USD (ok. 533 PLN)

ok. 146 USD (ok. 533 PLN)

Cena rynkowa (USD)

ok. 160 – 175 USD

298 USD (cena retail)


494 – 1 075 USD (odnotowany zakres resale na StockX)

Przebicie nad ceną spot

ok. 10 – 20%

ok. 104% (w dniu zakupu)


od 238% do nawet 636% (na rynku wtórnym)

Wakacje na giełdzie

I od razu przyznajmy otwarcie, że chociaż fizycznie jest to sztabka inwestycyjna, to w rzeczywistości nią nie jest. Płacąc niemal 300 dolarów za gram złota, inwestor (a może raczej nabywca) nie kupuje metalu, ale zwyczajnie wartość kolekcjonerską. I to nad wyraz wysoko oszacowaną. 

Inwestycja czy modowy gadżet? A może oba…

Czy zatem kupowanie złota od Supreme to finansowe samobójstwo? Paradoksalnie - niekoniecznie. Należy przestać patrzeć na ten produkt przez pryzmat wykresów złota, a zacząć przez pryzmat rynku kolekcjonerskiego i platform takich jak StockX, a przede wszystkim przez pryzmat sentymentu.

Po pierwsze popyt i podaż. Rzeczy od Supreme produkowane są w ściśle limitowanych nakładach - po 1000 sztuk dla wersji 1 gramowej i 100 sztuk dla wersji 1 uncjowej, a sztabki wyprzedały się w ułamku sekundy na oficjalnej stronie marki. Po drugie rynek wtórny i tzw. „resell”. Jak pokazują twarde dane z platformy StockX, wersja o wadze 1 uncji błyskawicznie przebiła początkowe szacunki. Zaledwie kilka dni po premierze, sztabki zmieniały właścicieli za kwoty rzędu 13 779 USD, 14 640 USD, a ostatecznie nawet 15 409 USD (czyli równowartość około 56 000 PLN). To kwota, która wręcz deklasuje standardową wycenę uncji kruszcu; dla przypomnienia, dzisiejszy kurs XAU/PLN oscyluje w granicach 16 tys. złotych.

Łatwo więc policzyć, że na samym obrocie tak zwani „resellerzy” (o ile udało im się zdobyć produkt w cenie bazowej wynoszącej 5998 USD) zarabiają na jednej sztuce astronomiczne kwoty. Przy najwyższej odnotowanej transakcji, zysk brutto resellera wyniósł ponad 9400 dolarów. To oznacza, że w zaledwie cztery dni od premiery, inwestycja w czerwoną metkę przyniosła ponad 37 000 złotych czystego przebicia, stopie zwrotu o której tradycyjni inwestorzy na rynku złota mogą tylko pomarzyć. 

Liczby robią wrażenie, ale skali tutaj nie ma…

Pamiętajmy jednak, że z perspektywy makroekonomicznej mówimy o niezwykle płytkim i ograniczonym rynku. Złoty „drop” Supreme to w rzeczywistości mikroskopijna całkowita podaż kruszcu o łącznej masie menniczej na poziomie zaledwie 4,11 kg czystego złota (niecałe 132,15 uncji). Realna wartość samego surowca całej tej kolekcji to zaledwie około 2,11 mln PLN (1,6 mln zł za sztabki uncjowe oraz ok. 514 tys. zł za wersje 1-gramowe). 

Na globalnym rynku złota taka kwota i taki wolumen to nawet nie kropla w morzu, to błąd statystyczny.  Jednak na rynku streetwearu ta mikroskopijna podaż w połączeniu z logotypem marki wystarczyła, by wygenerować na rynku wtórnym wielomilionowe obroty i gigantyczne marże dla garstki szczęśliwców.

Współpraca Supreme i PAMP Suisse to fascynujące zderzenie dwóch światów. Dla tradycyjnych bywalców giełd zakup grama złota za ponad 1200 złotych to dowód na to, że rynek oszalał. Dla "hypebeastów" - to wręcz okazja i pewna lokata kapitału w przedmiocie, którego wartość może jeszcze wzrosnąć na rynku wtórnym. Jedno jest pewne: w tym układzie złoto stanowi jedynie ładny dodatek do czerwonego logo.

Źródło:
Aleksander Ogrodnik
Aleksander Ogrodnik
redaktor Bankier.pl

Doktorant w Instytucie Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Specjalista z zakresu PR-u oraz marketingu politycznego. W swojej pracy naukowej zajmuje się również kampaniami wyborczymi, mediami, sztuczną inteligencją oraz polityką międzynarodową. W przeszłości związany między innymi z Polskim Radiem (usłyszeć można go było m.in. w Radiu Wrocław, Jedynce czy Trójce), gdzie zajmował się najważniejszymi tematami politycznymi i społecznymi. Wieloletni redaktor naczelny Politicusa - czasopisma i portalu popularnonaukowego Koła Młodych Politologów UWr. Prywatnie entuzjasta muzyki elektronicznej oraz twórczości Marka Hłaski. Telefon: 532 803 383

Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
caesar_m
w znaczkach pocztowych cena papieru i koszty druku stanowią ułamek procenta. Walka o dusze i portfele kolekcjonerów trwa i naprawdę nie ma limitu absurdu ( z punktu widzenia neurotypowych).
dario-t
Co w tym dziwnego? Wszystko co jest mocno limitowane zawsze jest wyceniane o wiele więcej niż realna wartość. Tak jest z monetami o niskim nakładzie, samochodami, których wyprodukowano kilkaset sztuk itp. News w sumie o niczym.
sterl
Myślący kupuje złoto a nie logo i po normalnej cenie, ale głupich nie brakuje.
harrytracz
Kruszce tylko w uncjowym bulionie lub sztabki uncja/ lub więcej.
Gonić wszystkich którzy zachęcają do kupowania złota w 1g/2g /5g i innych wynalazkach.
gronostaj
Za 20-30 lat będzie pewnie warte trochę ponad standardową cenę złota. I to pod warunkiem, że znajdzie się "kolekcjoner" co to kupi.

Taka to "inwestycja". Jak chcesz z tego szybko wyjść to dostajesz cenę kruszcu.
ziemianin
Zaraz skasują Twój i mój komentarz, taka tu jest ordynarna propaganda złociarskiej jednomyślności.
Na dziś 1 g. to ~430 zł, jak będziesz miał szybką potrzebę sprzedania np. 0,5 kg to "cinkciarz" da ci 390 zł / 1 g. albo i nic; będziesz latał po mieście do 20 punktów i szukał kto się zlituje i kupi.
Tzw. dealerzy zawsze
Zaraz skasują Twój i mój komentarz, taka tu jest ordynarna propaganda złociarskiej jednomyślności.
Na dziś 1 g. to ~430 zł, jak będziesz miał szybką potrzebę sprzedania np. 0,5 kg to "cinkciarz" da ci 390 zł / 1 g. albo i nic; będziesz latał po mieście do 20 punktów i szukał kto się zlituje i kupi.
Tzw. dealerzy zawsze odwracają się plecami: "moneta nie ma koloru", "sztabka ma skazę", "musimy zbadać próbę"... ha, ha ha !
Cały aparat złociarski i tak generuje dochody w papierowej sałacie, sianie, bitach na serwerach. Zaślepieni złociarze to Idioci !
sterl odpowiada ziemianin
Jest pełno firm które płacą powyżej kursu za prawdziwy metal , po co zaglądać do lombardów?
ziemianin
I znów te nieustające złociarskie brednie.

Powiązane: Złoto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki