Parlament Argentyny przegłosował w środę późnym wieczorem przepisy, które zezwalają na inwestycje górnicze w regionach lodowcowych. Za uchwaleniem przepisów, które są krytykowane przez opozycję i organizacje ekologiczne, opowiadał się prezydent kraju Javier Milei.


Za otwarciem regionów lodowcowych dla górnictwa głosowało 137 deputowanych; przeciw było 111, a trzy osoby wstrzymały się od głosu. Ustawa budzi kontrowersje m.in. z powodu swobody, którą przyznaje władzom lokalnym w kwestii ustalania standardów ochrony lodowców i stref bezpośrednio z nimi sąsiadujących (peryglacjalnych).
„Chodzi zarówno o środowisko, jak i rozwój gospodarczy” – odpowiadał krytykom ustawy prezes argentyńskiej izby górniczej, Roberto Cacciola. Gubernatorzy zainteresowanych prowincji oraz firm twierdzą, że reforma doprecyzowuje zasady inwestowania, a dzięki realizacji jej zapisów Argentyna może stać się kluczowym na świecie dostawcą miedzi i litu.
Krytycy przyjętych rozwiązań podnoszą, że mogą one wpłynąć na degradację wysokogórskich formacji lodowych, a w konsekwencji zagrozić kluczowym zasobom słodkiej wody. Obowiązujące od 2010 r. przepisy zakazywały działalności górniczej i przemysłowej na obszarach lodowcowych i peryglacjalnych oraz ustanawiały minimalne standardy ochrony zasobów wodnych.
Szacuje się, że w Argentynie jest od 16 od 17 tys. lodowców - głównie w Andach, wzdłuż zachodniej granicy kraju, oraz w południowo-zachodniej części kraju, gdzie znajduje się Lądolód Patagoński Południowy - największy poza Antarktydą i Grenlandią fragment lądolodu.(PAP)

piu/ just/































































