Od początku doby wspierani przez Rosję separatyści w Donbasie naruszyli rozejm 29 razy - poinformował w czwartek sztab Operacji Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy. Jak dodano, to informacje według stanu z godz. 11 (godz. 10. w Polsce).


Według sztabu w przypadku 27 naruszeń zawieszenia broni wykorzystano uzbrojenie zabronione przez porozumienia mińskie.
"Ze szczególnym cynizmem rosyjskie okupacyjne wojska przeprowadziły ostrzał miejscowości Stanica Ługańska w obwodzie ługańskim" - czytamy.
Z artylerii kalibru 122 mm wystrzelono 32 pociski - poinformowano. Uszkodzone zostało przedszkole, w którym podczas ostrzału były dzieci - dodano. Uszkodzono też infrastrukturę: połowa miejscowości została bez prądu.
Ze wstępnych danych wynika, że obrażeń doznało troje pracowników przedszkola. Personel i dzieci ewakuowano do schronu.

Sztab poinformował też o ostrzałach przeprowadzonych w kierunku wielu innych miejscowości.
Łącznie od początku doby w wyniku działań przeciwnika ranny został jeden ukraiński żołnierz i dwoje cywilów - podano.
"Należy zaznaczyć, że przeciwnik wykorzystuje swoje propagandowe metody prowadzenia wojny informacyjnej w celu oskarżenia sił zbrojnych Ukrainy o ostrzały ludności cywilnej, przykrywając tym swoje podstępne działania" - czytamy w komunikacie sztabu.
Jak podkreślono, siły ukraińskie otwierały ogień w odpowiedzi "w celu zatrzymania aktywności ogniowej przeciwnika".
Przeczytaj także
Zełenski: wstąpieniu Ukrainy do NATO sprzeciwiają się niektórzy członkowie sojuszu
Przystąpieniu Ukrainy do NATO sprzeciwia się nie tylko Rosja, ale także niektórzy członkowie sojuszu - przyznał w czwartek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
"Ukraina od dawna dąży do członkostwa w NATO, ale na razie nie ma postępów w integracji euroatlantyckiej naszego kraju" - powiedział cytowany przez swoją kancelarię prezydent. Przypomniał, że geopolityczna orientacja Ukrainy została ujęta w konstytucji tego kraju i wyraża wolę ukraińskiego narodu. Zaznaczył jednocześnie, że nie jest to decyzja wyłącznie należąca do Ukraińców, ponieważ zgodę na ewentualne przystąpienie kraju do Sojuszu Północnoatlantyckiego muszą wyrazić obecni jego członkowie.
"Istnieją konkretne tego przyczyny - opozycja Rosji oraz sprzeciw niektórych członków NATO, co nie jest wielką tajemnicą" - wskazał Zełenski. "Integracja z NATO to jedno, ale sprawą podstawową jest niepodległość Ukrainy i możliwość podejmowania suwerennych decyzji we wszystkich dotyczących państwa kwestiach" - dodał prezydent Ukrainy.
Zełenski ocenił, że Rosja używa obecnie kwestii NATO jako pretekstu do utrzymywania wojsk przy granicach Ukrainy, a niektóre kraje europejskie "podjęły z Moskwą tę grę".
Białoruskie media: 6 km od ukraińskiej granicy na rzece Prypeć zbudowano most pontonowy
Na zdjęciach satelitarnych zlokalizowano zbudowany na rzece Prypeć na Białorusi most pontonowy, znajduje się 6 km od granic Ukrainy. Wywiady państw zachodnich oraz urzędnicy związani z obronnością uważnie śledzą ruchy wokół konstrukcji - poinformowała w czwartek amerykańska stacja CNN.
Most zbudowano na obszarze Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia - terenie wykraczającym poza obszar prowadzonych przez Rosję i Białoruś wspólnych manewrów wojskowych - zwróciły uwagę ukraińskie media. "Nie wiadomo obecnie, czy most wzniosły wojska rosyjskie, czy białoruskie" - poinformował portal Ukraińska Prawda.
"Rosja wznosi mosty, szpitale polowe i innego rodzaju infrastrukturę wojskową, dlatego nie możemy brać poważnie ich słów o deeskalacji" - podało CNN, powołując się na zajmujące się sprawą źródło. Zbudowany most mógłby zostać użyty przez rosyjskie wojsko do szturmu na Kijów - oceniła stacja.
Agencja AP, powołując się na źródła amerykańskie, poinformowała w czwartek o rozmieszczeniu przez Rosję dodatkowych 7 tys. żołnierzy w pobliżu granic Ukrainy. Wcześniej rosyjskie władze informowały o wycofywaniu części wojsk znad ukraińskich granic. "Rosja nadal buduje zdolności wojskowe w pobliżu Ukrainy. Obejmuje to dodatkowe pojazdy opancerzone, helikoptery i szpital polowy w pobliżu granic Ukrainy. Rosja ma zdolności wojskowe do inwazji na Ukrainę" - powiedział w środę szef brytyjskiego wywiadu wojskowego Jim Hockenhull.
Również minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow sceptycznie odniósł się do rosyjskich zapewnień o wycofywaniu swoich wojsk. "Niestety nie możemy potwierdzić tych informacji" - powiedział w środę minister.
Z Kijowa Jakub Bawołek, Natalia Dziurdzińska
ndz/ mal/































































