REKLAMA

Górnicza "Solidarność" chce korekty umowy społecznej dla górnictwa

2022-05-30 09:08
publikacja
2022-05-30 09:08
Dodaj Bankier.pl w Google

Bez korekty zawartego w umowie społecznej dla górnictwa harmonogramu zamykania kopalń, węgla z każdym rokiem będzie jeszcze mniej, a nie więcej - ocenił w wywiadzie dla Dziennika Zachodniego szef górniczej Solidarności Bogusław Hutek. Konieczna jest korekta umowy jeszcze przed końcem roku - wskazał.

Górnicza "Solidarność" chce korekty umowy społecznej dla górnictwa
Górnicza "Solidarność" chce korekty umowy społecznej dla górnictwa
fot. Marek Kuwak / / FORUM

Chodzi o podpisaną w maju ub. roku przez związkowców i przedstawicieli rządu umowę, dotyczącą transformacji górnictwa i Górnego Śląska. Załącznikiem do tego dokumentu jest harmonogram wygaszania kopalń węgla energetycznego do 2049 roku. Jednak ostatnie wydarzenia - konieczność uniezależnienia się od rosyjskich surowców i embargo na węgiel z tego kraju - znacząco wzmogły popyt na krajowy węgiel.

"Możemy mieć satysfakcję, że polskie górnictwo wróciło do łask i nagle wszyscy żądają od nas więcej węgla. Ale to bardzo gorzka satysfakcja, bo przez całe lata nie tylko ostro nas hejtowano, ale robiono też wszystko, aby wydobycie malało zamiast rosnąć. Krótko mówiąc: bez zmiany tego, co ustaliliśmy w umowie społecznej, nie ma możliwości zwiększania wydobycia w Polsce" - powiedział Bogusław Hutek w poniedziałkowym wywiadzie dla Dziennika Zachodniego.

"Kopalnie przygotowały się na zupełnie przeciwny proces i muszą teraz ograniczać produkcję, więc bez korekty harmonogramu w umowie społecznej węgla z każdym rokiem będzie jeszcze mniej, a nie więcej. Teraz ta szokująca prawda musi jak najszybciej przebić się do świadomości rządzących, społeczeństwa i decydentów w Polsce. Czas płynie i zostało go coraz mniej, aby do końca roku skorygować umowę – obrać tam, gdzie to możliwe, przeciwny kierunek i zwiększać produkcję" - ocenił lider górniczej "S", a zarazem szef tego związku w Polskiej Grupie Górniczej (PGG).

Wakacje na giełdzie

Jego zdaniem, w PGG jest kilka kopalń z potencjałem zwiększania produkcji. Hutek zastrzegł przy tym, iż mimo konieczności zmian w umowie społecznej, proces jej notyfikacji w Komisji Europejskiej powinien być kontynuowany. Strona polska zabiega m.in. o zgodę Komisji na mechanizm budżetowych dopłat do redukcji zdolności produkcyjnych w kopalniach.

"Nawet jak będą zmiany w umowie społecznej, to proces notyfikacji musi zostać bezwzględnie dokończony. Nie możemy ryzykować, że wkrótce warunki rynkowe lub polityczne znowu ulegną zmianie, a polscy górnicy tradycyjnie zostaną na lodzie, bez przejrzystej i racjonalnej struktury finansowania kopalń, a spółki energetyczne będą bojkotować kontrakty na odbiór z PGG, zmuszając polskie górnictwo do cięcia mocy wydobywczych i do skokowego ograniczania produkcji" - zauważył związkowiec.

Odnosząc się do obserwowanych w ostatnich miesiącach braków węgla na rynku, Bogusław Hutek zapewnił, iż wszystko, co wyjeżdża z dołu kopalń - jako sortyment nadający się do celów opałowych w domach - trafia na bieżąco do natychmiastowej sprzedaży. "Ani górnicy, ani Polska Grupa Górnicza nie będą dłużej chłopcem do bicia dlatego, że nagle w kraju zabrakło kilku milionów ton węgla, gdy kazano nam cały czas ograniczać fedrowanie. Jeszcze rok temu pies z kulawą nogą nie interesował się węglem z PGG" - skomentował.

Związkowiec postuluje, by odpowiednie instytucje (np. inspekcja handlowa, UOKIK) zajęły się sprawą handlu węglem i przeprowadziły kontrole sprawdzające, czy nie dochodzi do praktyk nieuczciwej konkurencji. Zdaniem Hutka, nie można dziś obwiniać górników za wysokie ceny węgla w sytuacji, gdy pośrednicy narzucają klientom wysokie marże. "Sprzedaż trzeba usprawniać - naprawić to, co nie funkcjonuje, a przede wszystkim zawrzeć takie umowy, aby w składach były takie same ceny jak na bramach kopalń, plus koszty transportu. Ale to już zadanie i zmartwienie zarządu PGG" - uważa lider górniczej Solidarności.

W jego ocenie, konieczne jest uruchomienie procesu przyjęć nowych pracowników do kopalń. "Pod ziemią często daje się już we znaki brak wykwalifikowanych kadr, szczególnie tych pracowników, od których zależy zdolność wydobywcza zakładu" - powiedział Bogusław Hutek w wywiadzie dla Dziennika Zachodniego. "Mam nadzieję, że nasze postulaty zostaną przyjęte, a społeczeństwo i rządzący zrozumieją, że nie ma bezpieczeństwa energetycznego bez rozwoju własnych surowców, w tym węgla" - podsumował związkowiec. (PAP)

mab/ pad/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
polonu
a ci z mundurami co . ha ha ha , ZUS i cały ten system emerytalny do likwidacji .i najpierw niech oddadzą ludziom pieniądze co pokradli a nie kupować abramsy jakie przywileje , ile ksiądz policjant urzędnik itp odłożył na emeryture NIC ani grosza ,bo jest płacony z budżetu i berze emeryture z budżetu więc po co te śmieszne naliczania a ci z mundurami co . ha ha ha , ZUS i cały ten system emerytalny do likwidacji .i najpierw niech oddadzą ludziom pieniądze co pokradli a nie kupować abramsy jakie przywileje , ile ksiądz policjant urzędnik itp odłożył na emeryture NIC ani grosza ,bo jest płacony z budżetu i berze emeryture z budżetu więc po co te śmieszne naliczania niby składek . i ten co nalicza te niby składki też weźmie emeryturę . to górnik coś tych składek ma , tylko na ile mu starczy tych pieniędzy co odłożył ,bo jak braknie to się przerywa wypłate emerytury ,bo pieniędzy brakło z tych składek .
prawnuk
proponuję prosty kompromis - 5 lat dłużej ZA - 5 lat dłuższej pracy.....
Czyli górnik idzie na emeryturę po 30 latach pracy (z tego minimum 20 lat na dole), lub po 25 latach pracy - (gdy ma ponad 55 lat).
A i jeszcze jedno - między przejściem na emeryturę a 65 rokiem życia otrzymuje IDENTYCZNY zasiłek jak gornik w Niemczech
proponuję prosty kompromis - 5 lat dłużej ZA - 5 lat dłuższej pracy.....
Czyli górnik idzie na emeryturę po 30 latach pracy (z tego minimum 20 lat na dole), lub po 25 latach pracy - (gdy ma ponad 55 lat).
A i jeszcze jedno - między przejściem na emeryturę a 65 rokiem życia otrzymuje IDENTYCZNY zasiłek jak gornik w Niemczech (to ok 40% dzisiejszej emerytury górnika w Polsce)
gregorkostia
co za chory pomysl ,kto bedzie pracowal w takich warunkach w polskich kopalniach ,bez pojecia jakie warunki pracy sa w niemczech i w polsce ,trzeba troche sie znac na tym ,a nie pisac bzdury ,idz troche popracuj w kopalni w scianie wydobywczej ,i dopiero pisz prawde
prawnuk
Do jakich łask wróciło? Państwo na sektorze NIC nie zarabia, a do emerytur dopłaci w tym roku 5 mld dolarów.
Górnictwo ma swoje 5 minut. Tak jak na początku lat 70tych.
Potem przez 50 lat dopłacaliśmy.

przypomnijmy wydajność górnika to 0,6% (tAK tak 1/180) benchmarku.
Za 3 lata - przy tych cenach Mongołowie zbudują
Do jakich łask wróciło? Państwo na sektorze NIC nie zarabia, a do emerytur dopłaci w tym roku 5 mld dolarów.
Górnictwo ma swoje 5 minut. Tak jak na początku lat 70tych.
Potem przez 50 lat dopłacaliśmy.

przypomnijmy wydajność górnika to 0,6% (tAK tak 1/180) benchmarku.
Za 3 lata - przy tych cenach Mongołowie zbudują kolej i będą zaopatrywac cały Chiny
jaszczura
działacze na garnuszku społeczeństwa
bankster-kreator
Umowa społeczna ... tak się dzisiaj ładnie nazywa wyłudzanie pieniędzy publicznych od ludzi przez zorganizowaną grupę przestępczą zwaną mafią górnicza.
godunow2
Niestety, duże grupy mają większą siłę przebicia, a mniejsze można okradać ...

Powiązane: Rezygnacja z węgla

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki